Kojarzycie reklamę Pumeksu fluorescencyjnego z firmy Purocolor? Jej przybrany reżyser w osobie Marka Nowakowskiego wyraża dezaprobatę dla pierwotnego kształtu reklamy słowami z tytułu tego wpisu. Mimo mojej niekwestionowanej miłości dla abstrakcyjnie odpustowych stylizacji samochodowych z lat 80., w przypadku dzisiejszego bohatera pozostaje mi jedynie zgodzić się ze stanowiskiem pana reżysera.

W czasach gdy u nas Stanisław Bareja walczył z cenzurą i niedoborami wyrobów mięsnych, Polonez tracił listwy i obrotomierz, a techniczna profanacja w postaci Syreny 105 pozostawała w produkcji, za oceanem Phil Collins śpiewał o miłości w powietrzu a nieco droższe samochody poczęły przyodziewać nierzadko abstrakcyjne w swym kształcie pakiety aerodynamiczne. Moda na takowe trwała w zasadzie do końca przedostatniej dekady XX w.

Porsche 914

Opisywane dziś Porsche 914 przez pierwszych kilkanaście lat swojej egzystencji zapewne wesoło nawijało kilometry ku niezadowoleniu hejterów twierdzących, że opisywany model jest niegodny noszenia szlachetnego logotypu innego niż zyskujący na popularności Golf. Pewnego pięknego dnia jednak ktoś jednoznacznie stwierdził, że tak być nie będzie i zapragnął mieć najfajniejsze 914 w historii… choć osobiście efekt oceniam średnio.

Oferowane na Bring a Trailer Porsche 914 z V8 ma zawieszenie skonstruowane z użyciem części z modelu 911 i hamulce tarczowe przy wszystkich czterech kołach. Na tym kończą się jego zalety

Przy okazji warto nadmienić, że… nie jest to pierwsze 8-cylindrowe Porsche 914 na świecie i daleko mu do tego. Takie auta (dwa egzemplarze) zbudował nawet sam producent – dysponowały silnikami z wyścigowych Porsche 908. Tym niemniej, 914 nawet w bazowej, czterocylindrowej formie zawsze spotykało się z moim uznaniem i uważam je za pełnosprawny model marki, chociażby przez wzgląd na atrakcyjne wizualia i otwarcie drzwi dla dywersyfikacji linii modelowej, ta bowiem pozwoliła Porsche przetrwać w formie prosperującego producenta, a nie manufaktury.

Wracając jednak do omawianego przez nas 914, prawdopodobnie pod koniec przedostatniej dekady ubiegłego wieku przeszło ono techniczno-wizualną metamorfozę. Oprócz wspomnianych wyżej usprawnień natury mechanicznej, w tym silnika Chevroleta (oryginalnie o pojemności 383 cali sześciennych, tj. 6,3 l) rozwierconym do nieznanej pojemności z odelżonym kołem zamachowym i pięciobiegowym manualem, uświadczyło także w zasadzie kompletnej przebudowy nadwozia. Ilości modyfikacji może mu pozazdrościć nawet Donatella Versace, co w sumie nie byłoby dziwne, efekty są bowiem równie dalekie od estetycznych.

Na pytanie ile klient życzy sobie elementów z włókna szklanego, odpowiedź była jedna: tak

Wydaje mi się, że poza ramką przedniej szyby (choć i tu mam pewne wątpliwości) nie zachował się żaden element poszycia seryjnego Porsche 914. Przód to wyjątkowo kiepsko wykonana replika 911 Slant-nose, znanej (i bardzo drogiej) fabrycznej modyfikacji dla modelu 911. Chyba tym samym miało być inspirowane ukształtowanie nadwozia mniej więcej do wysokości tylnej osi. Sądząc po zdjęciach ze starego czasopisma dołączonego do samochodu, przedni zderzak uległ modyfikacji i obecnie posiada 6 otworów wyciętych ręką pt. piątek przed fajrantem – może i wykonanie kuleje, ale za to niedomaga także przy zalepieniu tzw. siateksem. Tył przemilczę przez grzeczność. Oryginalne nadwozie typu targa stargano, czyniąc z tego potworka roadstera. Na uwagę zasługuje montaż lusterek, śmiało rywalizujący z perforacją przedniego zderzaka. Ta ostatnia ma jednak sens, bowiem pod maską (a raczej przednią pokrywą) znajduje się ogromna chłodnica, choć zapewne, niestety, nie od Stara (#pdk).

Liczy się wnętrze. Marian, tu jest jakby… minimalistycznie

Zestaw wskaźników niezbędny w przypadku starego auta sportowego, tj. obrotomierz, temperatura wody i ciśnienie oleju są na pokładzie. To samo dotyczy się zestawu audio i… to w zasadzie tyle. Nigdzie nie widzę sterowania nawiewami, szyby opuszczane są ręcznie, zaś pozbawienie dachu, z uwagi na umiejscowienie ogromnego silnika zaledwie kilka centymetrów od pleców kierowcy i pasażera zdaje się być cokolwiek rozsądne. O komforcie zatem nie może być mowy, ale zdaje się, że nie po to konstruowano ten samochód.

Porsche 914

Porsche 914 od Beach Boys Racing jest dziwne…

… ale zdecydowanie jest jakieś. Ewidentnie nadgryzł je ząb czasu, zaś kontakt wzrokowy z nim wymaga sporo dystansu, tak rzeczywistego jak i metaforycznego, jestem natomiast przekonany, że mimo swoich wad jest to piekielnie szybki samochód. W internecie zresztą zobaczyć można także inne modyfikacje 914 wykonane przez te firmę. Modele z nakładką w stylu Porsche Speedster i większymi felgami wyglądają naprawdę dobrze, ponad wszelką wątpliwość rzucając inną optykę na ten model. Nie zmienia to jednak faktu, że dziś przed snem będę musiał pooglądać fotki Lotusów na uspokojenie.

 

fot. apappas1988, BringaTrailer.com

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to