Dzieci wesoło pobiegły do szkoły, ale dla chłopców dużych i małych zabawa samochodami nie wiąże się z metryką urodzenia. Zmienia się tylko rozmiar i budżet na autka, które do tejże zabawy służą. W tym odcinku jak zwykle porcja mniej i bardziej zabawnych wiadomości ze świata autek dużych. Zapraszamy!
Retrofity LED zastępujące H11 będą mogły być legalnie montowane w Europie
Unijne przepisy zyskały nowy paragraf, konkretnie taki dopuszczający do montowania w samochodach diodowych zamienników żarówek halogenowych typu H11. W przepisach póki co nie zająknięto się choćby odrobiną prawniczego bełkotu o najpopularniejszych H4 czy H7, a montowane H11 w wersji LED będą musiały wykazywać się świadectwem homologacji. Wydruk tegoż lepiej wozić ze sobą, gdyby zaszła konieczność okazania jej podczas kontroli panu władzy, niedowierzającemu, że to żaden wiejski tuning, tylko wszystko legalnie.
Koniec produkcji Nissana GT-R
Po 18 latach i wyprodukowaniu 48 000 egzemplarzy ostatni egzemplarz Nissana GT-R zjeżdża z taśmy montażowej. Pożegnalna sztuka to edycja Premium T-Spec w kolorze Midnight Purple, przeznaczona dla klienta w Japonii. Dyrektor generalny i prezes Nissana, Ivan Espinosa, zapewnia entuzjastów, że model powróci: „Wielu fanom GT-R na całym świecie chcę powiedzieć, że to nie pożegnanie z GT-R na zawsze. Naszym celem jest, aby nazwa GT-R kiedyś powróciła”. Nie ma konkretnych dat, terminów ani danych technicznych spodziewanego następcy, są tylko znaki. Nie napawa optymizmem fakt, że Nissan przygotowuje się do zamknięcia siedmiu fabryk i redukcji 20 000 miejsc pracy w ramach planu naprawczego „Re:Nissan”. Firma planuje również zmniejszyć złożoność części o 70 proc. i skonsolidować platformy z 13 do zaledwie siedmiu. Nie bardzo widać tu miejsce na czteronapędowy postrach torów, ryczący silnikiem jak horda egzorcyzmowanych demonów, ale jeśli mają nakleić znaczek GT-R na jakąś generyczną korpobułkę na baterie (Fordzie Mach-E, widzimy cię doskonale – niestety), to może lepiej niech tego nie robią.
Niemiecka branża motoryzacyjna zredukowała 50 000 etatów w ostatnich 12 miesiącach
Największy partner gospodarczy Polski (około 30 proc. polskiego eksportu) zmaga się z trudnościami gospodarczymi, objawiającymi się m.in. w redukcji etatów, głównie w branży motoryzacyjnej. W czerwcu 2025 pracowało tam 5,42 miliona osób, co stanowi spadek o ponad 110 tysięcy względem czerwca 2024. W drugim kwartale 2025 r. obroty całego sektora przemysłowego spadły o 2,1 proc., w samej motoryzacji o 1,6 proc. Przyczyn jest kilka, wszystkie poważne – chińska konkurencja, wymuszona transformacja na elektromobilność, wysokie ceny energii oraz wojna celna USA z całym światem. Analiza wsteczna zawsze skuteczna, ale przynajmniej niektórych z tych czynników można byłoby uniknąć już w samej Europie. Choćby zamykanie elektrowni jądrowych na rzecz niestabilnych turbin wiatrowych, które mogą stanowić co najwyżej dodatek, a nie podstawę systemu energetycznego. I nie ma tu bynajmniej miejsca na Schadenfreude, bo jeśli u sąsiada płonie stodoła, to wiatr może przenieść ogień również na naszą zagrodę.
