Mój klawisz F wypadł z klawiatury, a gwiazdy spadają z masek. Bruno Sacco zamknął za sobą drzwi.
Dnia 19 września 2024 roku zmarł Bruno Sacco, jeden z przedstawicieli grupy najwspanialszych projektantów samochodów.
Rodzina poinformowała o tym fakcie dopiero dziś, 28 września, toteż dopiero teraz możemy wspomnieć tego wybitnego człowieka. Jego dzieła widzieliśmy prawdopodobnie wszyscy, bowiem to właśnie spod jego ręki wyszła spora część XX-wiecznych Mercedesów.
Klasyczne Mercedesy jakie znamy dziś powstały pośrednio za sprawą pewnego Studebakera
Konkretniej rzecz ujmując, Commandera, którego młody Sacco ujrzał w 1951 roku. Wtedy to podjął decyzję aby swoje życie związać z projektowaniem samochodów. Cel był jeden: celownik. A konkretniej celownik Mercedesa, czyli logotyp tejże marki umieszczony w formie emblematu na masce.
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, albo do Stuttgartu
Rodowici rzemieślnicy musieli wykuć nowy talent, toteż staż w Ghii (w 1955 roku) i wizyta w Pininfarinie poprowadziły go prosto do konsulatu. Konkretniej do niemieckiego konsulatu w Turynie. Celem była organizacja spotkania z Karlem Wilfertem, ówcześnie odpowiedzialnym za karosowanie wytworów spod znaku gwiazdy. Pierwsze, będące satysfakcjonujące dla obydwu stron, doprowadziło oczywiście do kolejnego, finalnie doprowadzając do zatrudnienia w firmie Daimler-Benz. Pierwotnie Sacco nie zamierzał jednak zostawać w Niemczech na dłużej, ale zmienił zdanie po zawarciu małżeństwa z Annemarie Ibe w 1959 r. i po urodzeniu się ich córki.
Bruno Sacco projektował legendy, które znamy do dziś
Mało kto swego czasu nie wiedział jak wygląda Mercedes W123 czy W124, a to między innymi te modele są częścią dziedzictwa Bruno Sacco. Dawne modele Mercedesa nie pozostawiają wątpliwości, że są Mercedesami. Za spójny język stylistyczny tej marki odpowiada właśnie Bruno Sacco. Od 1975 r. zajmował stanowisko szefa departamentu odpowiedzialnego za wizualia ówczesnych Mercedesów. Pełnił tę rolę do 1999 roku.
Od taksówki, przez autobus, ciężarówkę, aż po przyszłość, ówczesną oczywiście
Wszystkie pojazdy musiały od strony wizualnej zostać zaakceptowane przez niego, a że przekrój linii modelowej był spory – utrzymanie spójnej stylistyki nie było zbyt łatwym zadaniem.
Sam Bruno twierdził, że jego ulubionym projektem był W201 (czyli model 190), z uwagi na wkład w późniejszą stylistykę Mercedesów. Nieszczególnie za to był zadowolony w dyskusyjnego stylistycznie, ale fenomenalnego W140 (klasa S). Był odpowiedzialny także za projekty bardziej wymagające względem spójności stylistycznej takie jak eksperymentalny model C111 czy pojazdy wagi ciężkiej. Ostatnim samochodem jaki zatwierdził był Mercedes SL typoszeregu R230.
Pewna epoka właśnie dobiegła końca. Niezależnie od tego czy stare Mercedesy trafiają do naszego gustu – panu Sacco trudno jest odmówić ogromnego wkładu w to jak wygląda, dosłownie, spory wycinek motoryzacyjnej historii. Bruno Sacco odszedł w wieku 90 lat, zostawiając po sobie pomnik w postaci ogromnego wpływu na kształt tego co mogliśmy i nadal możemy zobaczyć na ulicach.




