39 to liczba zupełna – jest sumą pięciu kolejnych liczb pierwszych (3 + 5 + 7 + 11 + 13), a także iloczynem pierwszej i ostatniej z tych kolejnych liczb pierwszych. W niniejszym odcinku nie zabraknie zupełnie głupich pomysłów, zupełnie bezczelnych podróbek oraz zupełnych truizmów. Zapraszamy!
Chiński pomysł co robić z płonącą baterią – wystrzelić ją w przechodniów
Chińska firma testuje technologię wyrzucania baterii, aby zapobiec pożarom w samochodach elektrycznych. System działa na podobnej zasadzie jak poduszka powietrzna. Jeśli czujniki wykryją przegrzanie akumulatora, system może wystrzelić go w mniej niż sekundę, wyrzucając akumulator na odległość 3-6 metrów od pojazdu. Celem jest ochrona pasażerów przed potencjalnym pożarem, a nawet eksplozją. Test został zorganizowany przez Chińskie Centrum Badań nad Naprawą i Technologią Samochodową, a widoczny na nagraniu model samochodu to zmodyfikowany do badań Chery iCar03T. Producent stanowczo wypiera się udziału w tym eksperymencie czy choćby współautorstwa pomysłu. Choć jeden okruszek rozsądku w tej stercie absurdu.
USA wstrzymuje dopłaty, Honda wstrzymuje produkcję bateriowozów w tychże USA
Konkretnie chodzi o model Acura ZDX EV, produkowany w Tennessee, w fabryce należącej do General Motors. Główną przyczyną takiej decyzji jest wstrzymanie od 30 września dopłat federalnych dla klientów na samochody elektryczne. Kwota dopłaty wynosiła 7500 dolarów przy zakupie nowego samochodu i dla wielu stanowiła główną zachętę. Budżet na 2026 rok już nie zmieścił na to środków, więc dopłaty zniknęły, a z nimi klienci. Fajna ta elektromobilność, taka niezbyt samodzielna bez budżetowej kroplówki.
Dreame, chiński producent odkurzaczy, wchodzi na rynek motoryzacyjny
Zaczyna z naprawdę grubym kalibrem – od konkurenta dla Bugatti Veyrona (najwidoczniej tam czas płynie jakoś inaczej) oraz podróbki Rolls Royce’a Cullinana – i zamierza wprowadzić ten drugi model do oferty w 2027 r. Szczegóły techniczne napędu nie są jeszcze dokładnie znane, a przedstawiciele producenta (czy ściślej kopisty) raz wspominają o czterech silnikach zasilanych 100 kWh baterią, innym razem o napędzie hybrydowym i systemie do utrzymania optymalnej temperatury pracy silnika spalinowego. Żaden nie wspomina choćby słowem o prawach autorskich, jak można domniemywać w Chinach czymś równie egzotycznym jak na przykład prawa człowieka.
BMW ogłasza akcję przywoławczą dla aut z lat 2015-2021 w związku z wadliwym rozrusznikiem
Wadliwa konstrukcja rozrusznika powoduje przedostawanie się doń wody, co prowadzi do korozji, a w skrajnych przypadkach może skutkować pożarem. Problem obejmuje wiele różnych modeli serii 1, 2, 3, 4 i 5, a także Z4 oraz X3 i X4. Są to pojazdy wyprodukowane między 28 września 2015 roku a 7 września 2021 roku. Akcją objętych może być nawet 300 tysięcy samochodów, a ich właściciele dostaną zaproszenie do serwisu na bezpłatną naprawę. Do tego czasu producent zaleca, by nie parkować w garażach ani w pobliżu budynków ze względu na wspominane ryzyko pożaru.
Niemiecka wypożyczalnia Vay zamierza dostarczać klientom samochody zdalnie
Niemiecka firma Vay – ciśnie się tu na klawiaturę kilka niewybrednych żartów z niemieckiej wymowy angielskich słów – planuje uruchomienie usługi zdalnego wynajmu w Berlinie po niedawnej zmianie przepisów w tym kraju. Niemiecki parlament latem 2025 r. zezwolił pojazdom zdalnie sterowanym na poruszanie się od grudnia w wyznaczonych strefach przez odpowiednio przeszkolonych ludzi.Za dostarczenie samochodu do wynajmującego odpowiada kierowca siedzący w biurze, w czymś co przypomina symulator wyścigów. Dostarczane samochody mają jednak mieć prędkość maksymalną ograniczoną do 40 km/h, więc na tym podobieństwa do gier wyścigowych się kończą. Założyciel firmy, Thomas von der Oh uważa, że jego pomysł mógłby zrewolucjonizować rynek wynajmu. No vay!
