Oczywiście nie chodzi tu o sam fakt przeprowadzenia liftingu, a o bycie bestsellerem, co podkreślono w świeżutkiej informacji prasowej. Bo widzicie, Opel Astra – a o nim tu mowa – nie jest nawet w pierwszej trójce sprzedaży w segmencie C. Więc choć napisać o modernizacji wypada, to jakoś szczególnie nie będę się nad tym rozwodzić.

Opel Astra jest z nami już od 34 lat. Nie jest to więc może wynik na miarę VW Golfa, ale przewyższa np. Forda Focusa, którego produkcję właśnie zakończono. Obecna, szósta generacja Astry jest produkowana od 2022 r. (premiera miała miejsce rok wcześniej), właśnie przyszedł więc czas na lifting.

Opel Astra lifting 2026

Przyznaję, mimo wszystko ułatwili mi zadanie tą informacją prasową

Niemal na samym początku napisali, że najważniejsza nowość to nowe reflektory matrycowe Intelli-Lux HD, gdzie lampy składają się z ponad 50 tys. elementów. Te reflektory mają jeszcze szybciej i sprawniej wycinać innych uczestników ruchu. Poza tym auto odrobinę przestylizowano, co najłatwiej rozpoznać po nowych felgach, innym zderzaku przednim i zmodyfikowanej tzw. sygnaturze świetlnej z przodu. Logo stało się podświetlane (kiedy ta moda się skończy… Choć i tak na tle konkurencji, tutaj nie wygląda to źle), poza tym po bokach oraz nad i pod logo pojawiły się świecące linie. O ile te poziome, to jeszcze-jeszcze, to te pionowe… po co?

Opel Astra lifting 2026

Z innych nowości, to Astra Electric otrzymała akumulator trakcyjny o pojemności 58 kWh, dzięki czemu jej zasięg wzrósł do 454 km (WLTP). Dotychczas było to 416 km (z akumulatora 54 kWh).

Na temat innych wersji silnikowych nie ma w informacji prasowej ani słowa, co zapewne oznacza, że nic się nie zmieni względem wersji sprzed liftingu – a przynajmniej nie od razu. Można więc oczekiwać, że w gamie pozostaną wersje: 1.2 (130 KM), 1.2 Hybrid (mikrohybryda; 145 KM), 1.6 Plug-in-Hybrid (196 KM lub – w GSe – 225 KM) oraz wysokoprężna 1.5 (130 KM). Całe szczęście, że ten ostatni silnik to jednostka 4-cylindrowa. Opel miał epizod z 3-cylindrowym dieslem o tej samej pojemności (oferowano go w Insignii B i w poprzedniej generacji Astry), ale się z tego pomysłu wycofano.

Opel Astra lifting 2026

Dobra, nowości mamy omówione. To teraz może dwa słowa o byciu bestsellerem

Dane za cały 2025 rok nie są jeszcze dostępne, co jest oczywiste, ponieważ ten się jeszcze nie skończył. Sprawdźmy sobie zatem rok 2024. Wynika z niego, że Opel Astra załapał się do Top 50 najpopularniejszych aut w Europie, na miejscu… pięćdziesiątym, z wynikiem niespełna 81 tys. aut.

Oznacza to, że przed Astrą w klasie kompakt uplasowały się:

  1. Volkswagen Golf (215 715 aut)
  2. Skoda Octavia (180 607)
  3. Toyota Corolla (130 284)
  4. Audi A3 (114 662)
  5. Peugeot 308 (91 700)
  6. Ford Focus (85 118)
  7. BMW serii 1 (83 936).

Siedem. Siedem różnych aut wyprzedziło sprzedażowo Astrę w 2024 r., a mówimy tylko o tych tradycyjnych kompaktach, bez uwzględniania crossoverów, z którymi przecież zwykłe kompakty też muszą dziś walczyć na rynku. Najśmieszniejszy w tym jest fakt, że Astrę wyprzedził nawet schodzący z rynku Focus, na którym Ford już wtedy w zasadzie postawił kreskę (podobnie jak na prawie całej reszcie gamy modelowej). Taki to bestseller z tego Opla. Dodam, że w 2023 r. Astry nie było nawet w Top 50.

No to może skoro nie w całej Europie, to chociaż w Polsce? Też pudło. I w 2023, i w 2024 r. Astra nie weszła do Top 50 polskiego rynku samochodów nowych.

Opel Astra lifting 2026

Nawet gdyby chcieć bronić tych słów, że to kompaktowy bestseller tylko w ramach gamy Opla, to… ja przepraszam, ale ile kompaktów sprzedaje Opel? Nawet jeśli doliczymy te crossovery, to dochodzi do listy nowa Frontera (formalnie B-SUV, ale z niemal takim samym rozstawem osi), czyli auto, którego produkcja ruszyła w połowie zeszłego roku. Cóż za wynik, tłumy szaleją!

Ja rozumiem, że auto trzeba jakoś sprzedać

Rozumiem też, że informacja o byciu bestsellerem może działać na klientów, na zasadzie: „ooo, skoro to się tak sprzedaje, to inni nie mogą się mylić, też sobie takie auto kupię”. Drogi Stellantisie, drogi Oplu, problemy są dwa. Po pierwsze, takie deklaracje sprawdzić jest nad wyraz łatwo, co pokazałem wyżej. Po drugie: żaden potencjalny klient, ŻADEN, nie czyta oficjalnych informacji prasowych. Z informacji prasowych korzysta… cóż, prasa. I serwisy internetowe. Może czasem jacyś jutuberzy. A ta grupa odbiorców nie jest jakoś szczególnie wrażliwa na tego rodzaju komunikaty i na 99,9 proc. nie przekaże odbiorcom dalej tej jakże ważnej informacji. Może co najwyżej powiedzieć „Sprawdzam!”.

Doprawdy, jakby Wam jeszcze było mało w tym Stellantisie.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to