Oto jest – nowa Toyota Hilux. 9. generacja tego modelu zastąpi na rynku auto oferowane od 2015 r., ale platforma na której bazuje – IMV – jest z nami już od roku 2004 i donikąd się nie wybiera.

Toyota Hilux to w zasadzie synonim trwałego i niezawodnego pickupa. Jest to przy okazji jeden z najważniejszych modeli użytkowych dla japońskiej marki, sprzedawany w większości krajów na świecie. Nie ma wątpliwości, że i klienci, i sam producent pokładają w nowym Hiluksie spore nadzieje.

nowa Toyota Hilux

Szkoda tylko, że auto zbrzydło

Okej, to rzecz gustu, poza tym w przypadku roboczego pickupa drugo-, jeśli nie trzeciorzędna. Nowa generacja Toyoty Hilux wygląda jednak po prostu osobliwie. O ile „ścianka wspinaczkowa” to moja inwencja, to z ciekawości spytałem ChataGPT, co sądzi o przodzie tego auta. „Lodówka w kasku”, „szafa pancerna po awansie na generała” czy „zderzenie koparki z grillem” – niby absurdalne, a jednak w każdej z tych propozycji coś jest na rzeczy.

nowa Toyota Hilux

Wizualizacja nowego Hiluxa Invincible.

Moją uwagę zwróciła jeszcze jedna kwestia, której czepiałem się już w różnych tekstach 832 razy i zamierzam to robić nadal. Styliści zrezygnowali z umieszczenia na nadwoziu choćby jednego logo Toyoty – zastąpiono je napisami. Tradycyjne owalne znaczki Toyoty znajdziemy tylko na felgach. Rozumiem, że Japończycy chcą w ten sposób nawiązać choćby do Hiluxów z lat 80. i 90. XX w. i jednocześnie trzymać wspólny język stylistyczny z aktualnym Land Cruiserem, ale o ile w Land Cruiserze to wygląda całkiem-całkiem, to nie jestem co do tego przekonany w przypadku nowego pickupa. Może się przyzwyczaję za jakiś czas. Z drugiej strony – w nowym modelu i tak wygląda to po stokroć lepiej, niż w obecnym w wersji GR Sport. Powinno być raczej BRRR Sport.

Obecny Hilux w wersji GR Sport. Nie za dobrze, ale znośnie. Tak to wygląda np. w kontynentalnej Europie czy w Australii. Ale czekajcie, da się gorzej.

Tak to wygląda w Wielkiej Brytanii. Co tu się…

Logo zniknęło też z kierownicy, ale ogólnie wnętrze zyskało na wyglądzie

Nie należę do osób, które upierają się na super-nowoczesne wnętrza i ekrany gdzie popadło, ale wnętrze obecnie oferowanego Hiluxa wygląda po prostu przedpotopowo. W nowej kabinie z pewnością warto docenić, że za obsługę większości funkcji odpowiadają nadal fizyczne przyciski. Szkoda jedynie, że do regulacji głośności też są przyciski a nie pokrętło jak dotychczas, ale to akurat – przyznaję – szukanie dziury w całym, bo przecież mamy też sterowanie z kierownicy. Wszystkie wersje mają być wyposażone w 12,3-calowy ekran za kierownicą, tyle samo może mieć ekran centralny – ale w bazowych wersjach będzie mniejszy.

nowa Toyota Hilux

Ewentualnie można ponarzekać, że są dwa złącza USB-C, a nie ma USB-A – i nawet nie chodzi o to, że upieram się na stary standard. Chodzi po prostu o to, że USB-C uważam za standard dobry w założeniach, ale wykładający się na bardzo łatwych do uszkodzenia przewodach, które na dodatek są oferowane w paru standardach (a kable się wizualnie między sobą niespecjalnie różnią).

Po stronie plusów zapiszę jeszcze fakt, że pozostawiono zamek w klamce jednego ze schowków przed pasażerem. Jednego z, bo tak jak w dotychczasowej generacji, są dwa – brawo!

Na szczegółowe dane nt. wymiarów przestrzeni ładunkowej i innych istotnych kwestii trzeba jeszcze poczekać

Informacja prasowa wskazuje jedynie, że nowa Toyota Hilux, zależnie od wersji, będzie mogła mieć ładowność do 1000 kg i że pociągnie przyczepę (z hamulcem) o masie do 3500 kg. Są to parametry odpowiadające tym ze schodzącej generacji. Ostrożnie można też szacować, że maksymalna dopuszczalna głębokość brodzenia nowego auta będzie na co najmniej tym samym poziomie co obecnie, tj. 70 cm.

