Pięciocylindrowe silniki to rzadko spotykany układ, obecnie właściwie na wymarciu. Za to jeszcze przez kilka lat będzie dostępny silnik V12 i dobrze, bo inny w układzie V8 okazuje się awaryjny i kapryśny. Dziwne to o tyle, że bynajmniej nie budowali go amatorzy ani początkujący w tej dziedzinie.
VW blokuje sprzedaż kei-vana Daihatsu, imitującego klasyczny model Volkswagena

Niby kawaii i UwU, zwłaszcza w tym landrynkowym kolorze, ale te kołpaki z Tesco połapane na trytytki to jak sashimi usmażone na głębokim tłuszczu.
To nie jest dzieło fabryki, tylko przeróbka hobbysty, który wziął na warsztat Daihatsu Atrai z 1998 roku, ucharakteryzował na klasycznego minibusa Volkswagena sprzed lat i wystawił na sprzedaż w serwisie Cars & Bids. Który to serwis otrzymał gniewnego maila od północnoamerykańskiego oddziału VW, żądającego usunięcia tego ogłoszenia, jako naruszającego zarejestrowane znaki towarowe. Jeśli ktoś mógłby pomylić garażową dłubankę w skali mikro z prawdziwym busem VW, to chyba pora na wizytę u lekarza od oczu. Inna rzecz, że to bynajmniej nie jedyna tego typu przeróbka na świecie – w Japonii w podobnym stylu regularnie przerabia się różne podobne autka, m.in. Subaru Sambar – i jakoś Volkswagenowi to nie staje currywurstem w gardle.
Stellantis i Dangel oferują opcjonalny napęd 4×4 w nowych modelach
Pozostajemy w klimatach pojazdów dostawczych (choć kei-vanem można dostarczać najwyżej pendrive’y i to tylko takie do 32 GB). Stellantis wprowadził odświeżone wersje Opla Combo, Peugeota Partnera, Citroëna Berlingo i Fiata Doblò, stworzonych we współpracy z francuską firmą Dangel, która od lat już specjalizuje się w konwersjach różnych modeli na napęd na cztery koła. Ciekawostką jest tutaj tylna oś, napędzana silnikiem elektrycznym. Przednią napędza znany i sprawdzony turbodiesel o pojemności 1,5 litra i mocy 130 KM współpracujący z automatem EAT8. Elektroniczna jednostka sterująca automatycznie uruchamia silnik elektryczny tylnej osi, gdy wykryje utratę przyczepności, współpracując przy tym z systemem ESP. Kierowcy mogą również ręcznie wybierać między dwoma trybami (Auto i Low), dostosowując moment obrotowy tylnej osi do różnych warunków. System pobiera moc z 48-woltowego akumulatora o pojemności 4,8 kWh. Tego typu konwersja stanie się stopniowo dostępna dla wszystkich małych i średnich vanów marek Stellantis, zarówno spalinowych jak i elektrycznych.

Średniej wielkości dostawczaki z silnikami Diesla są ostatnie w kolejce do uzyskania napędu 4×4, ale Francuzom nie przeszkodziło to w użyciu zdjęć takich właśnie aut w informacji prasowej.
Oprócz zelektryfikowanego układu napędowego, konwersja obejmuje podniesienie zawieszenia, zwiększając prześwit o 90 mm (3,5 cala), aby poprawić osiągi w terenie. Dangel wzmacnia również kluczowe komponenty, takie jak silnik, skrzynia biegów i zbiornik paliwa (jeśli występują), aby wytrzymać trudniejsze warunki. Według firmy, taka konfiguracja pozwala furgonetkom pokonywać „wymagające trasy terenowe” i „strome podjazdy”.
