Jednym z najbardziej kultowych samochodów z Wielkiej Brytanii jest Mini. Tą kultowością nie ustępuje ono czerwonym piętrowym autobusom, grupie Rolling Stones czy agentowi 007. Spalinowy Mini JCW właśnie przeszedł lifting – choć producent oczywiście twierdzi, że to nowa generacja.
Mini nie da się pomylić z żadnym innym samochodem w tej klasie. Obecna generacja modeli spalinowych weszła na rynek w tym roku, ale w praktyce jest to mocno zmodernizowany model F56 (/F55/F57, zależnie od wersji nadwozia) produkowany od 10 lat. No – poza wariantem elektrycznym (premiera w 2023 r.), który bazuje na innej platformie niż wersje spalinowe (ma m.in. inny rozstaw osi), choć wygląda niemal identycznie.
W przypadku zwykłych Cooperów można wybierać pomiędzy 3- i 5-drzwiowymi hatchbackami oraz kabrioletem (tak, jeszcze można kupić małe auto z otwieranym dachem w 2024 r.), natomiast bohater tego tekstu – Mini JCW (John Cooper Works) – jest dostępny jako hatchback 3d i kabriolet.
Z przodu nowe Mini JCW wygląda prawie identycznie jak znany już model z napędem elektrycznym, ale ma m.in. inny (choć podobny) grill. Z tyłu mamy ciekawostkę: kształt lamp. W Cabrio ich kształt jest taki jak przed liftingiem/zmianą generacji, choć mają inne wypełnienie – nadal jednak z motywem Union Jack. Hatchback otrzymał inne tylne oświetlenie. Szczerze mówiąc, zdecydowanie bardziej pasuje mi wygląd wersji z otwartym dachem.
Nadal są charakterystyczne dla wersji JCW czerwone akcenty m.in. na dachu czy lusterkach, jest też możliwość zamówienia w opcji dwóch pasów na maskę samochodu. Inne niż w zwykłym Cooperze są progi i zderzaki, a także spoiler w hatchbacku. Z tyłu mamy też dyfuzor oraz pojedynczą końcówkę układu wydechowego umieszczoną pośrodku.
Nowe Mini JCW nie oferuje zbyt wiele zmian w kwestiach technicznych
Nadal pod maską tego małego autka znajduje się dwulitrowy turbodoładowany benzyniak produkcji BMW. Moc jest taka sama jak wcześniej – 231 KM. Wzrósł natomiast moment obrotowy, maksymalnie sięga teraz 380 Nm zamiast dotychczasowych 320. Napęd jest przenoszony na przód. Nie ma już niestety skrzyni manualnej, a ośmiobiegowy automat został zastąpiony przez siedmiobiegową skrzynię dwusprzęgłową. Hatchback rozpędza się do 100 km/h w 6,1 s i osiąga maksymalnie 250 km/h (prędkość ograniczona elektronicznie), natomiast Cabrio potrzebuje o 0,3 s więcej na sprint i osiąga o 5 km/h mniej. Pewnie byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie masa, która zdecydowanie nie jest mini – nowe Mini JCW Hatch waży 1405 kg, natomiast Cabrio – 1500 kg.
Główna zmiana w środku to nowy wyświetlacz OLED
Poza tym poliftowe Mini JCW wyróżniają też: inna kierownica, czarna tapicerka z czerwonymi akcentami i sportowe fotele.
Ile kosztuje nowe Mini JCW?
Hatchback kosztuje co najmniej 157 900 zł, z kolei kabriolet jest droższy o 20 tys. zł. Po doborze kilku/kilkunastu opcji cena może śmiało przekroczyć 200 tysięcy. Ale Mini zawsze było drogie, szczególnie Cooper S czy JCW.
Zmiany są niewielkie, bo większe były niepotrzebne
Jedyne naprawdę istotne różnice to nowy zestaw multimediów, większy moment obrotowy i brak możliwości zamówienia skrzyni manualnej. Nie jestem przeciwnikiem automatów, ale wydaje mi się, że akurat do hot-hatchy ręczna przekładnia bardzo pasuje. Szkoda, choć te dzisiejsze automaty i dwusprzęgłówki są bardzo szybkie. Tak jak to auto.






