43 to liczba atomowa technetu, pierwiastka dość niestabilnego. Stabilnie jest za to u byłego dyrektora generalnego koncernu Stellantis, pana Carlosa Tavaresa – nadal lewituje w oparach absurdu i nie poczuwa się do odpowiedzialności za konsekwencje swoich działań. Na szczęście nie samym Stellantisem żyje motoryzacja. Zapraszamy!

Ted Fox potroił moc silnika z ery malaise przy pomocy druku 3D

Ja nie wycisnę więcej z tego klunkra? Potrzymaj mi drukarkę 3D i patrz. / fot. Scooter’s Garage

Bazą do przeróbki był 4,9-litrowy silnik Pontiaca, oznaczany jako 301 (pojemność w calach sześciennych), produkowany w latach 1977-1981 i generujący szalone 140 KM. Ted Fox, właściciel warsztatu Scooter’s Garage znajdującego się w Lancaster w Teksasie, posłużył się narzędziami nieznanymi w erze malaise – skanowaniem i drukiem 3D. Użył ich do opracowania głowic cylindrów i kolektora dolotowego o znacznie lepszym przepływie niż seryjny, a także kilku innych dodatków, które ponad trzykrotnie zwiększyły moc silnika.

Zaczęło się od rodzaju zakładu, kiedy znajomy pana Foxa widząc go pracującego nad Pontiakiem 301 klienta, poddał w wątpliwość wyciśnięcie z tej jednostki więcej niż 200 KM. Pierwsze przeróbki dały na hamowni wynik 220 KM, a to tylko podsyciło zapał do dalszych prac. Efektem jest 464 KM uzyskane bez turbosprężarki, za to dzięki zmodernizowanym tłokom, zwiększonej kompresji i zastosowaniu niestandardowego wałka rozrządu. Projekt przerodził się w jeszcze większe przedsięwzięcie, ponieważ Fox zaprojektował trzy unikalne kolektory dolotowe dla rodziny silników V8 Pontiaca. Nazwał to inicjatywą Tiger Cub, nawiązując do starej kampanii reklamowej Pontiaca, w której producent porównał silnik modelu GTO do tygrysa. Inspiracja w sam raz na długie jesienne wieczory spędzane produktywnie w garażu.

Zysk operacyjny Porsche spadł o 99 proc. rdr.

W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy roku zysk operacyjny Porsche spadł z ponad 4 miliardów euro (4,6 miliarda dolarów) w 2024 roku do zaledwie 40 milionów euro (46 milionów dolarów) w tym roku. Przyczynił się do tego szereg czynników, w tym przyjęta niedawno strategia reorganizacji produktów, trudne warunki rynkowe w Chinach oraz „jednorazowe skutki” związane z działalnością w zakresie baterii. Cła również odegrały pewną rolę i wygląda na to, że będą kosztować firmę około 700 milionów euro (814 milionów dolarów) tylko w tym roku, zaś przychody ze sprzedaży spadły o 6 proc. na skutek rosnących stawek celnych na całym świecie.

Porsche w swoim raporcie finansowym za trzeci kwartał ujawniło, że zbliża się koniec okresu sprzedaży trzech różnych modeli, w tym obecnego Macana z silnikiem benzynowym. Jochen Breckner, członek zarządu ds. finansów i IT, powiedział, że produkcja spalinowego Macana będzie kontynuowana „do 2026 roku” i że będzie on dostępny w sprzedaży przez cały ten rok, „a na niektórych rynkach nawet w 2027 roku, biorąc pod uwagę ostateczne zapasy”. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom pojawi się też nowy spalinowy Macan, ale obecnie nie ratuje to jarzących się neonową czerwienią komórek w Excelu.

Pożar w fabryce poddostawcy zatrzymał produkcję Forda F-150 Lightning

ekspresówka

Ford F-150 Lightning to najlepiej sprzedający się na rynku amerykańskim pickup z napędem elektrycznym, ale do końca roku jego produkcja zostanie wstrzymana. Powodem jest pożar w fabryce jednego z poddostawców i w konsekwencji ograniczone zapasy aluminium. Dostawca nie spodziewa się wznowienia działalności przed grudniem, a Ford szacuje, że przestój może kosztować go nawet 2 miliardy dolarów. O wiele lepsze wyniki sprzedaży notują spalinowe i hybrydowe wersje modelu F-150 i to na nich skupi się producent, dysponując uszczuplonymi zasobami. Nie pierwszy to i raczej nie ostatni raz, kiedy można strawestować znane ludowe porzekadło – jak elektryczna trwoga, to do spalinowego boga.