Toyota największym producentem samochodów na świecie (piąty rok z rzędu)
Toyota i Lexus sprzedały łącznie 10 159 336 samochodów w 2024 r., co oznacza spadek o 1,4 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Po raz piąty z rzędu japoński gigant jest największym producentem samochodów na świecie, drugie miejsce należy do grupy VAG, względem której Toyota ma przewagę 618 438 pojazdów. Nie ma kontynentu (brak danych z Antarktydy), na których nie byłyby obecne produkty japońskiej firmy, zaś paleta modeli wypełnia właściwie każdą lukę, od kei-autek przez taksówkarskie hybrydy, przejawy szaleństwa typu GR Yaris, niezniszczalne Land Cruisery i jeszcze bardziej niezniszczalne pickupy Hilux. By zostać światowym liderem, wystarczy jeden prosty trik – oferować ludziom to, co chcą kupować.
Alfa Romeo jednak zostawia w ofercie silniki spalinowe
Niepowstrzymany spontaniczny rozwój elektromobilności rozpędził się i w akompaniamencie popiskujących falowników zderzył ze ścianą rzeczywistości z nieopisanym hukiem. Alfa Romeo planująca przejście na napęd wyłącznie elektryczny w 2027 r. ogłosiła zmianę decyzji i pozostawienie w ofercie silników spalinowych. Rzecz przedstawiono nie szczędząc korporacyjnej nowomowy i nazwano „strategią multienergetyczną”, co sprowadza się do oferowania różnych konfiguracji napędu – spalinowej, hybrydowej typu plug-in oraz elektrycznej.
Dyrektor generalny Jean-Philippe Imparato niedawno powiedział, że Alfa może przyjąć bardziej zróżnicowaną gamę układów napędowych, zachowując silniki benzynowe na długie dystanse, jeśli ludzie tego chcą. Firma zamierza wprowadzić na rynek wersje spalinowe następców Giulii i Stelvio. Oba modele będą oparte na platformie STLA Large. SUV pojawi się pod koniec tego roku, a Giulia – co do której podejrzewa się, że utraci formę klasycznego sedana – w 2026 roku.
GM ma trudności w dostarczaniu sprawnych silników 6.2 V8 do napraw gwarancyjnych
Seria wadliwych silników L87 o pojemności 6,2 litra, montowanych w niektórych modelach Cadillaca, GMC czy Chevroleta, skutecznie wyczerpała stany magazynowe GM i zmusiła serwisy do przeciągania napraw o kolejne tygodnie. Niektórzy dealerzy radzą sobie przekładając części z innych uszkodzonych jednostek, czego jednak producent nie zaleca ani nie aprobuje. Klienci jednak potrzebują pojazdów do pracy, a nie podziwiania jak obrastają kurzem na placu przy warsztacie, stąd te desperackie posunięcia. Sytuacji nie poprawia zamawianie przez serwisy całych silników na zapas – wszak problemy są znane i wiadomo, że prędzej niż później zjawi się klient z uszkodzonym samochodem – co dodatkowo uszczupla i tak już skromne zasoby. Rekordzistą prawdopodobnie został pewien Cadillac Escalade z rocznika 2023, którego silnik L87 uległ demolce po przejechaniu… 4 mil.
Aston Martin będzie oferował silniki V12 do 2030 roku
Silniki V12 w samochodach marki Aston Martin w ciągu pięciu lat staną się przeszłością ze względu na zaostrzające się na całym świecie przepisy dotyczące emisji spalin. Producent jest jednym z kilku producentów samochodów, którzy nadal mają silnik V12 w swojej ofercie – obok m.in. Ferrari, Lamborghini i Mercedesa-Maybacha. Silniki V12 mogą pozostać w salonach sprzedaży do końca dekady, jeśli będą produkowane w bardzo niewielkiej liczbie, co umożliwi im skorzystanie ze zwolnień z bardziej rygorystycznych norm emisji. Elitarność stanie się więc jeszcze bardziej elitarna, ale z drugiej strony V12 nigdy nie była masówką dla plebejuszy.
Na tym kończymy ten odcinek Ekspresówki. W kei-vana bardziej bym się ubierał niż do niego wsiadał, poza tym wobec nadąsanego Volkswagena lepiej nie ryzykować i zaczekać na nową wspaniałą Giulię, tym bardziej że ma być spalinowa.



