Wstaję rano za piętnaście trzecia… latem to już widno. Na szczęście my od Was nie wymagamy pobudek o takich porach. Ekspresówka poczeka. Konkretniej: Ekspresówka numer piętnaście.
Zawartość lawety pełnej żółtych Pinto na sprzedaż
Wiadomość brzmi jakby była spóźniona o tydzień i minęła się z Prima Aprilisem w drzwiach, ale to najszczersza prawda. Na sprzedaż jest kilka egzemplarzy Forda Pinto z roczników 1973 i 1974, z silnikami 2.0 i 2.3, pomalowanych na popularny w latach 70. kolor żółty. Sprzedawca wycenia każdą sztukę na 16 tys. dol., ale nie udziela bliższych informacji o stanie poszczególnych egzemplarzy, sposobie ich użytkowania czy innej historii pojazdu. I nagle przeciętny Mirek-laweciarz wychodzi na nędznego amatora ze swoimi rozmazanymi fotografiami okazji-igiełki-perełki jeszcze na lawecie, wrzucanych do ogłoszenia pisanego kulawą polszczyzną.
Jeep Wagoneer kupiony za 2 dolary wymagał zainwestowania dalszych 4 dolarów, by odpalić
Jeep Wagoneer z 1964 r. został kupiony za 2 (słownie: dwa) dolary i wymagał zainwestowania dalszych 4 w kilka części, by silnik odpalił po wielu latach postoju. Ogólny stan samochodu wskazuje, że wyłowienie go z rzeki po tym, jak wpadł do niej zepchnięty przez pociąg towarowy nie było najgorszym, co go w życiu spotkało. Aby legalnie ruszyć na drogi publiczne, niezbędne są jeszcze kolejne nakłady finansowe i bliżej nieznana liczba roboczogodzin. Niewiarygodnie niska cena zakupu stawia pod znakiem zapytania ekonomiczny sens tego przedsięwzięcia, ale i tak wątpliwe, by od początku o takowy tu chodziło. Niemniej jak to brzmi – „wpakowałem w niego dwustukrotność ceny zakupu”, ha!
Dealer Nissana w Teksasie wykazuje dużą aktywność na TikToku
Nissan nie jest raczej powszechnie kojarzony z nowoczesnością, postępem i nadążaniem za trendami, a tymczasem dealer tej marki z Teksasu ogłasza „przyszłość jest teraz, starcze” i aktywnie udziela się na TikToku oraz Instagramie. Nie jest to łatwe, można się zbłaźnić i osiągnąć efekt odwrotny do zamierzonego, jednak nie w tym przypadku. Kluczem do sukcesu jest nawiązywanie do popularnych klipów, w których w dość widowiskowy sposób komuś się coś nie udaje – tyle że rzeczony salon podmienia fragmenty, gdzie komuś dzieje się krzywda, na elegancko zmontowane fragmenty z udziałem swoich pracowników. Sprzedaż rośnie, rozpoznawalność i zasięgi takoż. Kto by się tego spodziewał po marce oferującej tak fascynujące modele jak Versa albo Sentra na przykład.
Fiat 500L używany w 2015 r. jako papamobile wystawiony na aukcję
Fiat 500L używany przez papieża Franciszka podczas jego wizyty w Nowym Jorku w 2015 r. zostanie wystawiony na aukcji prowadzonej przez RM Sotheby’s. Samochód ma przebieg zaledwie 1200 km i jest praktycznie nowy, a jego nadwozie jest metalicznie szare z chromowanymi akcentami i czarnymi dodatkami. Oczekiwania cenowe wahają się od 50 do 100 tys. dol., a w dokumentach jako dotychczasowy właściciel widnieje Archidiecezja Nowego Jorku. Pozostaje kluczowa kwestia: czy bardziej oryginalnym pomysłem na 500L jest wydanie na niego w przeliczeniu setek tysięcy złotych, czy może zakup wersji 0.9 TwinAir, najlepiej w zestawieniu z przedłużonym nadwoziem zwanym Living.
Planowany na 2035 r. zakaz rejestracji samochodów spalinowych może nie wejść w życie
Nie jest to ani pierwsza ani mam nadzieję ostatnia wiadomość tego typu. Europejska branża motoryzacyjna odpowiada za niemal 7 proc. całkowitego zatrudnienia w Unii Europejskiej i takiż odsetek PKB w krajach Wspólnoty. Na to wszystko wjeżdżają Chińczycy ze swoim dyskusyjnym podejściem do tak egzotycznych w Państwie Środka spraw jak prawa pracownika czy godziwe wynagrodzenia i nagle okazuje się, że dewastacja potężnej branży na Starym Kontynencie tylko po to, by zrobić miejsce na azjatycką inwazję, już nie jest tak świetnym pomysłem na przyszłość. Bo czymś trzeba jeździć, inaczej gospodarka krajów cywilizowanych położy się i umrze na niewydolność krążenia. Skoro zaś nie może to być europejski samochód spalinowy, a elektryczny i tak jest oparty o chińskie podzespoły, klient detaliczny zagłosuje portfelem i wybierze owe podzespoły w chińskim opakowaniu.
Na tym dziś zakończymy
Oczywiście przydałby się do tego jeszcze jakiś komentarz, więc pozwólcie, że skupię się na ostatniej spośród powyższych wiadomości. A oto ten komentarz:


