Jaki silnik kojarzy się z pickupem? W naszej części świata zwykle diesel, dlatego Toyota Hilux z jakimkolwiek silnikiem benzynowym to ciekawy przypadek. A co dopiero, jeśli w tym silniku benzynowym są elementy z kultowego 4A-GE Toyoty.
O ile w motocyklach sportowych 10 tys. obr./min. nie jest niczym dziwnym, to w samochodach tak niebotyczne wartości nie są spotykane na co dzień. Nawet modele z silnikiem Wankla, jak Mazda RX-8, nie są w stanie dokręcić się do tylu bez modyfikacji – podobnie niektóre starsze Hondy z silnikami VTEC. Chcesz dziesiątki na blacie – musisz chociaż zdjąć ogranicznik obrotów. Drobna dygresja: widziałem kiedyś na YouTubie filmiki z Polonezami ze zdjętymi ogranicznikami. Nie pamiętam szczegółów, ale wydaje mi się, że 1.4 Rovera osiągało ponad 9 tys. obr./min…
Wróćmy jednak do bohatera dzisiejszego wpisu. To Toyota Hilux
Hiluxy mają to do siebie, że są trudne do zniszczenia. Nawet jeśli stary pickup Toyoty właśnie jedzie na złomowisko, to zapewne tylko po to, żeby wnerwić obsługę, że to jeszcze nie jest dzień złomowania.
Opisywany Hilux należy do youtubera Garage 4age i gościł na jego kanale już wcześniej. Tyle tylko, że wcześniej miał niespełna 280-konny silnik osiągający tylko 9 tys. obrotów. Jak powszechnie wiadomo, 10 tys. obr./min. jest lepsze od 9, więc zbudowany został nowy silnik, który jest w stanie taką prędkość obrotową osiągnąć.
Bazą dla nowej jednostki napędowej stał się blok silnika 7A
7A było największym silnikiem należącym do rodziny A – pojemność skokowa wynosiła 1762 cm3. Takie silniki stosowano m.in. w Toyocie Celice i Carinie E. Nie były one szczególnie mocne – szczytem możliwości seryjnego 7A-FE (inne wersje nie występowały) było 120 KM. Wyjątkiem była seria 110 egzemplarzy Corolli E112 Sportivo na rynek australijski, które dzięki dołożeniu turbodoładowania miały 156 KM – to jednak lokalny projekt i budowa, a nie silniki uturbione jeszcze w fabryce.

Toyota Corolla Sportivo. Ciekawe czy wszystkie 110 egzemplarzy pokaleczyli nabijanymi ciężarkami na felgi.
Wiele osób we własnym zakresie tworzyło coś w rodzaju oficjalnie nieistniejącego 7A-GE, łącząc blok i wał korbowy 7A-FE z głowicą i tłokami 1,6-litrowego 4A-GE. Pojawiały się też egzemplarze ze sprężarką mechaniczną, stworzone jako hybryda części 7A-FE i 4A-GZE.
Toyota Hilux od Garage 4age to również zbitek części z silników 7A i 4A-GE, przy czym wiele komponentów – jak tłoki czy korbowody – wykonano specjalnie na potrzeby tego projektu. Jest też układ zmiennych faz rozrządu i turbodoładowanie.
Efekt? 318 koni mechanicznych przy ciśnieniu doładowania wynoszącym 0,95 bara
I towarzyszący temu dźwięk, którego nie powstydziłby się jakiś driftowóz. Posłuchajcie sami:
I jeszcze z hamowni, proszę (od 2:04, wcześniej jest poprzedni silnik):
Z tego co widzę, Toyota Hilux z 7A/4A-GE ma jedno zadanie
Tym zadaniem jest dostarczanie frajdy, a nie wożenie szpargałów wte i wewte albo holowanie krokodyli różańcowych. Powiedziałbym, że w takim zastosowaniu nowy silnik sprawdza się bardzo dobrze – najwidoczniej w terenie wcale nie trzeba mieć ani turbodiesla, ani potężnego V8.
Właścicielowi auta gratuluję i czekam na kolejne dzieło. Proponuję Hiluxa z turbodoładowanym, 12-cylindrowym 1GZ-FE z gratami z 4A-GE.
Zrzuty ekranu (wraz z grafiką główną) pochodzą z widocznych powyżej filmów z kanału Garage 4age na YouTube.

