Quantum III to, wbrew twierdzeniom niektórych źródeł, nie jest Saab, choć mógł nim być. To tylko oparty na technice szwedzkich aut amatorski projekt… fizyka jądrowego. A na dodatek jeden z pierwszych samochodów zaprojektowanych ze wsparciem komputerowym.

Na Bring a Trailer pojawia się wiele ciekawych aut, nieczęsto jednak są to modele jednocześnie aż tak niespotykane, zapomniane i ciekawe. Quantum III jest niewątpliwie rzadki – powstały zaledwie 3 sztuki, przypadkiem zgodnie z nazwą, z czego jedna być może już dawno została rozebrana do ostatniej śrubki. Czym właściwie jest ten mały czerwony roadster, dlaczego jest wyjątkowy i skąd się wziął?

Saab Quantum III

Quantum III to efekt wyścigowej pasji Waltera Kerna

Walter Kern to fizyk jądrowy ze słynnego MIT, czyli Massachusetts University of Technology, później również inżynier w IBM, a w wolnym czasie… amatorski kierowca wyścigowy. Oczywiście, to raczej odległa przeszłość – choć niełatwo znaleźć dokładne informacje o panu Kernie, to trudno się spodziewać, by po ponad 60 latach od swoich pierwszych startów nadal ścigał się na torach. W latach 50. ścigał się amatorsko z pewnymi sukcesami, jednak w pewnym momencie zdał sobie sprawę, że niektóre z awarii silników, których przy tym doświadczył, mogły wynikać z braku smarowania. To zjawisko raczej znane bywalcom torów – przy mocnych przeciążeniach, np. w szybko pokonywanych zakrętach, olej przemieszcza się w misce olejowej i momentami może go nie być wokół smoka – co powoduje jego chwilowy brak w obiegu.

Rozwiązanie? Cóż, można użyć przegród w misce, ale pan Kern uznał, że lepiej będzie użyć silnika dwusuwowego. Nie ma zamkniętego obiegu, nie ma problemu – trudno zaprzeczyć tej logice. W latach 50. dość łatwo dostępne w USA, a przy tym całkiem niezawodne i lekkie silniki tego typu oferował Saab, i to właśnie taka jednostka została wybrana. A właściwie – cały zespół napędowy Saaba 93, czyli dwusuwowe, chłodzone wodą R3 o pojemności 0,8 litra, 4-biegowa skrzynia manualna i przeniesienie napędu na przód. Dalej zadziała się technologiczna magia – Kern, z pomocą dwóch innych inżynierów, skonstruował… komputer. Napisali też do niego oprogramowanie, które miało służyć ostatecznemu celowi – zaprojektowaniu aluminiowego podwozia do nowej, saabowo napędzanej wyścigówki. Niewykluczone, że było to pierwsze w historii samochodowe podwozie zaprojektowane z komputerową pomocą.

Saab Quantum III

Inwestycja w technologię się sprawdziła – Quantum I, bo tak nazwano jeżdżący efekt prac, w maju 1960 r. zwyciężył w swojej klasie na Thompson Speedway. Niedługo później powstało Quantum II, czyli kolejna maszyna do ścigania według tej samej koncepcji. Walter Kern chciał jednak poszerzyć swoją samochodową działalność i stworzyć model drogowy, potencjalnie nadający się do produkcji seryjnej – i tym właśnie jest Quantum III. Tym razem układ napędowy, a także zawieszenie, pochodziły z Saaba 96, a zaprojektowane z komputerowym wsparciem aluminiowe podwozie dostało do kompletu luźno inspirowane Jaguarem E-Type nadwozie z włókna szklanego (które ważyło podobno mniej niż 45 kg). Silnik miał nadal pojemność 0.8 i 3 cylindry, a także 3 gaźniki, co dawało moc 38 KM. Współcześnie nie brzmi to porywająco, ale warto pamiętać, że mowa o lekkim jak piórko aucie z 1962 roku.

„Saab” Quantum III mógł naprawdę stać się Saabem

Powstały dwa egzemplarze Quantum III, które zostały wystawione w 1962 r. na salonie w Nowym Jorku. Zdobyły tam zainteresowanie amerykańskiego oddziału Saaba, który zamówił trzeci egzemplarz. Został on wysłany do siedziby firmy w Szwecji w celu zbadania i oceny, jednak ostatecznie firma zdecydowała się nie podejmować jego produkcji seryjnej. To właśnie ten egzemplarz podejrzewam o bycie dawno rozebranym, przy okazji badania. Przyznam szczerze, że choć czytałem kiedyś o „Saabach” Quantum, to zupełnie zapomniałem o tym rozdziale historii sportowych Saabów pisząc o Catherinie.

Saab Quantum III

Wracając jednak do Quantum – mimo upadku pomysłu produkcji seryjnej, Walter Kern nie zniechęcił się, i po „trójce” zbudował jeszcze Quantumy IV i V, choć te już powróciły do czysto torowej koncepcji. A gdy Saab produkował już swój sportowy model, Kern kupił Sonetta III i przerobił go na napęd elektryczny – i bynajmniej nie była to tylko pokazówka, bowiem twórca jeździł tym autem regularnie jeszcze po swoich 80. urodzinach.

Saab Quantum III

Egzemplarz z Bring a Trailer jest nawet zarejestrowany jako Saab

I na dodatek ma tę markę wpisaną na swojej tablicy rejestracyjnej. Cóż, to chyba najbliższe prawdy uproszczenie. Czerwony roadster większość swojej egzystencji spędził w Californii, aż około 20 lat temu kupił go syn jednego z dawnych pracowników Quantum Motor Company i przetransportował do Masachusetts. Później, od 2010 r., był eksponatem w Newport Car Museum w Rhode Island, aż w zeszłym roku odkupił auto sprzedający je obecnie dealer. Mimo „zwiedzenia” kawałka USA samochód przejechał zaledwie 13 tysięcy mil (ok. 21 tysięcy km) – choć z drugiej strony, jak na model istniejący tylko w dwóch czy trzech egzemplarzach, to i tak nieźle.

„Saab” Quantum III będzie licytowany jeszcze przez niecałe dwa dni, a w chwili pisania tego tekstu najwyższa oferta wynosiła niespełna 32 tys. dolarów.

I choć sam nie pamiętałem o istnieniu Quantum III, to chętnie postawiłbym je w swoim garażu.

Zdjęcia: dpblues2000, BringaTrailer.com

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to