Japońska marka Isuzu kojarzyć się może głównie z samochodami użytkowymi. Nie jest to coś szczególnie zaskakującego, bowiem u nas w Polsce jedynym modelem, który można kupić jest pickup D-Max. Co oczywiście nie oznacza, że Isuzu nie produkowało modeli osobowych – takich jak na przykład Isuzu Impulse.

Niektórzy mogli słyszeć o kompaktowym modelu Gemini. Jednak najciekawsze jest to, co było trochę niespodziewane – Isuzu miało też sportowe modele. Najpierw w latach 1968-1981 oferowali 117 Coupe, potem pojawił się oparty na wspomnianym Gemini model Piazza, znany również jako Impulse w USA. O pierwszej generacji produkowanej w latach 1982-1990 należy wiedzieć, że jej nadwozie zaprojektował Giorgietto Giugiaro, miała napęd na tył a najmocniejsza odmiana miała 2.0 turbo R4 o mocy 180 KM i zawieszenie dostrojone przez Lotusa.

Isuzu Piazza

Isuzu Impulse/Piazza pierwszej generacji.

A teraz, w aukcji na Bring A Trailer zakończonej chwilę przed północą, sprzedało się Isuzu Impulse/Piazza drugiej generacji w bardzo ciekawej wersji.

Parę słów o drugiej generacji Isuzu Impulse/Piazzy

Isuzu Impulse RS

Druga generacja była produkowana w latach 1990-1993. Tym razem było to auto przednionapędowe (nadal oparte na Gemini, które również przeszło tę zmianę), które doczekało się odmiennie stylizowanego bliźniaka, sprzedawanego na amerykańskim rynku jako Geo Storm. Co ciekawe, to Geo Storm sprzedawało się lepiej od oryginału, co mogło być jedną z przyczyn szybkiej rezygnacji Isuzu z tego modelu.

Isuzu Impulse RS

Jednak najciekawsza wersja, czyli turbodoładowane, napędzane na 4 koła RS, była dostępna tylko pod japońską marką. I takie właśnie Isuzu Impulse pojawiło się na Bring a Trailer.

Mały pocisk

silnik Impulse RS

Pod maską omawianego egzemplarza znalazło się szesnastozaworowe 1.6, które dodatkowo było wspomagane przez turbodoładowanie. Oznaczenie tego silnika to 4XE1-WT, gdzie T to oczywiście turbo. Dawało to moc 162 KM oraz 203 Nm momentu obrotowego. W tej akurat wersji standardowo występował napęd na 4 koła, a moc była przynoszona przez pięciobiegową skrzynię ręczną. Pomimo tego Impulse RS ważyło jedyne 1200 kilogramów. Dzięki temu sprint 0-100 kompaktowe coupe pokonywało w czasie 7 sekund, a prędkość maksymalna wynosiła 225 kilometrów na godzinę. Naprawdę nieźle, jak na nieduże auto z początku lat 90.

Co ważne, zawieszenie oraz silniki 1.6 były podzespołami, w których duży udział miał Lotus. Co zresztą w tej wersji oznajmiają zielono-żółte plakietki brytyjskiej firmy. Współpraca działała w obie strony – ten sam silnik, zarówno w wersji turbodoładowanej jak i wolnossącej (oznaczonej 4XE1-UW), można było spotkać w Lotusie Elanie.

plakietka Lotusa

Isuzu Impulse w wersji RS powstawało tylko w roku 1991, i przez ten czas wyprodukowano tylko około 600 egzemplarzy. Ten konkretny egzemplarz przez ponad 30 lat przejechał niedużo – 27 tysięcy mil, czyli około 43 tysięcy kilometrów. Obecny sprzedający, M4motorsports zlokalizowany w Pensylwanii, miał posiadać auto od roku. Przed sprzedażą zamontował filtr powietrza K&N oraz dokonał wymiany świec zapłonowych. To wszystko daje nadzieję, że moc powinna być przynajmniej w przybliżeniu fabryczna.

Isuzu Impulse RS było nie tylko całkiem szybkie, ale i dobrze wyposażone

wnętrze Isuzu Impulse

Jeśli chodzi o wyposażenie wewnątrz samochodu, było całkiem niezłe uwzględniając czasy w których było produkowane. Elektryczna regulacja szyb i lusterek, radio kasetowe, klimatyzacja czy nawet tempomat. Z zewnątrz można zauważyć czarne 15-calowe felgi, na które nałożono opony BFGoodrich T/A KDW 205/50. Są one nieoryginalne, ale sprzedający dołącza również fabryczny komplet 15-calowych felg.

oryginalne koła

O dokładnie tych.

Mówiąc o detalach zewnętrznych, to można zauważyć co było popularne w latach 80. i 90. XX wieku – flagowe wersje miały spore napisy, aby klienci byli pewni, z czym mają do czynienia:

  • ALL WHEEL DRIVE – napęd na 4 koła
  • INTERCOOLED TURBO – turbodoładowanie, ale nie po prostacku
  • DOHC – podwójny wałek rozrządu

Czyli w skrócie – widać, że to ten wzmocniony.

Tak, to są pop-upy. Mniej więcej.

To były naprawdę dobre czasy dla japońskiej motoryzacji

Nie brakowało ciekawych modeli w praktycznie każdej marce. Nawet takie Isuzu, o którym mało kto myśli w innym kontekście niż pojazdy użytkowe, miało w ofercie coś fajnego. Nie jest to może najpiękniejsze coupe swoich czasów z kraju kwitnącej wiśni, jednak jak na swoje czasy jest całkiem szybkie, a sądząc po tym, że przy podwoziu pracował Lotus, to pewnie też radzi sobie całkiem dobrze w zakrętach.

Opisywany egzemplarz sprzedał się za niecałe 19 000 dolarów. Czy to dużo? To zależy. Oczywiście w USA, za taką kwotę można kupić znacznie młodsze i mocniejsze auta, takie jak Nissan 350Z czy Infiniti G35/G37. Jednakże choć wymienione modele są naprawdę fajne, to wydają się być oklepane przy owym Isuzu. Choć nie, nie wybrałbym tego auta zamiast Nissana 350Z czy Infiniti G.

Jednocześnie w pełni zrozumiem jeśli ktoś powie, że woli Isuzu Impulse RS, bo ten wóz ma to coś.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to