W szesnastym odcinku Ekspresówki będą wykluczenia, ostrzeżenia, aktualizacje i ekspozycje, a bateriowozy nie przepuszczą okazji, by się zbłaźnić – choć tym razem wcale nie z powodu napędu. Zapraszamy!
Lancia nie tylko powróciła do rajdów, ale nawet odnosi w nich sukcesy
Lancia wycofała się z WRC w 1992 roku i od tamtej pory stopniowo popadała w zapomnienie nie tylko w kwestii trofeów rajdowych. W tym roku ponownie wzięła udział w Rajdowych Mistrzostwach Świata i modelem Ypsilon zdobyła pierwsze i trzecie miejsce w Rajdzie Chorwacji. Aby spełnić wymogi regulaminowe, rajdowa Lancia wykorzystuje 1,6-litrowy, turbodoładowany, czterocylindrowy silnik z napędem na cztery koła i pięciobiegową sekwencyjną skrzynią biegów.

Ale ponieważ Ypsilon nawet w wersji rajdowej pozostaje autem raczej niezbyt pięknym, to takie zdjęcie będzie w sam raz.
Zespół w składzie Yohan Rossel i Arnaud Dunand zapewnił sobie sześć zwycięstw etapowych w trakcie imprezy. Drugi zespół Lancii, z kierowcami Nikołajem Griazinem i Konstantinem Aleksandrowem, również spisał się dobrze, zajmując trzecie miejsce po siedmiu zwycięstwach etapowych. Spośród 20 odcinków specjalnych, samochody Lancii zdobyły pierwsze miejsce w 13 z nich. Dzięki tak dobremu wynikowi zespół Lancia Corse HF prowadzi w klasyfikacji zespołów WRC2 z 84 punktami. Podsumowując cytatem z wieszcza narodowego: „pamiętaj bez zbytecznych słów, dopóki żyjesz możesz walić z obu luf!”
Organizatorzy targów samochodowych Omaha w Nebrasce wykluczyli Nissany i Infiniti
Po serii wypadków z udziałem modeli Nissana i Infiniti napędzanych silnikami z rodziny VQ, targi samochodowe w Omaha w stanie Nebraska podjęły dość drastyczny krok, zakazując udziału wszystkich samochodów ze wspomnianą cechą konstrukcyjną w swoich tegorocznych imprezach. Konkretnie zakaz dotyczy Nissanów 350Z i 370Z, a także sedanów i coupé Infiniti, w tym G25, G35, G37, Q40, Q50 i Q60. Alternatywą było całkowite zamknięcie imprezy, więc zdecydowano się na ograniczenie dostępu dla modeli-recydywistów. Choć raz nie będzie to wina Mustanga, mającego za oceanem wizerunek typowy dla złachanych BMW Etrzyśmietnik w Europie. Ale spokojnie – jeśli ściągnąłeś sobie do Stanów Renault Vel Satis z silnikiem VQ35DE, to jego zakaz nie dotyczy pomimo posiadania silnika z czarnej listy.
Jim Farley, dyrektor generalny Forda, nie wpuszczałby chińskich samochodów na rynek amerykański
Dyrektor generalny Forda, Jim Farley ostrzega, że chińscy producenci samochodów stwarzają zagrożenie nie tylko dla Forda czy amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego, ale dla całej amerykańskiej gospodarki. „Nie powinniśmy ich wpuszczać do naszego kraju” – powiedział Farley o chińskich producentach samochodów w wywiadzie dla Fox News. Dodał, że potencjalny wpływ wpuszczenia ich na amerykański rynek motoryzacyjny miałby tak negatywny wpływ na amerykańską produkcję, że byłby „dewastujący dla kraju”. Obecne amerykańskie cła w wysokości 100 proc. na chińskie samochody importowane do USA oznaczają, że ich import nie jest opłacalny ekonomicznie, jednak żaden kraj nie funkcjonuje w gospodarczej próżni. Meksyk zezwala na sprzedaż chińskich samochodów, a firmy takie jak BYD już produkują pojazdy w tym kraju. Kanada zezwoliła na ich sprzedaż na swoim rynku, a firma Stellantis rozważa produkcję chińskich pojazdów elektrycznych Leapmotor w starej fabryce Jeepa. Chińscy producenci korzystają ze znacznego wsparcia rządowego, które pozwala im obniżać ceny w stosunku do konkurentów. „To nie może być uczciwa walka” – powiedział Farley prezenterowi stacji Fox. Korporacyjny oligopol nie jest zły, kiedy my to robimy.
Dutton powraca z zaświatów. Zrobi z Twojej Mazdy kit-cara za 10 tysięcy funtów