VW ogranicza produkcję w kilku zakładach we wschodnich Niemczech
Produkcja pojazdów w Zwickau i Dreźnie zostanie zawieszona na tydzień, począwszy od 6 października. Fabryce w Emden grozi zamknięcie i trwają negocjacje z radą zakładową, a w Osnabrück do końca roku co tydzień będzie co najmniej jeden dzień przerwy w produkcji. W październiku nastąpi również tygodniowa przerwa. Powodem tych wszystkich ponurych wiadomości jest słaby popyt na samochody elektryczne. Fabryka w Wolfsburgu kręci się w najlepsze i nawet powołano tam dodatkowe zmiany na weekendy, by produkować spalinowe modele: Tiguana, Tayrona i Golfa. Coś tam parę akapitów wyżej było o fajnej elektromobilności.
Chiny zaczną wprowadzać kontrolę eksportu pojazdów elektrycznych od 1 stycznia 2026 r.
W piątek Pekin potwierdził wprowadzenie kontroli eksportu samochodów osobowych z napędem wyłącznie elektrycznym. Decyzja ta ma być podyktowana obawami o zaciętą konkurencję cenową w kraju oraz globalnymi skargami na rosnącą liczbę tanich samochodów. Rząd chce również wprowadzenia surowszych przepisów gwarantujących odpowiednie wsparcie posprzedażowe, co oznacza, że eksporterzy będą poddawani większej kontroli w nadchodzących miesiącach i latach.
Nowe przepisy licencyjne mają wejść w życie 1 stycznia 2026 roku. Ministerstwo Handlu potwierdziło, że od tego dnia producenci samochodów i inne autoryzowane firmy będą musiały ubiegać się o licencje eksportowe, podobnie jak ma to miejsce w przypadku pojazdów hybrydowych i spalinowych produkowanych w Chinach i sprzedawanych za granicą. Według Wu Songquana, dyrektora ds. badań polityki w Chińskim Centrum Badań Technologii Motoryzacyjnych, ważne jest, aby chińskie marki samochodowe podążały śladem tradycyjnych producentów, standaryzowały procesy eksportowe i podnosiły jakość. Ma on nadzieję, że dzięki temu uda się zbudować długoterminowe zaufanie do pojazdów eksportowanych z Chin do innych krajów. Pan Songquan ma sporo racji – jak niby kupić samochód, którego salony prędzej niż później znikną i klient zostanie z nienaprawialnym wynalazkiem jak Himilsbach z angielskim?
Dyrektor BMW twierdzi, że silniki spalinowe nigdy nie znikną
„Silniki spalinowe nigdy nie znikną. Nigdy!” – powiedział Jochen Goller, dyrektor ds. klientów, marki i sprzedaży w BMW, w niedawnym wywiadzie podczas salonu samochodowego w Monachium. Zespół prasowy BMW najpierw wpadł w popłoch, a potem szybko ostudził entuzjazm wywołany pro-benzynowym stanowiskiem Gollera. Rzecznik BMW wyjaśnił, że komentarze padły w „humorystycznym kontekście”. Dodał, że szef sprzedaży chciał podkreślić, że zainteresowanie nowymi technologiami napędowymi znacznie różni się w zależności od kraju i regionu. Herr Goller ma rację i opowiada truizmy, konie też nie zniknęły mimo upowszechnienia samochodów i ciężarówek w XX wieku, choć jeszcze pod koniec XIX nie wyobrażano sobie transportu bez tych sympatycznych zwierząt. Nawet obecnie można sobie posiadać konia na własność i jeździć nim po drogach publicznych, choć jest to obwarowane przepisami i pewnymi ograniczeniami. I jeśli tak rozpatrywać przyszłość napędu spalinowego, to dyrektor BMW nie myli się ani trochę.
I tym nieco abstrakcyjnym spojrzeniem na zagadnienie kończymy ten odcinek Ekspresówki. Chińskim odkurzaczem podszywającym się pod uznaną europejską markę wstyd jeździć, zdalnie prowadzić 40 km/h przez jakiś komputer to średnia radocha, więc pozostaje wziąć jakieś spalinowe BMW i porobić nieco łutututu dopóki nie stało się to tylko rozrywką dla garstki najbogatszych.




