Dzień dobry! Witajcie w 33. odcinku Ekspresówki w tym roku. 33 to liczba atomowa silnie trującego arsenu. Choć o samym arsenie w dzisiejszej Ekspresówce nic nie ma, to o kwestiach związanych z truciem – już owszem. Do kompletu dorzucimy sos mieszany z elektryków oraz supersamochodów i udamy się w stronę Bałtyka. Tak właśnie: Bałtyka. Zapraszamy!

Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska kontynuuje swój kontrowersyjny marsz

EPA – Environmental Protection Agency – słowami swego administratora, Lee Zeldina, ogłosiła, iż niedobór płynu znanego za oceanem jako DEF (Diesel Exhaust Fluid), a u nas jako AdBlue, nie może skutkować wprowadzaniem silnika w tryb awaryjny. W istocie takiego wymogu nigdy nie było, ale producenci stosowali taki zabieg, by auta (czy ciągniki rolnicze albo siodłowe) po prostu spełniały założone normy emisji spalin.

Ale ponieważ EPA zaczyna mieć środowisko tam, gdzie światło nie dochodzi i proponuje zniesienie przepisów dotyczących emisji gazów cieplarnianych, do kompletu dorzucono opisane powyżej kroki. Nie chodzi co prawda o całkowite zaniechanie dolewania DEF-u, ale będzie to wszystko działać zdecydowanie bardziej liberalnie – i nie będzie mowy o nagłym przejściu silnika w tryb awaryjny po wyczerpaniu się odpowiednika naszego AdBlue. Przykładowo ciągniki siodłowe przy minimalnym stanie tegoż płynu (lub po wyczerpaniu go) owszem, będą miały ograniczone osiągi, ale tylko o 15 proc. A prędkość maksymalna? Tak, owszem, zostanie ograniczona do 25 mph. Po 4 tygodniach od pojawienia się komunikatu o konieczności dolewki. Pickupy będą miały prędkość ograniczoną do 45 mph po 80 godzinach lub przejechaniu 4200 mil z brakiem płynu. A Ty pij przez papierowe słomki, rozumiesz.

Xiaomi proponuje potencjalnym klientom zakup Tesli

ekspresówka

Chiński producent urządzeń wszelakich zaprezentował niedawno SUV-a, model YU7. Jest jednak pewien problem: ci wredni klienci wręcz rzucili się do zamawiania, w związku z czym przez pierwszych 18 godzin zebrano… 240 tys. zamówień. Czas oczekiwania na auto to 13-14 miesięcy, co z oczywistych względów klientów nie cieszy (ale by się wkurzyli zamawiając jakieś Ferrari, heh). CEO Xiaomi, Lei Jun, proponuje więc tym osobom, którym zależy na czasie, by kupili inny samochód. Wśród polecanych przez niego modeli są Xpeng G7, Li Auto i8 oraz Tesla Model Y, czyli auto, które Xiaomi YU7 ma wziąć na celownik.

Tesla przywraca dźwigienki kierunkowskazów za jedyne 1300 zł

Odświeżona wersja Tesli Model 3 o oznaczeniu Highland weszła do produkcji w 2023 r. Auta wśród szeregu zmian doczekały się m.in. likwidacji dźwigienek kierunkowskazów, co rozsierdziło wielu klientów. Bez wielkiego rozgłosu zapewniono takim osobom – póki co na terenie Chin – możliwość dokonania retrofitu w autoryzowanych punktach Tesli. Co prawda zestaw można zamówić online za 2499 juanów, ale montażu nie można przeprowadzić nigdzie indziej. W serwisach montowane będą także nowe kierownice, bez przycisków odpowiedzialnych za obsługę kierunkowskazów – wymontowane elementy mają zostać poddane recyklingowi.

Ktoś zapłacił 9,2 mln dol. za Ferrari F50, a ktoś inny – 11 mln dol. za F40

Ale jednak w specyfikacji europejskiej byłoby ładniejsze. / fot. Jorge Guasso, RM Sotheby’s

fot. RM Sotheby’s

Ferrari F50, choć wspaniałe, w zasadzie od zawsze znajduje się w cieniu legendarnego F40. Tyle tylko, że F40 najczęściej sprzedaje się za ok. 2-3 mln dol. (lub euro). W ostatnich dniach padły jednak dwa rekordy cenowe: Ferrari F40 LM od Michelotto sprzedano za porażające 11 005 000 dol., a żółte F50 należące niegdyś do Ralpha Laurena – jedno z dwóch w kolorze Giallo Modena, które opuściły fabrykę – niemal dwukrotnie przebiło rekord z lutego (5,5 mln dol.) i sprzedało się za ponad 9 mln. Mam pewne wątpliwości, czy nowsze modele, takie jak Enzo czy LaFerrari, kiedykolwiek będą osiągać takie ceny na aukcjach.

Lanzante przygotowuje Bugatti Bolide do ruchu ulicznego

Lanzante to brytyjska firma założona przez Paula Lanzante, a obecnie prowadzona przez jego syna, Deana. Ekipa to banda wariatów, i nie mówię tego z powodu wieloletniego udziału w zawodach chociażby takich serii, jak BPR Global GT. Nie – widzicie, ci ludzie mają na koncie takie projekty jak choćby Lanzante-Porsche 911 TAG Turbo (z silnikiem 1.5 V6 turbo prosto z bolidu Formuły 1), jak i dostosowywanie do ruchu ulicznego aut, które nigdy nie były projektowane z myślą o czymś tak przyziemnym. Brytyjczycy mają już na koncie m.in. nowe Porsche 935 czy też McLarena F1 GTR. Teraz zabrali się za Bugatti Bolide, które na 98-oktanowym paliwie wyciąga skromne 1600 koni, ale na 110-oktanowym już 1850. Dzieła chłopaków znane są z nieprawdopodobnej dbałości o detale, więc jestem spokojny o efekt. Dajmy im tylko czas – obiecuję, że efekt będzie tego wart.

To Twoja ostatnia szansa na zakup fabrycznie nowego Forda GT

ekspresówka

Wady: GT MkIV to wyścigówka (przynajmniej do momentu, kiedy nie zajmie się nią Lanzante…). Zalety: wygląda odlotowo i ma ponad 830 koni, a po zakupie dostajesz szkolenie, jak używać tego potwora na torze. Tylko musisz się zdecydować najpóźniej do 15 października – potem będziesz musiał polować na egzemplarze używane.

Wrak autobusu Bałtyk został zakupiony przez Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie

Jak możecie przeczytać w zalinkowanym artykule, Bałtyk – bazujący na podwoziu Skody 706 RTO polski autobus – przez jakiś czas próbował chyba osiągnąć status autobusu Schroedingera. Nie było na 100 proc. pewne, czy w ogóle istnieje, czy też może jego zdjęcia to tylko dzieło AI. Okazało się jednak, że Bałtyk istnieje i ma się dobrze i został zakupiony przez muzeum w Oławie. Ekipa planuje odbudowę autobusu, choć w zasadzie należałoby tu raczej mówić o zbudowaniu go od nowa. Tak czy owak: kibicujemy, bo więcej Bałtyków w Polsce najprawdopodobniej nie ma, a przynajmniej nic o ich istnieniu nie wiadomo.

Tym pozytywnym akcentem kończymy dzisiejszą Ekspresówkę. A ja się tylko zastanawiam, czy chciałbym się przejechać żółtym F50, dopuszczonym do ruchu Bugatti czy odbudowanym Bałtykiem. I wychodzi mi, że tak, oczywiście i jak najbardziej – wszystkimi po kolei.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to