Somerset, co jest w pudełku? Co jest w tym pudełku?! Siódmy odcinek ekspresówki Mills, odłóż broń i czytaj.
Domowej roboty ochraniacze parkingowe na Lexusie wywołują alarm bombowy i ewakuację okolicy w Tennessee
Policja w Tennessee (oraz sześć innych służb) została postawiona na nogi z powodu alarmu bombowego, wywołanego przez Lexusa z zagadkowymi dodatkami wokół nadwozia. Dodatki te okazały się domowej roboty ochraniaczami parkingowymi, mającymi w zamierzeniu właściciela chronić nadwozie przed obijaniem. Z budynków i instytucji, znajdujących się w pobliżu parkingu ze wspomnianym Lexusem, ewakuowano ludzi, wśród nich właściciela pojazdu. Niefrasobliwy majsterkowicz dopiero po pewnym czasie zdał sobie sprawę z przyczyn zdarzenia i poinformował przejętych mundurowych, a alarm odwołano. Nie postawiono mu żadnych zarzutów, ale następnym razem chyba ograniczy się do stickerbomby na zderzakach. Chociaż właściwie lepiej, żeby od dowolnych bomb trzymał się z daleka.
Opel bardziej egzotyczny niż Ferrari F40
Irmscher, fabryczny tuner Opla, wziął na warsztat model Zafira z najnowszej serii i uraczył go wymyślną nazwą Black Phantom 2.0, naklejkami, dokładkami, felgami i ograniczył dostępność do 100 sztuk. Zgodnie z najlepszymi wzorcami tuningu rodem z ATS Piła 2002 pod maską nie ruszono niczego, pełna seria oparta o turbodiesle, które w furgonetkach bynajmniej nie stanowią ewenementu. No cóż, jaka marka, taka egzotyka.
Hybrydowe Ferrari sprzedają się lepiej niż niehybrydowe
W przypadku Toyoty to byłby truizm, o którym wiedzą nawet motoryzacyjni abnegaci i pani Halina lat 59, prowadząca lokalny warzywniak. Zestawienie „Ferrari” i „hybryda” brzmi niczym bluźniercza herezja, ale jak podaje Financial Times, sprzedaż Ferrari w trzecim kwartale 2023 wyniosła 51 proc. pojazdów hybrydowych, w porównaniu z 43 proc. w drugim kwartale. Według Reutersa sprzedaż modeli 296 i SF90 z centralnie umieszczonym hybrydowym zespołem napędowym idzie pełną parą, ale i tak nie spodziewałbym się zobaczyć któregoś na taryfie. Tam jest najpierw Toyota Prius, zwyczajowo poruszająca się w tempie lodowca, a potem długo długo nic
Parkingowy z hotelu w Baltimore ukradł Audi RS 7, które potem ukradł ktoś inny
Parkingowy pracujący w hotelu Pendry w Baltimore przywłaszczył powierzone mu kluczyki do Audi RS 7 i wybrał się na spot samochodowy kilka kilometrów dalej. Wedle jego zeznań nieco później do Audi wskoczyła trójka uzbrojonych ludzi i ukradła samochód, a potem go zdewastowała. Uszkodzony został przedni zderzak, zawieszenie oraz błotnik, a w kabinie rozlano benzynę. Hotel zaproponował już pechowemu właścicielowi bezpłatny pobyt. Czy oni tam zatrudniają tylko całkowicie bezczelnych socjopatów?
Chińskie służby używają „przyssawki wstydu” na nieprawidłowo zaparkowanych samochodach
Zamiast naklejek z fallicznymi symbolami chińskie służby posługują się nowoczesnością w domu i zagrodzie. Urządzenie widoczne na zdjęciu zawiera lokalizator GPS oraz zegar, naliczający karę za cały czas nieprawidłowego parkowania. Linka owinięta wokół lusterka zabezpiecza przyssawkę przed upadkiem, gdyby straciła przyczepność. Pozbyć się tego mało uroczego piętna można dopiero po uiszczeniu mandatu, a jeżdżenie z czymś takim w kulturze, w której hańba i utrata twarzy graniczy z wizerunkowym samobójstwem, całkowicie odpada.
Dodge Hellephant C170 o mocy 1039 KM z dostawą do domu

Wyrwie Yggdrasila z korzeniami i nawet uszczelek przy tym nie zapoci.
Dodge oferuje silnik o niebanalnej nazwie Hellephant (Piekłosłoń? Słoniopiekielnik?) C170 i mocy 1025 HP (1039 KM) w cenie 27995 dolarów. Niestety już nie w konkretnym samochodzie, ale jako „crate engine”, czyli kompletny silnik dostarczany w skrzyni, który można potem zamontować pod maską swojego niekończącego się garażowego projektu. Jeszcze niedawno na rynku występował fabryczny zestaw silnik+samochód, konkretnie Dodge Challenger Demon 170, napędzany tą właśnie jednostką – doładowanym V8 o pojemności 6,2 l. Trzeba się cieszyć z tego co jest, Dodge zaprzestaje bowiem sprzedaży samochodów z jakąkolwiek V8, o słoniach czy demonach nie wspominając. A jeśli 1039 KM wydaje się zbyt zniewieściałe, to w ofercie jest A170, jednostka V8 o pojemności 7 l i mocy ponad 1100 KM. Obu tych wartości wystarczyłoby na cały parking europejskich modnych miejskich crossoverów.
I to na tyle w siódmym odcinku Ekspresówki. Z zestawu wybieram seryjnego minivana od Opla oraz zapas szarej taśmy, sam sobie na nim powyklejam jakieś fikuśne wzorki. I w razie czego łatwiej się pozbędę chińskiej przyssawki wstydu, o.



