Mercedes zaczyna rozbudowywać ofertę swojego sportowego modelu, AMG GT. Nie może to dziwić, bowiem poprzednia generacja o kodowych oznaczeniach C190/R190, miała całkiem sporo wersji. Najnowszą wersją w gamie jest Mercedes-AMG GT 63 Pro 4MATIC+.
Po pojawieniu się zwykłych odmian 55 i 63, do gamy najpierw dołączył wariant 43. Wersja ta ma pewne zalety jak niższa masa czy napęd tylko na tył, ale jest też jedna rzecz, która ją dyskwalifikuje. To czterocylindrowy silnik, który co prawda jest bardzo mocny (421 KM), natomiast jego brzmienie jest niedopuszczalnie nudne jak na tego typu samochód.
Później dołączyła odmiana 63 S E Performance, która ma 816 KM i rozpędza się do setki w 2,8 s. Jest uznawana za najszybszego produkcyjnego Mercedesa w historii.
Szkopuł w tym, że wariant S E Performance waży 2195 kg, o 225 kg więcej niż zwykłe GT 63. Nawet jeżeli zrobiono wszystko by nie czuć masy 2,2 t to jest to już lekka przesada. Oczywiście głównym winowajcą jest układ hybrydowy, ponieważ jest to hybryda plug-in.

Głównym wyróżnikiem wizualnym odmiany E Performance jest klapka skrywająca gniazdo ładowania z tyłu.
Na szczęście pojawiła się nowa wersja, w której nie dość, że zgadza się liczba cylindrów to nie ma też żadnego balastu w podłodze. Wersja Pro to odpowiedź na potrzeby tych klientów, którzy chcieli czegoś lepiej sprawdzającego się na torze wyścigowym – na który chcą jednak dojechać na kołach, a nie na lawecie.
Wariant Pro był już obecny w gamie poprzednika, AMG GT (C190)
Wariant Pro debiutował już kilka lat temu – konkretnie w 2019 r., w poliftowej wersji auta. Była to ostrzejsza odmiana wersji R. Można powiedzieć, że jeśli Mercedes-AMG GT R to odpowiednik Porsche 911 GT3 RS, tak ten model odpowiadał GT-Trójce RS z pakietem Weissach.
Główne zmiany jakie zaszły dotyczyły aerodynamiki oraz podwozia. Silnik był ten sam – czterolitrowe V8 o mocy 585 KM i maksymalnym momencie obrotowym sięgającym 700 Nm. Efekty można było zauważyć na czasach na torze Nürburgring:
- zwykły AMG GT R wykręcił czas 7:10.92,
- AMG GT R Pro na to samo potrzebował 7:04.63.
Nowy Mercedes-AMG GT 63 Pro 4MATIC+ też daje się odróżnić z zewnątrz

Mocno przeprojektowano przedni pas. Wloty na przednim zderzaku są większe i sprawiają wrażenie, że zintegrowano je z grillem.W przeciwieństwie do zwykłego 63, tutaj wloty te wykonano z włókna węglowego.
Z tyłu pojawiło się skrzydło wykonane z włókna węglowego, a przy liczbie 63 na klapie pojawił się logotyp w formie czarno-białej szachownicy.

Dla porównania tył AMG GT 63.
Tutaj nie ma tak dużych różnic w wyglądzie względem AMG GT 63 bez dopisku Pro – i bardzo dobrze, bo AMG GT to naprawdę ładne auto i nie trzeba tu kombinować.
Mercedes-AMG GT 63 Pro 4MATIC+ ma trochę więcej mocy od zwykłego 63
Znalazło się tu czterolitrowe M177. To sprawdzona konstrukcja, stosowana od lat w Mercedesach-AMG oraz w Astonach Martinach. W wersji Pro silnik ten generuje 612 KM i 850 Nm, mamy więc przyrost o 27 KM i 50 Nm. Moc trafia na obie osie i jest przenoszona poprzez dziewięciobiegową skrzynię automatyczną AMG Speedshift MCT.
Osiągi nie zmieniły się znacząco – inna rzecz, że nie musiały, bo auto i tak było już naprawdę szybkie. Pierwsza setka osiągana jest w 3,2 s (brak zmian względem 63), a prędkość maksymalna wynosi 317 km/h, co stanowi wzrost o 2 km/h względem słabszego wariantu. Najszybsza pozostaje nadal hybryda plug-in (320 km/h).
Wprowadzono ważne zmiany w chłodzeniu i aerodynamice
Niemiecka marka postanowiła się skupić się na poprawieniu elementów, który na torze ma ogromne znaczenie. Szczególną uwagę zwrócono na układ napędowy 4MATIC+. Obydwa dyferencjały mają własne chłodnice, zasilane przez oddzielne pompy wodne. Należy również dodać, że pojawiły się dwie kolejne chłodnice w przednich nadkolach.
Dopracowano również aerodynamikę. W grillu pojawił się aktywny panel mający zapewnić dodatkowy dopływ powietrza. Zredukowano też tendencję przodu do unoszenia się. Tylne skrzydło ma z kolei generować od 15 do 50 kg docisku. Zmiany aerodynamiczne objęły także podwozie samochodu.
Na felgi nałożono ogumienie Michelin Pilot Sport 5, ale w ramach bezpłatnej opcji można otrzymać bardziej sportowe Michelin Pilot Sport Cup 2 R.
Należy również wspomnieć o obecnych w standardzie hamulcach węglowo-ceramicznych. Przednie tarcze mają średnicę 419 mm (16,5 cala) i współpracują z sześciotłoczkowymi zaciskami.
Zdaniem dyrektora generalnego AMG Michaela Schiebe, takie AMG GT 63 Pro świetnie sprawdza się na torze, ale jednocześnie zachowano przydatność samochodu do użytku codziennego.
We wnętrzu – bez większych zmian
Środek nowego AMG GT 63 Pro nie zmienił się jakoś szczególnie. Jeśli można doszukać jakichś ciekawszych detali, to mamy wszechobecne czerwone akcenty.
Jaka będzie cena?
AMG GT 63 kosztuje minimum 990 tys. zł, natomiast wersja 63 S E Performance już 1 mln 120 tys. zł. Wariant Pro zapewne uplasuje się cenowo gdzieś pomiędzy nimi – z 7-cyfrową kwotą w cenniku.
Możliwe, 63 Pro że to najfajniejsza wersja z całej gamy modelu AMG GT
Zmian zaszło teoretycznie stosunkowo niewiele, ale poprawiono wszystko to, co może niekoniecznie ma znaczenie w codziennym dojeżdżaniu do pracy, ale podczas jazdy po torze już jak najbardziej. Pytanie, czy cena będzie adekwatna – Porsche 911 GT3 RS kosztuje ponad 1,3 mln zł i do tej kwoty Mercedes pewnie się nie zbliży, ale GT3 RS to już marka sama w sobie i może bardziej kusić nabywców – od marzycieli po tych realnych. Gdybym ja dysponował ponad milionem złotych, z tej dwójki wybrałbym jednak Porsche.