Stellantis wycofuje się z systemu jazdy autonomicznej poziomu 3
System jazdy autonomicznej poziomu 3, znany też jako STLA AutoDrive L3, póki co nie będzie oferowany. Stellantis zdecydował się zawiesić program z powodu „wysokich kosztów, wyzwań technologicznych i obaw o zainteresowanie konsumentów”. Firma twierdzi, że ich teknolodżia jest sprawdzona i dostępna, ale popyt jest ograniczony, więc oferta zostanie uszczuplona. Poziom 3 umożliwia automatyzację warunkową – może obsługiwać wszystkie aspekty jazdy, ale kierowcy muszą być gotowi na odzyskanie kontroli, jeśli zajdzie taka potrzeba. A miało być tak pięknie.
Caselani 616N – karoseryjny zestaw do Fiata Ducato w stylu retro
Caselani prezentuje karoseryjny zestaw, przerabiający zwykłego Fiata Ducato w klimaty retro z lat 50. i 60. XX wieku. To wtedy gospodarkę Półwyspu Apenińskiego dźwigały modele Fiata 615 i 616, a czasy te, mimo że biedne i głodne, kojarzą się wielu Włochom z optymizmem, postępem i rozkwitem.
Model 616N jest dostępny w wersji z nadwoziem z włókna szklanego, z reflektorami Mopar, Hella i Giantlight oraz wszystkimi niezbędnymi elementami montażowymi. Modyfikacja odbywa się bezpośrednio w fabryce Caselani w północnych Włoszech. Bliżej można przyjrzeć się modelowi 616N podczas targów Caravan Salon w Düsseldorfie (29 sierpnia – 7 września). Na stoisku Randgera zaprezentowane zostaną dwa kampery: kompaktowy R550 i R602 z podnoszonym dachem, oba zmodernizowane przy użyciu zestawu Caselani.
Prawomocny wyrok w sprawie Dieselgate – Volkswagen Group Polska ma zapłacić 74 mln zł kary
Czasami konsekwencje niecnych uczynków sprzed lat potrafią się przypomnieć jak nieświeża sałatka jarzynowa i to jest jeden z tych przypadków. „Wzięliśmy pod uwagę opinię sądu i we współpracy z Prokuratorią Generalną zdecydowaliśmy o zawarciu z Volkswagen Group Polska ugody, która następnie została zatwierdzona przez sąd. Efektem jest decyzja zmieniająca. Stwierdzamy w niej, że spółka stosowała praktyki polegające na wprowadzaniu konsumentów w błąd m.in. co do ekologiczności pojazdów z silnikiem diesla typu EA 189. Potwierdziliśmy również, że spółka kierowała do sprzedawców tych pojazdów wytyczne i komunikaty, które sugerowały automatyczne nieuwzględnienie reklamacji pomimo występowania niezgodności towaru z umową. Ostateczna kara nałożona na spółkę wynosi blisko 74 miliony zł” – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny. Wyrok jest prawomocny.
Największa na świecie kolekcja McLarenów zmienia właściciela

Możesz wybrać dowolny samochód z kolekcji, pod warunkiem że będzie to pomarańczowy lub czarny McLaren.
Pisaliśmy o tym kilka odcinków temu – wystawiona na sprzedaż kolekcja 20 McLarenów, należąca do pana Mansoura Ojjeha, trafi w komplecie do nowego szczęśliwego właściciela, który woli się nie ujawniać. Podobnie jak nieznana póki co pozostaje cena, za którą niebanalny zestaw trafił pod inny dach. 17 z tych 20 egzemplarzy nigdy nie wyjechało na drogi ani nawet na tor wyścigowy, a czy ulegnie to zmianie teraz? Nie wiem, choć się domyślam.
