Kiedyś słowo „Capri” kojarzyło się europejskim miłośnikom motoryzacji tak samo, jak Amerykanom „Mustang” – ze sportowym autem dla wszystkich. Po czterdziestu latach Ford postanowił przywrócić tę nazwę do swej gamy modelowej, choć nie w takiej formie, na jaką liczyliśmy.

Niestety, dzisiejsze wcielenie modelu przybrało najbardziej generyczną ze wszystkich możliwych form samochodu – elektrycznego crossovera. Nie znam żadnego fana, byłego bądź obecnego właściciela starego Capri, któremu się ta odmiana podoba. O tym, że będzie brakować dźwięku V-szóstki, nawet nie wspomnę.

Ostatnie fajne Capri w historii, edycja 280 Brooklands z 1987 roku.

Ford Capri 2025

Nowy Ford Capri. Dlaczego?

Najmocniejsze Capri na ogół miały silniki sześciocylindrowe. Tak się jednak składa, iż – podobnie jak jego większy brat Mustang – wszystko o czym kiedyś marzyłeś mogło mieć pod maską V8. Tyle że trzeba się było po nie wybrać do Południowej Afryki.

RPA to ogólnie był niezły kierunek, jeśli ktoś poszukiwał szybkiego i nietuzinkowego auta

Można wśród nich wymienić BMW 745i E23 z silnikiem od M5 lub 530 MLE, czyli praktycznie pierwsze auto przygotowane przez BMW Motosport GmbH.

Oczywiście nie tylko BMW sprzedawało w RPA modele niespotykane w Europie. Dostępny był tam również choćby Opel Astra F, a właściwie Kadett 200tS, czyli coś jak Astra GSi, tylko że z turbo. Można też przypomnieć Alfę Romeo GTV6 3.0, która miała być wyścigową odpowiedzią Włochów na BMW 535i.

Ford także miał w południowoafrykańskiej ofercie takie auta. Dostępna była m.in. Sierra XR8i z V-ósemką z Mustanga. A kilkanaście lat wcześniej Ford przygotował bohatera dzisiejszego wpisu – model Capri Perana.

Czym była Pirania, czyli Perana, czyli Basil Green Motors

Basil Green Motors to przedsiębiorstwo założone w połowie lat 60 XX w. Jego założyciel, Basil Green, został uhonorowany miejscem w  Południowoafrykańskiej Galerii Sław za osiągnięcia w motosporcie. Firma zajmowała się bowiem tuningiem Forda oraz prowadziła zespół wyścigowy. Dzisiaj funkcjonuje jako dealer Forda oraz Mazdy w RPA.

Zmodyfikowane auta nosiły nazwę Perana. Jak nie wiecie co to znaczy, to już wyjaśniam. Początkowo chciano użyć nazwy ,,Piranha”, oznaczającej najniebezpieczniejszą małą rybę na świecie. Ze względu na ochronę prawną, nie było to jednak możliwe, stąd słowo Perana.

Ford Cortina V6 Perana, pierwszy Ford po tuningu w Basil Green Motors.

Pierwszym Fordem ukąszonym przez piranię była Cortina Mk2 z 1967 roku. Pod maską znajdowało się trzylitrowe V6 o mocy 145 KM, pozwalające rozpędzić się do setki w 8,6 sekundy i oferujące prędkość maksymalną 185 kilometrów na godzinę. Późniejsze egzemplarze rozpędzały się do 100 km/h krócej o 0,4 sekundy i rozpędzały się do 189 km/h.

Historia Fordów z dopiskiem Perana kończy się na początku lat 90. wraz z modelem Sapphire 3.0/3.4. Była to południowoafrykańska Sierra z napędem na tył i silnikiem V6, o której wiadomo niewiele. Poniższy film może posłużyć jako jedno z nielicznych źródeł informacji o tym aucie.

Większy silnik oferował nieco więcej mocy niż dwulitrówka Sierry Cosworth (238 do 224 KM). Takie auto rozpędzało się do setki w 7,5 sekundy i osiągało prędkość maksymalną na poziomie 236 kilometrów na godzinę. Co do trzylitrowego Sapphire Perana, nawet nie wiadomo jaka jest moc. Wiadomo natomiast, że takie auta mogły rozpędzić się do 100 km/h w 8,2 s i rozpędzić się do 222 km/h.

Pomiędzy tymi modelami pojawiło się specjalne Capri.

Ford Capri Perana – co to jest?

Ford Capri Perana

Ford Capri Perana

Basil Green Motors sprowadzało z Wielkiej Brytanii Fordy Capri w odmianie 3000 XL, ale nie miały one silników i skrzyń biegów. Auta trafiały do fabryki Forda w Port Elizabeth, gdzie były składane. Następnie wysyłano je do Basil Green Motors zlokalizowanego w Evendale, gdzie otrzymywały jednostki napędowe i przekładnie.

Ford Capri Perana

fot. 23Perana, BringaTrailer.com

Takich Fordów Capri Perana powstało w latach 1970-1972 nie więcej niż 400. Jako nowe takie auto kosztowało 4500 rupii, co było wówczas równowartością 2200 dolarów (a dziś przelicza się na nieco ponad 18 tysięcy dolarów). Można je było kupić w salonie Forda w Johannesburgu.