Wygląda jak resorak przemalowany najbardziej żarówiastym pisakiem na nudnej lekcji, ale istnieje naprawdę.
W dobie rozbestwionego konsumpcjonizmu oraz „bezpieczeństwa” odmienianego przez wszystkie przypadki języków ugrofińskich, idea kit-carów została nieco porzucona i obrosła kurzem. Dobrym tego dowodem jest fakt, że oferowany przez Duttona zestaw do konwersji na Phaetona z numerem 4 bazował na Fordzie Escorcie i jego sprzedaż zakończyła się w 1989 roku. Obecny zestaw nr 5 umożliwia przebudowę Mazdy MX-5 serii NC na to, co widać na powyższym zdjęciu. Koszt części do przeróbki (oprócz samej Mazdy oczywiście) to 9990 funtów, a dodatkowe opcje są raczej skromne – materiałowy dach, boczne szyby i alternatywne kolory to kolejne 1200 funtów. Fabrycznie zmontowane modele zaczynają się od 14 300 funtów z VAT.
Właściciele Tesli w Europie czekają (siódmy rok) na włączenie systemu autonomicznej jazdy
Posiadacz bateriowozu musi wykazywać się ogromnymi pokładami cierpliwości – a to czekanie na dostęp do wolnej, ale szybkiej ładowarki (kalambur taki), a to czekanie na uzupełnienie zasobnika energii, a to maniakalne wpatrywanie się we wskaźnik zasięgu podczas jazdy autostradą w mroźny dzień, takie różne. Tym razem jednak czara elektrolitu się przelała i właściciele Tesli z 29 krajów wnoszą pozew zbiorowy przeciw niedotrzymanym obiecankom producenta. Chodzi o uaktywnienie systemu w pełni autonomicznej jazdy, czyli Full-Self Driving, która to opcja kosztowała przy zakupie 6400 euro i składała się z mglistego zapewnienia, że w bliżej nieokreślonej przyszłości zostanie włączona. Tymczasem do 2023 roku samochody Tesli wyposażano w jednostkę HW3, a holenderska homologacja dopuszczająca FSD na drogi publiczne obejmuje modele z wersją HW4. Producent przyznał też, że funkcjonalności HW3 nie da się zwiększyć łatką oprogramowania i jednostka będzie musiała zostać wymieniona we wszystkich pojazdach, których właściciele dopłacili za FSD.
Nie zamierzamy się dłużej wyzłośliwiać ani niepochlebnie nazywać ludzi kupujących elektryczne koty w worku – pod tym adresem można dołączyć do pozwu, jeśli też masz Teslę z HW3. Zgłoszenia przyjmowane są z całej Unii Europejskiej.
Iowa 80, największe muzeum ciężarówek na świecie, jeszcze się powiększy

Nic bardziej amerykańskiego już dzisiaj nie zobaczycie. /fot. iowa80truckingmuseum.com
Prawdziwa gratka dla miłośników dużych kółek, również w liczbie większej niż standardowe cztery. Muzeum Transportu Drogowego Iowa 80, chlubiące się tytułem największego muzeum ciężarówek na świecie, powiększy swoją wystawę o ok. 2300 m², uzyskując całkowitą powierzchnię obiektu ok. 11 000 m². Zakończenie budowy planowane jest na jesień tego roku, jak zapewniają właściciele muzeum, ale nie wpływa na godziny otwarcia w trakcie jej trwania. Obecnie na wystawie znajduje się ponad 100 pojazdów, w różnym wieku, od wozu konnego z 1890 roku po ciągnik Freightliner COE z 1996 roku. Do najciekawszych eksponatów należą Kenworth Bandag Bandit Bonneville z 1978 roku, pojazd do bicia rekordu prędkości, oraz Walker Electric Model 43 z 1911 roku, który przypomina, że ciężarówki elektryczne to nic nowego.
I tym melancholijnym akcentem kończymy ten odcinek Ekspresówki. Tesla może sobie darować wymianę niedorobionych komputerków na Te Już Poprawione™, bo od tego by wiózł nas ktoś inny są taksówki wzywane przez (działające, co warte podkreślenia w tym kontekście) aplikacje na telefon. Pozostaje więc czekać na dalsze sukcesy Lancii i trzymać kciuki za powrót rajdowej legendy w postaci nowej wspaniałej Delty Integrale. A do tego czasu korzystając z ładnej wiosennej pogody śmigać kit-carem jakby znów był rok 1986.