Mazda opatentowała spalinowy silnik sześciosuwowy i twierdzi, że jest bezemisyjny
Patent nosi nazwę „system reformingu paliwa dla pojazdów”, czyli sposób na odzysk dwutlenku węgla, poprawę sprawności cieplnej i stworzenie samochodu neutralnego pod względem emisji. Sześciosuwowy silnik wytwarza wodór z benzyny, wykorzystując jej energię cieplną i katalizator. Następnie spala ten wodór i magazynuje węgiel do późniejszego usunięcia. W rezultacie można spalać benzynę bez emisji CO2, przynajmniej w większości przypadków.
Różnica względem typowego czterosuwowego silnika to obecność tzw. dekompozytora, na który kierowane jest powietrze w cyklu ponownego sprężania. Element ten przypomina katalizator spalin, choć nie zawiera drogich metali. Tuż przed nim znajduje się wtryskiwacz paliwa, który wtryskuje benzynę do gorącego powietrza wylotowego. Gorące spaliny i mieszanka paliwowa trafiają do reformera, a węgiel – czysty węgiel, to jeszcze nie CO2 – osadza się na katalizatorze. Benzyna to mieszanka węglowodorów, takich jak oktan (C8H18). Reformer oddziela i magazynuje oba te składniki. W cyklu piątym silnik zasysa pozostałe powietrze z powrotem do cylindra. Później następuje cykl szósty – wydech, który w normalnym silniku odpowiada cyklowi czwartemu.
Pomysł wspina się na wyżyny sztuki inżynierskiej i nawet jeśli pozostanie teoretycznym patentem oraz ewentualnie kilkoma prototypowymi konstrukcjami, zbierającym kurz w jakimś zapomnianym magazynie firmy, to wart podziwu jest sam fakt, że komuś jeszcze chce się wymyślać nowe rzeczy w dziedzinie, która wydawałoby się, dotarła do końca ścieżki swojego rozwoju.
W tym wszystkim powstaje jedynie pytanie, a właściwie seria pytań, co z tym węglem. Na początek chociażby takie, jak często go z auta wyciągać i co w ogóle z nim robić.
Peugeot zaprezentował model 308 po liftingu
Teoretycznie zasługiwałoby to na osobny wpis, ale informacja prasowa jest tak straszliwie nudna, że ululała połowę redakcji, a drugą połowę wypłoszyła. Najciekawszą informacją w tym temacie jest fakt, że poliftowy 308 nadal będzie oferowany z 1,5-litrowym dieslem o mocy 130 KM. Poza tym dostępne będą: miękka hybryda z silnikiem 1.2 (145 KM), hybryda plug-in z 1.6 (195 KM) oraz elektryk (E-308; 156 KM).
Pięć cylindrów nie dla Golfa R
Plotki o Golfie R wyposażonym w pięciocylindrową jednostkę, znaną z Audi RS 3, zostały oficjalnie rozwiane i zdementowane. Rzeczywiście istniało kilka prototypów Golfa R z tym silnikiem, ale służyły one jako muły testowe koncernu i nie stanowiły przygotowań do wprowadzenia rynkowej wersji. Audi podchodzi do sprawy mocno egoistycznie i zgodziło się tylko raz użyczyć „swojego” pięciocylindrowca, konkretnie Cuprze Formentor VZ5, limitowanej do 7000 egzemplarzy. Najmocniejszym Golfem R pozostanie ten z czterocylindrowym turbodoładowanym EA888, generującym 333 KM i osiągającym setkę w 4,6 sekundy. Też nie ma wstydu, ale spór wewnątrz rodziny trwa.
I tym plotkarskim akcentem kończymy ten odcinek. Ostatniego Nissana GT-R schowa pod kocyk jakiś zadowolony z siebie Musashi, McLarenów też raczej na ulicy nie zobaczymy, Mazda być może kiedyś wyjedzie o własnych siłach z laboratoriów badawczych. Peugeot może się podobać, ale niechże dadzą jakiś normalny silnik benzynowy. Zostaje więc retro-Ducato, w sam raz żeby było czym przywieźć pięciocylindrowy silnik do swapa w Golfie.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!







