Dziś, 13 marca 2024 r., zmarł Marcello Gandini. Miał 85 lat.

Jeśli postawiono by przed kimś zadanie wymienienia najwybitniejszych projektantów w historii motoryzacji, na liście musiałby znaleźć się także urodzony w Turynie w 1938 r. Marcello Gandini. Na tle wielu innych projektantów dzieła Gandiniego wyróżniały się tym, że skupiał się on nie na pięknie czy na szeroko pojętych wrażeniach estetycznych, a na mechanizmach, konstrukcji czy architekturze pojazdu. Jak rozumiem, skupiał się po prostu na treści, nie na formie. A że ta forma przy okazji często też była wspaniała…

Marcello Gandini kojarzony jest głównie ze swoich prac pod szyldem Bertone

Najciekawsze w tym jest to, że w 1963 r. Gandini próbował dostać pracę w tym studiu stylistycznym, ale przeciwko temu zaprotestował Giorgetto Giugiaro – ówczesny szef stylistów Bertone. Gandiniego ostatecznie zatrudniono, ale dopiero 2 lata później, tj. wtedy gdy Giugiaro przeszedł do studia Ghia.

Marcello Gandini i Nuccio Bertone

Gandini zaprojektował dziesiątki samochodów, zarówno prototypów (jak Alfa Romeo 33 Carabo czy Lancia Stratos Zero) jak i aut seryjnych. Ta druga grupa jest szczególnie pokaźna i obejmuje liczne Lamborghini (np. Miura, Countach, Espada czy Urraco), jedyne produkcyjne Ferrari od Bertone, czyli Dino 308 GT4, ale też: wczesną formę Audi 50 (czyli zarazem pierwszego VW Polo), BMW serii 5 (E12), różne Fiaty i Maserati (np. 132, produkcyjne Dino, X1/9, Khamsin, Shamal), Renault 5 2. generacji, a nawet jeden z najbardziej rozpoznawalnych ciągników siodłowych w Europie: Renault AE. Powiedzieć o kimś takim, że był uzdolniony, to jak nic nie powiedzieć.

Gandini opuścił Bertone w 1980 r.

Chciał stać się niezależnym projektantem – i oczywiście z powodzeniem mu to wychodziło. Wystarczy spojrzeć raz jeszcze na listę zaprojektowanych samochodów – jest tam mnóstwo pozycji nowszych niż z okresu przed 1980 r. Przykłady? Poza kilkoma widocznymi powyżej, proszę bardzo, oto kilka kolejnych: De Tomaso Bigua, Maserati Ghibli II i Quattroporte IV czy znakomity Citroen BX. Poza tym zajmował się też projektowaniem wnętrz (mieszkalnych i nie tylko) czy innych środków transportu – z jego pomocy skorzystano m.in. przy projektowaniu super-lekkiego helikoptera Heli-Sport CH-7.

Marcello Gandini zmarł nagle w Rivoli w Piemoncie. Nigdy nie przeszedł na emeryturę, cały czas był aktywny zawodowo. Pogrzeb odbędzie się w najbliższy piątek lub w sobotę w kościele parafialnym w Santo Stefano a Rivera.

Marcello Gandini

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to