Wygląda na to, że znana od 2015 r. Mazda MX-5 generacji ND nigdzie się jeszcze nie wybiera, bo właśnie otrzymała lifting. Na razie tylko w Japonii, ale można się spodziewać, że zmiany zawitają też do aut sprzedawanych na naszym kontynencie.

Modele należące do co bardziej niszowych czy też mniej zatłoczonych segmentów mają zwykle dłuższy żywot, jednak nawet one czasem potrzebują lekkiego odświeżenia. Nakłada się też na to obecny trend przedłużania generacji modeli spalinowych ze względu na konieczność – przynajmniej częściowej – elektryfikacji następców. W przypadku najbardziej rozrywkowej Mazdy mają znaczenie oba czynniki – jest właściwie pozbawiona bezpośredniej konkurencji, a producent przewiduje, że następna generacja będzie musiała zostać hybrydą, by sprostać nowym normom emisji. Elektryczna domieszka z pewnością odebrałaby MX-5 trochę jej wspaniałej lekkości, zatem przedłużenie kariery generacji ND powinno ucieszyć wszystkich tych, którzy w niedalekiej przyszłości zamierzają kupić japońskiego roadstera.

Mazda MX-5 lifting

Gdy ostatnio widziałem lustrzaną powierzchnię, to odbijała to co było przed nią, ale widać u Mazdy działa to inaczej.

Mazda MX-5 – lifting na rok modelowy 2024. Co się zmienia?

Wizualnie, na szczęście, niewiele – mimo upływu lat prosty projekt nadal wygląda świetnie, zaś próby majstrowania przy nim mogłyby popsuć wizualną spójność. Tu zmiany dotyczą głównie oświetlenia, gdyż w poliftingowych egzemplarzach będzie ono już całkowicie diodowe, zaś światła do jazdy dziennej zostaną przeniesione ze zderzaka do wnętrza reflektorów – i będą miały jednolitą powierzchnię, a nie umiarkowanie estetyczną serię LED-owych kropek. Pozostałe nowości w wyglądzie będą zależeć od konfiguracji – pojawiły się bowiem nowe wzory felg (w rozmiarach 16 i 17 cali) oraz nowy lakier Aero Gray Metallic. Jako szary raczej nie będzie rzucał się w oczy – trochę nie rozumiem wybierania takich kolorów do tak wspaniałej zabawki, ale cóż, widać takie są gusta nabywców.

Mazda MX-5 lifting

Nowy lakier i nowy wzór felg.

Opcją, która bardziej zwróci uwagę, jest niewątpliwie nowy kolor miękkiego dachu

Od teraz poza czarnym i granatowym do wyboru będzie również beżowy, niczym w klasycznych roadsterach. Ech, żeby jeszcze był do tego lakier w kolorze British Racing Green… Cóż, lakieru nie ma, za to można będzie do dachu dopasować tapicerkę, bo tu też pojawia się nowa opcja beżowej skóry. A skoro jesteśmy już przy wnętrzu, to wypada wspomnieć też o nowym systemie multimedialnym – może nie jest to sprawa kluczowa, ale powinna uprzyjemnić korzystanie z auta, gdyż poprzedni podobno lubił lagować. Do tego wygląda odrobinę lepiej dzięki węższym ramkom nowego ekranu o przekątnej 8,8 cala. Z innych drobiazgów wewnątrz: klasyczne złącza USB zostały zastąpione USB-C, nad przednią szybą pojawił się przycisk SOS, a lusterko wsteczne straciło ramkę. Lekkiego odświeżenia doczekał się też zestaw wskaźników, na szczęście nadal w większości fizycznych.

Odświeżone wnętrze, czyli zabawa w znajdź 5 różnic. Pierwsza to nowa tapicerka.

Mazda MX-5 2024 – lifting to także zmiany techniczne

Również one nie są rewolucyjne, jednak przynajmniej jedna jest ciekawa. Część wersji Mazdy MX-5 z manualną przekładnią otrzyma „asymetryczny” mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu. Według Mazdy ograniczenie poślizgu dyferencjału przy wytracaniu prędkości ma poprawiać stabilność samochodu w zakręcie. Poza tym „manuale” dostaną jeszcze jeden bonus w postaci torowego trybu pracy DSC, czyli systemu kontroli stabilności, który ma w tym trybie interweniować tylko gdy „kierowca straci kontrolę”, cokolwiek by to oznaczało.

Niezależnie od wybranej skrzyni biegów pojawią się zmiany w układzie elektrycznego wspomagania kierownicy. Zmniejszono w nim tarcie oraz przeprogramowano go, co ma dawać bardziej naturalne i precyzyjne odczucia. Patrząc na wszystkie te zmiany można mieć nadzieję, że mała Mazda będzie dawała jeszcze więcej frajdy z jazdy, czyli Japończycy poszli w dobrym kierunku.

Mazda MX-5 dyferencjał

To zdjęcie (render?) jest tak idealne, że nie mogłem go nie dodać. Przedstawia nowy dyferencjał.

To jednak nie koniec zmian w elektronice. MX-5 będzie można wyposażyć w radar służący aktywnemu tempomatowi, poza tym dostępny będzie system Smart Brake Support zatrzymujący cofające auto (do prędkości 15 km/h), gdy wykryje za nim jakiś obiekt. Oby tylko nie był tak nadwrażliwy, jak czasem bywają czujniki parkowania. Silniki też nie pozostały nietknięte – dwulitrówka co prawda nadal ma te same parametry, ale usprawniono jej reakcję na gaz. Zmiana, której niemal na pewno nie zobaczymy u nas to dorzucenie 4 KM do mocy silnika 1.5 – nie jest on dostępny w Polsce.

Kto by się spodziewał, że Mazda MX-5 może wyglądać tak elegancko?

Dobrze, ale od kiedy to wszystko?

W Japonii odświeżone Mazdy MX-5 (tam znane jako model Roadster – kreatywna nazwa, nie ma co) będą dostępne od stycznia przyszłego roku, choć już teraz można je zamawiać. Globalnie prawdopodobnie pojawią się z kilkumiesięcznym opóźnieniem – miejmy nadzieję, że możliwie małym, i że nie zostaną okrojone, gdyż lifting, choć subtelny, to zdecydowanie można uznać za udany. Niech żyje Mazda MX-5!

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to