Nie regulujcie odbiorników. Naprawdę jesteście w miejscu, które powstało z myślą o Was – o automaniakach.
Skłamałbym mówiąc, że nigdy nie myślałem o własnym portalu motoryzacyjnym. Zwykle jednak te myśli były szybko ucinane przez kolejne, mówiące „to się nie uda”. Nie chodzi tu nawet o brak wiary w siebie – ale o to, że dziś rynek mediów wygląda w większości przypadków tak, że albo jesteś dużym graczem, albo… nie jesteś żadnym, bo wypadasz z gry. Albo piszesz wyłącznie hobbystycznie i się tym nie przejmujesz.
Kilka miesięcy temu okazało się jednak, że nie tylko mi marzy się miejsce, gdzie swój kąt znajdzie ktoś, kto zaczyna swój dzień od myśli o samochodach. Podczas śniadania myśli o samochodach. Podczas spaceru myśli o samochodach. Podczas jazdy samochodem… myśli o samochodach. „Współwinny” całego zamieszania, Aleksander Grzelak, dziś też jest oczywiście z nami. Ale oprócz tego mamy ekipę złożoną z osób, które mają szerokie spektrum zainteresowań motoryzacyjnych – od klasyków, przez JDM-y, po supersamochody i sporty motorowe. Nie mamy tu natomiast nikogo, komu chce się pisać o wypadkach i nagraniach z kamerek – to nie są złe tematy (ba… dla Google’a i wielu czytelników bywają doskonałe), ale inni i tak zrobią to lepiej, więc my z kolei zajmiemy się pisaniem o tym, w czym sami czujemy się dobrze. Czyli pisaniem o motoryzacyjnym mięsie – ale w taki sposób, by także osoby o nieco mniejszej domieszce benzyny we krwi znalazły tu coś dla siebie.
Na Petrolheart.pl wychodzimy z założenia, że motoryzacja to wspaniała rzecz i chcemy tę myśl propagować
Nie chcemy z nikim konkurować. Chcemy być częścią i współtworzyć społeczność fanów motoryzacji. Obojętnie, czy lubisz cruising podczas zachodu słońca czy wypady na track day – to jest miejsce dla Ciebie.
O czym konkretnie będziemy pisać na Petrolheart?
Zdradzać planów na najbliższy czas nie będę, bo i nie ma takiej potrzeby – sami zobaczycie w najbliższych dniach. Już dziś możecie przeczytać kilka naszych propozycji dotyczących różnych barw motoryzacji – a liczę na to, że wielokrotnie pozytywnie Was zaskoczymy.
Nasz plan minimum obejmuje jeden dłuższy tekst otwierający dzień i dwa newsy (lub inne krótkie teksty) w dni robocze oraz jeden otwieracz i jeden news w dni weekendowe czy inne wolne od pracy. Może się zdarzyć, że będzie więcej, może się też zdarzyć, że będzie mniej – zrobimy co w naszej mocy, by przeważała ta pierwsza opcja, ale wychodzimy z założenia, że nie chcemy publikować tekstów napisanych na kolanie i na szybko, byle coś wypuścić. W każdym większym serwisie internetowym byłoby to zwykłe samobójstwo medialne albo przynajmniej strzał w stopę, ale ponieważ my i tak nie spodziewamy się nad wyraz wysokiej pozycji u Pana Google czy w innych wyszukiwarkach i po prostu zajmujemy się też czym innym poza Petrolheart, nie zamierzamy się Googlem nadmiernie przejmować – będziemy się starali dbać przede wszystkim o poziom naszych tekstów, a nie o zasypywanie Was krótkimi notkami. Będziemy także chcieli o samochodach z Wami rozmawiać – a nie tylko o nich przemawiać, więc co jakiś czas będziemy Was pytać o zdanie na różne tematy.
W tym miejscu jedna uwaga techniczna: będziemy korzystać z komentarzy w systemie Disqus, ale chwilowo funkcja ta nie działa ze względu na problemy techniczne związane ze współpracą WordPressa (a konkretnie jednej z wtyczek do WP, na której Petrolheart.pl stoi) i Disqusa – liczymy, że na dniach powinno być już wszystko w porządku.
Wielu z Was zapewne zastanawia się, jakim cudem całość ma się utrzymać
Pierwsza kwestia to reklamy – nie zamierzamy z nich rezygnować, jednak jeśli pojawią się one na stronie, będą umieszczane w taki sposób, by nie zakłócać czytelności strony ani ergonomii jej obsługi. Nie mówimy też „nie” ewentualnym tekstom z lokowaniem produktu – ale ponieważ miałem z tego rodzaju artykułami kilka razy do czynienia, to mogę tylko powiedzieć, że jeśli już cokolwiek takiego się u nas pojawi, to wyłącznie wtedy, jeśli będzie to temat, z którego Czytelnik realnie może coś wynieść i zwiększyć poziom swojej wiedzy. Żadnych wydumanych laurek, niezależnie od tematu.
Pojawi się też profil Petrolheart.pl w serwisie Patronite
Nie zrobiliśmy tego od razu przede wszystkim dlatego, że chcemy, byście w najbliższych dniach na spokojnie zapoznali się z naszymi treściami i bez presji zdecydowali, czy chcecie dołożyć cegiełkę do naszej działalności. Jeśli te najbardziej podstawowe potrzeby finansowe zostaną zaspokojone (związane po prostu z przetrwaniem strony), ewentualne nadwyżki środków będziemy przeznaczać m.in. na realizację niektórych tematów, których bez wkładu finansowego zrealizować się nie da lub jest to wysoce utrudnione. W tym miejscu zaznaczę, że nie będzie żadnego paywalla ani niczego tego typu – nasze treści na stronie będą dla wszystkich dostępne za darmo. W każdym razie, nawet jeśli sytuacja finansowa będzie niespecjalnie dobra, dajemy sobie minimum pół roku – wtedy ocenimy, czy jest sens prowadzić Petrolheart.pl dalej, czy czas się zwijać. Liczę jednak, że jedyne, co będziemy zwijać, to pasy bezpieczeństwa po kolejnej zakończonej jeździe próbnej fajnym autem.
Życzcie nam szerokiej drogi – a my w zamian życzymy Wam przyjemnej lektury.