Fani Subaru (i nie tylko oni) niezbyt przychylnie przyjęli fakt, że japońska marka nie planuje wersji STi na bazie obecnie produkowanego modelu WRX. Subaru postanowiło jednak zmienić zdanie. Tak jakby.
Na targach w Tokio zaprezentowano właśnie Subaru WRX STi S210 – co prawda jeszcze jako prototyp, ale faktycznie ruszy produkcja takich aut. Ale zanim się ucieszycie, przyjrzyjmy mu się bliżej.
Stylistycznie Subaru WRX STi S210 zyskało, ale nadal jest jeden denerwujący detal
W porównaniu z WRX-em w wersji TR, którego przedstawialiśmy jakiś dłuższy czas temu, to auto nabrało nieco życia. Nie zrozumcie mnie źle – zdaję sobie sprawę, że od zawsze WRX-y był mniej krzykliwe od topowych WRX-ów STi, natomiast jest znaczna różnica w jego w stylistyce. Zresztą wystarczy sobie porównać zwykłego WRX-a z STi S210.
Dostrzeżemy emblematy odmiany S210, czerwony pas przebiegający wokół grilla, pojawił się również nieduży splitter. Z tyłu znajduje się pokaźne skrzydło, charakterystyczne dla odmian S2xx. Mamy tu również logo STi, które ma potwierdzać powrót kultowego modelu. Należy dodać do tego naprawdę ładne dziewiętnastocalowe felgi STi Flexible Performance produkcji BBS, na których znajdują się opony Michelin Pilot Sport 4S o wymiarach 255/35R19.

Źródło: Car Watch
Powiem Wam, że ten samochód mógłby mi się nawet podobać. Jest jednak jeden szczegół, który mnie irytuje w podstawowym WRX, a tym bardziej w tej wersji – to nadkola oraz progi. Owszem, nie są matowoczarne jak w zwykłych WRX-ach, lecz błyszczące. Natomiast ja się zastanawiam: po co? S210 to zdecydowanie nie jest najładniejsze Subaru WRX STi w historii, a jego wygląd naprawdę by się poprawił, gdyby to pomalowano pod kolor nadwozia.
Pod względem napędu wydaje się to być krok w tył względem STi S209
Pod maską znajduje się czterocylindrowy bokser z turbodoładowaniem o pojemności 2,4 litra, znany jako FA24AF. Standardowy model osiąga 275 KM oraz 350 Nm. Tutaj na papierze jest lepiej, bowiem mamy równe 300 KM i 375 Nm. Jak na razie producent nie pochwalił się możliwościami swojego pierwszego od kilku lat modelu STi.
Jednak problem w tym, że poprzednik – czyli STi S209 – był wyraźnie mocniejszy. Tam z 2,5-litrowego silnika osiągnięto 346 KM i 447 Nm. Tu mamy więc o ponad 40 KM i 70 Nm mniej. To zdecydowanie będzie można odczuć.
To nie koniec złych wiadomości. Każde poprzednie Subaru STi w edycji S2xx, od S201 do S209, miało skrzynię manualną. Jak wiemy, nowy WRX ma dostępną wyłącznie przekładnię bezstopniową. Producent w S210 nazywa ten element „Subaru Performance Transmission”, co brzmi trochę dziwnie w kontekście CVT. Wiem, że kiedyś testowano taką przekładnię w bolidzie Formuły 1 i że zapewniała ona lepsze czasy okrążeń, ale tu mówimy o aucie drogowym, który w porównaniu z dzisiejszymi hot-hatchami z napędem na 4 koła i o podobnej mocy jest bardzo analogowy w wrażeniach z jazdy. CVT tę analogowość w dużym stopniu niweczy.
Co zmieniło się w podwoziu?

Źródło: Car Watch
S210 bazuje na wariancie WRX S4 STI Sport R EX (eeeee, Macarena!). Pojawiły się adaptacyjne amortyzatory, nowe tuleje tylnego stabilizatora. Są również hamulce Brembo uzbrojone w nowe klocki i serwo. Przednie zaciski są sześciotłoczkowe. Nie ma natomiast regulowanego centralnie mechanizmu różnicowego, czegoś co występowało jak dotąd w każdym STi – pewnie by był… gdyby auto miało manualną skrzynię biegów.
Wnętrze przeszło kosmetyczne zmiany
Mamy wszechobecne czerwone akcenty w środku, z przodu znajdują się regulowane elektrycznie w 8 kierunkach fotele kubełkowe Recaro z karbonowymi oparciami. Zarówno z przodu jak i z tyłu znajdują się trzypunktowe pasy bezpieczeństwa w kolorze czerwonym, przy czym z tyłu taki kolor mają jedynie miejsca zewnętrzne.

Źródło: Car Watch
Subaru WRX STi S210 będzie dostępne tylko na jednym rynku…
… i powstanie niewiele egzemplarzy. Tak jak każde poprzednie Subaru STi S2xx, S210 będzie oferowane wyłącznie na rynku japońskim. Powstanie jedynie 500 egzemplarzy. Na pewno będzie znacznie droższe od zwykłego WRX-a, ale cen jeszcze nie podano.
Z niedostępnych w Europie sportowych japończyków szkoda mi Nissana 400Z i Toyoty GR Corolli, ale nie tego Subaru

Źródło: Car Watch
Szczere mówiąc niczego nie oczekiwałem od Subaru, patrząc na kierunek w którym poszło. Pomimo tego premierą nowego STi jestem rozczarowany.
Pomimo pewnej poprawy wizualnej nadal nie jest to szczególnie atrakcyjne wizualnie auto. No i na tym problemy się nie kończą: dostajemy auto z mniejszą mocą niż poprzednie STi S209, ale za to otrzymujemy przekładnię CVT, która do Subaru STi zdecydowanie nie pasuje. A już na pewno nie tak jak skrzynia manualna.
Pomimo braku wspomnianego regulowanego centralnie mechanizmu różnicowego na pewno będzie się przyjemnie prowadzić. Choć przyrost mocy względem WRX-a jest nieco za mały jak na model specjalny, to wciąż będzie szybkie auto. Z racji niewielkiej puli aut, która zostanie wyprodukowana, na pewno S210 wzbudzi zainteresowanie wśród kolekcjonerów sportowych aut z Japonii.
Nie zmienia to jednak faktu, że to chyba najmniej fajne Subaru (Impreza) WRX STi.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!