Carlos Tavares napisał kasandryczną książkę

Stellantisowe bingo – zakreśl markę, której model widziałeś na ulicy w ostatnim roku.

Były ulubiony dyrektor generalny Stellantis, niejaki Carlos Tavares, napisał niedawno książkę, w której ubolewa nad przyszłością kierowanego przez siebie niegdyś koncernu oraz snuje mroczne perspektywy. W książce owej napisał między innymi: „Martwię się, że równowaga sił pomiędzy Włochami, Francją i Stanami Zjednoczonymi zostanie zachwiana”. Dodał też, że jego odejście oznacza, iż „interesy francuskie” mogą nie być tak dobrze chronione, jak pod jego nadzorem. Wieszczy również scenariusz, w którym chiński producent mógłby kupić europejskie marki, a Amerykanie odzyskaliby kontrolę nad swoimi. Jako Portugalczyk pan Tavares mógłby mieć lingwistyczne problemy z wymową zwrotu „co za bezczelność”, ale tylko tak można podsumować jego niewczesne dywagacje.

Fiat Tipo pozostanie w produkcji jeszcze przez pół roku

Możesz wybrać dowolny kolor, pod warunkiem, że… A dobra, ten suchar jest starszy niż cała marka Fiat.

Produkcja Fiata Tipo utrzymywana nadal w Turcji oficjalnie zakończy się 30 czerwca 2026 r., po 11 latach – my też byliśmy zaskoczeni tym, że w ogóle jeszcze jest produkowany. Tipo zostanie zastąpiony SUV-em bazującym na modelu Panda – tym akurat nikt nie powinien być zaskoczony, SUV/crossover jest excelową odpowiedzią na dowolnie skomplikowane zagadnienia. Fiat pierwotnie planował zakończyć produkcję modelu Tipo 31 grudnia 2025 roku. Jednak turecka spółka joint venture Tofas, która zarządza fabryką, zgodziła się przedłużyć umowę ze Stellantis o sześć miesięcy, dając modelowi krótką przerwę do 30 czerwca 2026 roku. W ciągu ostatniej dekady Tofas wyprodukował w Turcji około 700 000 egzemplarzy Tipo, z czego wiele trafiło na eksport. Pomimo tych imponujących liczb, Stellantis zdecydował się nie sfinansować nowej generacji, co oznacza koniec obecności Fiata w tym segmencie.

Nowy SUV inspirowany Pandą prawdopodobnie zachowa budżetowy charakter Tipo, podobnie jak Citroen C3 Aircross i Opel Frontera, które bazują na tej samej architekturze Smart Car. Podobnie jak jego odpowiedniki z rodziny Stellantis, nowy Fiat ma być dostępny w wersji benzynowej, mild-hybrid oraz w pełni elektrycznej.

Kia do bateriowozu EV4 oferuje odświeżacz powietrza o zapachu benzyny

Uwielbiam zapach węglowodorów o poranku.

Kia uruchomiła w Finlandii nową, humorystyczną kampanię promującą pojazdy elektryczne. Jej centralnym punktem jest „odświeżacz powietrza o zapachu benzyny”, który można powiesić na lusterku wstecznym. Gadżet w kształcie kanistra ma pomóc ludziom „w przejściu do nowej ery jazdy samochodem”. Wpis na oficjalnym koncie Kia w mediach społecznościowych można luźno przetłumaczyć jako „Tęsknisz za zapachem benzyny i dystrybutorem w środku elektryfikacji? Mamy szybką pomoc w przypadku objawów odstawienia”. Powstała mikstura zapachowa ma podobno bazę oleju silnikowego, metaliczną nutę oraz nuty jaśminu i dziegciu brzozowego, a w odbiorze najbardziej przypomina warsztat samochodowy. Czy sto lat temu z okładem do Forda T dodawano jakieś wkładki lub zawieszki aromatyzowane końskimi produktami przemiany materii?

I tym fizjologiczno-filozoficznym akcentem kończymy ten odcinek Ekspresówki. Pozostaje do niedokończonej skorupy Forda na baterie (ale bez baterii) włożyć Tego Już Naprawionego 301 od Teda Foxa i sprawdzić, jak sobie poradzi z holowaniem powiatów. Zawieszka o zapachu kokosowym, benzynowym czy jakimkolwiek innym będzie wtedy zbędna.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to