Podaję hasło: dwa razy więcej mocy

Sprowadzane z Wielkiej Brytanii auta według specyfikacji dysponowałyby trzylitrowymi silnikami V6 z rodziny Essex o mocy 140 KM. Natomiast firma p. Greena dorzucała coś naprawdę ekstra. Nieszczególnie mocne 3.0 zastępowano V-ósemką z rodziny Windsor o pojemności 4,9 litra (handlowo oznaczano je jako 5.0).

fot. 23Perana, BringaTrailer.com

Ta jednostka trafiała między innymi do pierwszej generacji Forda Mustanga czy Forda Falcona. W najsłynniejszym pony carze miała moc 210 bądź 230 KM. W przypadku flagowego Capri moc wynosiła 285 KM. Do dyspozycji był też niebagatelny moment obrotowy – jego maksymalna wartość sięgała 407 niutonometrów. Zastosowano zmodyfikowany wałek rozrządu, nowe kolektory ssące oraz gaźnik Holleya.

Napęd trafiał na tylną oś poprzez czterobiegową skrzynię manualną, w opcji była dostępna trzybiegowa skrzynia automatyczna.

Ford Capri Perana

fot. 23Perana, BringaTrailer.com

Osiągi były na poziomie nowego Forda Capri

Ważące niewiele ponad tonę coupe osiągało pierwszą setkę w 6,1 s i było w stanie rozpędzić do 231 km/h. Z automatem potrzebowało 0,8 s więcej w próbie 0-100. Było więc nieznacznie szybsze od podstawowego nowego Capri i trochę wolniejsze od Capri Premium. Dla kontekstu trzeba jednak wspomnieć o czasach produkcji.

Nowy model oferuje poziom osiągów dość powszechny w nowych samochodach, szczególnie elektrycznych. Ford Capri Perana natomiast oferował osiągi lepsze, niż sportowe auta z wyższej półki segmentowej oraz cenowej, takie jak chociażby:

  • Aston Martin V8 Vantage,
  • Lamborghini Jarama 400GT,
  • De Tomaso Pantera GTS.

Można nawet dodać, że południowoafrykańskie coupe Forda było tylko minimalnie mniej dynamiczne od Lamborghini Countach LP400S, które potrzebowało 5,8 s do osiągnięcia 100km/h. No i Ford Capri Perana miał coś, czego modelowi elektrycznemu zdecydowanie brakuje:

W Europie na równie szybką wersję trzeba było poczekać do 1985 roku, gdy Capri 2. generacji zaczynało schodzić ze sceny. Wtedy zadebiutował wariant Tickford Turbo, gdzie pod maską znajdowało się 2.8 V6 Cologne z turbodoładowaniem o mocy 205 KM i momencie obrotowym sięgającym 353 Nm. Tym razem przy projekcie pomógł Aston Martin.

Ford Capri Tickford Turbo. Pierwsza setka w 6,2 s i prędkość maksymalna 225 km/h.

Oryginalnie Ford Capri Perana miał 13-calowe koła, które przy tych osiągach niezbyt dobrze się sprawdzały

Dlatego też często w Peranie montowano większe, 15-calowe koła. Z podzespołów, które miały sprawić, że moc będzie efektywniej wykorzystywana, były obecne m.in.:

  • skrzynia biegów z Mustanga,
  • utwardzone sprężyny w zawieszeniu,
  • hamulce z Lotusa Cortiny.

Sukcesy w sporcie

Ford Capri Perana ścigający się na torze.

Stary Ford Capri ma za sobą udaną karierę w sportach motorowych. Radził sobie bardzo dobrze między innymi w wyścigach aut turystycznych czy w rallycrossie. Wersja Perana również brała udział w zawodach – i to z sukcesami. W latach 1970-1972 zdominowała południowoafrykańskie wyścigi, najpierw w Grupie 5, a potem w Grupie 2. Szczególnie spektakularny był debiutancki sezon, gdy kierowca takiego Capri, Bobby Olthoff, bił rekord za rekordem, w całym cyklu mistrzostw wygrywając 11 z 12 wyścigów.

fot. 23Perana, BringaTrailer.com

Ford Capri Perana – jak kupić, za ile i gdzie?

Jeśli chodzi o znalezienie Capri Perany, to podstawowym problemem jest to, że często powstawały samodzielne przeróbki, inspirowane południowoafrykańskim Capri. Upolowanie oryginalnego auta jest trudne, ale nie niemożliwe, bo zdarzy się (z uwagi na umiejscowienie kierownicy) egzemplarz do kupienia w Wielkiej Brytanii. Na przykład ta żółto-czarna sztuka sprzedała się dekadę temu za około 30 tysięcy funtów. W połowie poprzedniego roku ktoś oferował za podobne auto na Bring a Trailer 54 tysiące dolarów, ale nie osiągnięto ceny minimalnej.

Spodziewałbym się naprawdę dużego wzrostu wartości z uwagi na fakt, że produkowane w zbliżonym okresie RS2600 potrafi kosztować dwu-trzykrotnie więcej.

Capri Perana to było takie Shelby GT350R/GT500 dla ludu w RPA

Ford Capri Perana

W tym stwierdzeniu nie ma szczególnej kontrowersji, ponieważ Capri traktowane było jako mniejszy Mustang, bądź jako europejski Mustang.

Coupe ważących niewiele ponad tonę, z wolnossącym V8 oraz napędem na tył już się nie robi. Możliwe, że jak na dzisiejsze standardy, takim autem jeździ się strasznie (albo raczej: strasznie fajnie), natomiast nie można odmówić mu uroku oraz charyzmy. A to jest coś, czego zdecydowanie nie ma nowy model, generyczny elektryczny crossover.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zdjęcie główne: 23Perana, BringaTrailer.com