Samochody elektryczne to wdzięczny temat nie tylko do szyderstw, jak chcieliby zatwardziali wstecznicy. Niemniej trudno powstrzymać niepochlebny rechot, kiedy rzekoma rewolucja w motoryzacji co rusz potyka się o własne nogi i z impetem wali elektrolitową twarzą w ścianę rzeczywistości.
Włoski rząd ostrzega Stellantis: budujcie fabrykę baterii we Włoszech albo stracicie dofinansowanie
Stellantis obiecał założyć fabrykę akumulatorów we Włoszech za pośrednictwem spółki joint venture ACC zajmującej się akumulatorami, w której jest największym inwestorem, obok dwóch innych gigafabryk akumulatorów w Europie. Na początku tego roku prace nad zakładami we Włoszech i Niemczech zostały jednak wstrzymane. Włoski rząd pogroził palcem firmie Stellantis, że jeśli nie zagęści ruchów, środki publiczne zostaną przeniesione gdzie indziej. I nie chodzi o jakieś drobniaki, tylko 370 milionów euro, które mogą trafić gdzie indziej. Malejący popyt na pojazdy elektryczne zmusił Stellantis do skupienia się na komponentach hybrydowych układów napędowych, więc bateriowozy i fabryki komponentów do nich poszły w tymczasową odstawkę. Fajna ta elektromobilność, taka świetnie sobie radząca i samowystarczalna.
Szef Lamborghini jest wielce kontent z wyników sprzedaży
Stephan Winkelmann oczywiście nie wyraził swego zadowolenia archaiczną polszczyzną jak w nagłówku, tylko nowoczesnym określeniem YOLO – You Only Live Once, czyli żyje się tylko raz. Taką filozofią zdają się kierować klienci Lamborghini, którzy w pierwszej połowie 2024 r. kupili 5558 egzemplarzy aut tej marki. I w ogóle im nie przeszkadza, że Lamborghini porzuciło 5,2-litrowy, wolnossący silnik V10 w Huracanie na rzecz wysokoobrotowego 4-litrowego silnika V8 z podwójnym turbodoładowaniem i trzema silnikami elektrycznymi.
„Musisz wykazywać się większą wydajnością niż poprzednia generacja, co obejmuje również zachowanie w prowadzeniu, więc stosunek masy do mocy ma ogromne znaczenie dla naszego sukcesu” – powiedział pan Winkelmann. „Z drugiej strony trzeba ograniczyć emisję. Emisje są redukowane przez układ akumulatorów, ale także układ akumulatorów pomaga poprawić osiągi, a to połączenie jest moim zdaniem właściwym kierunkiem dla Lamborghini”. I kto powiedział, że hybryda musi być nudna i ślamazarna?
Unikatowy prototyp Forda Probe Ghia z 1979 r. spłonął podczas transportu
Samochód koncepcyjny Ford Probe I Ghia został zniszczony przez pożar w Kalifornii wkrótce po wystawieniu w Concours d’Elegance w Pebble Beach. Nie podano żadnych szczegółów na temat tego, co było przyczyną zapalenia się samochodu i przyczepy, na której go transportowano. Dzięki szybkiej reakcji kierowcy ogień nie rozprzestrzenił się na pobliską roślinność. Strażacy przybyli natychmiast, ale nie udało im się uratować unikatowego pojazdu.
Ford zaprezentował Probe I na Salonie Motoryzacyjnym we Frankfurcie w 1979 r. Został zaprojektowany i zbudowany przez dom projektowy Ghia w Turynie we Włoszech i miał aerodynamiczny kształt, aby zmniejszyć zużycie paliwa. W momencie wprowadzenia na rynek Ford twierdził, że współczynnik oporu powietrza wynosi zaledwie 0,25. Opierał się na wydłużonej wersji platformy Foxbody Mustanga i był wyposażony w czterocylindrowy silnik z turbodoładowaniem o pojemności 2,3 litra.
Aston Martin poszukuje samochodu sprzedanego 100 lat temu
Samochód został wyprodukowany w 1914 r. przez niewielki zespół inżynierów pod przewodnictwem Lionela Martina i Roberta Bamforda, a w zamierzeniach miał rywalizować z Bugatti. Został zarejestrowany jako Aston Martin w 1915 r., choć był to bardziej prototyp niż seryjny model drogowy. Samochód był nieustannie testowany i rozwijany na początku lat 20. XX w., ścigał się w Brooklands i jeździł po całej Wielkiej Brytanii, miał co najmniej dwa różne typy przednich błotników, a także różne lampy i klaksony. Może to utrudnić identyfikację modelu, a historyk Astona Martina Steve Waddingham zauważył, że samochód nie miał zewnętrznych plakietek. Firma nie traci nadziei na odnalezienie tego egzemplarza lub chociaż jego pozostałości. Aha, w owym 1924 r. sprzedano go za 50 funtów. Teraz jedyny Aston Martin za taką kwotę będzie w skali 1:43. Ja nie chcę nic sugerować, ale jest taka często sprawdzająca się zasada, że jeśli dany samochód istnieje w choć jednym egzemplarzu, to z pewnością można znaleźć go w Polsce.
Ostatni odcinek programu The Grand Tour zapowiedziano na 13 września
Nadchodzi koniec 22-letniej współpracy Jeremy’ego Clarksona, Richarda Hammonda i Jamesa Maya. 13 września wyemitowany zostanie ostatni odcinek The Grand Tour i prawdopodobnie będzie to ostatni raz, kiedy trzej zgryźliwi Anglicy wystąpią razem w programie. Coś się kończy – powiedział Geralt z wysiłkiem.
Korea Południowa wprowadza zakaz parkowania w podziemnych garażach samochodów elektrycznych z naładowanymi do pełna akumulatorami
Kilka odcinków temu pisaliśmy o działaniach koreańskich srogich urzędów, mających na celu zapobieżenie pożarom pojazdów elektrycznych w podziemnych garażach. Nie namyślano się długo ani rozwlekle i oto od końca września 2024 r. nie będzie można wjechać w Korei Południowej na parking podziemny bateriowozem, którego wskaźnik naładowania wskaże 90 proc. lub więcej. Eksperci co prawda twierdzą, że nie ma korelacji między stanem naładowania akumulatora a jego skłonnością do stawania w płomieniach, ale urzędnik postanowił i ma być wykonane. Dodatkowo w Seulu wprowadzone zostaną ograniczenia w ładowaniu baterii do maksymalnie 80 proc. Fajna ta elektromobilność, jeśli mogę sobie pozwolić na niewinne powtórzenie.
I tym komicznym akcentem kończymy ten odcinek Ekspresówki. Astona sprzed stu lat nawet nie umiałbym uruchomić, o jeździe nie wspominając, więc biorę hybrydowe Lambo i pędzę ciąć winkle z panem Winkelmannem. Tym okazałym sucharem przypominamy o nawadnianiu się w upalne dni.