Dostępna będzie wyłącznie wersja z podwójną kabiną. Jej wymiary to, odpowiednio, 5320 x 1855 x 1800 mm (długość x szerokość x wysokość). Długość i rozstaw osi wynoszący 3085 mm są takie same jak w obecnie sprzedawanej generacji. Warto zwrócić uwagę, że wysokość nowego auta jest o 80 mm mniejsza niż dotychczas. Jeśli ktoś miałby rozważać zarówno starszy, jak i nowy model, powinien się rozejrzeć po kabinie, czy miejsca na wysokość będzie tyle samo.

nowa Toyota Hilux

Pod maską duże nowości

Pierwsza z nich to wariant o napędzie elektrycznym. Będzie wyposażona w akumulator trakcyjny o pojemności 59,2 kWh i dwa silniki, z których przedni ma zapewniać 205 Nm, a tylny – 268,6 Nm. Mocy nie podano. Podano natomiast zasięg, który ma wynosić około 240 km (WLTP) – niezbyt wiele, ale może wystarczyć do codziennej pracy. Toyota Hilux w wersji BEV będzie jednak przy okazji tą, która uraczy użytkowników mniejszą ładownością (wstępnie 715 kg, ale auto jest w trakcie homologacji i może się to zmienić) oraz uciągiem (przyczepa hamowana do 1600 kg). Niektóre źródła wskazują, iż jedynie Hilux BEV będzie mieć 1800 mm wysokości – inne odmiany mogą być o 15 mm wyższe. Oficjalne informacje prasowe póki co tego nie potwierdzają.

nowa Toyota Hilux

Na drugą dużą nowość trzeba będzie poczekać do 2028 r. – wtedy do gamy ma dołączyć Hilux również elektryczny, ale wykorzystujący wodorowe ogniwa paliwowe. W tym przypadku nie są znane jeszcze żadne dane techniczne.

Poza tym diesle i… benzyniak

Zależnie od rynku – przy czym mówimy tu wyłącznie o Europie – nowa Toyota Hilux oferowana będzie z 2,8-litrowym turbodieslem (ze wsparciem układu mikrohybrydowego lub bez) lub z wolnossącego, 2,7-litrowego benzyniaka. Z oferty wyleci 2,4-litrowy diesel. Biorąc pod uwagę dane z cennika aktualnej generacji japońskiego pickupa, spodziewam się, że w Polsce będą dostępne oba warianty diesla 2.8 oraz wariant elektryczny (i może później też wodorowy, choć biorąc pod uwagę, jak bardzo nie sprzedaje się u nas wodorowy Mirai, to z tym może być różnie). Obecnie oferowane Hiluxy 2.8 oferują 204 KM niezależnie od tego, czy to MHEV czy nie. Maksymalny moment obrotowy sięga 420 Nm dla aut z manualną skrzynią biegów oraz 500 Nm dla egzemplarzy z automatem (również i tu MHEV niczego nie zmienia).

Toyota Hilux SR5 na rynek australijski.

Dodatkową ciekawostkę stanowi fakt, że nowy Hilux będzie pierwszym, który otrzyma elektryczne wspomaganie kierownicy. Tyle że według informacji prasowej EPS ma być oferowany wyłącznie w Europie Zachodniej, a we Wschodniej już nie – co teoretycznie może oznaczać, że 2.8 D-4D MHEV będzie mieć elektryczne wspomaganie, ale 2.8 D-4D bez mikrohybrydy już nie. Okaże się, jak już auto trafi na rynek – równie dobrze może wyjść tak, że z polskiego rynku znikną odmiany bez układu mild hybrid, albo że nie znikną, ale też dostaną EPS. Pozostaje czekać.

A ile czekać?

Już niedługo. Przedsprzedaż wersji elektrycznej rozpocznie się jeszcze w grudniu tego roku, natomiast produkcja wariantu 2.8 D-4D MHEV ma wystartować wiosną przyszłego roku. Kiedy fizycznie auta pojawią się w kraju – nie podano, trzeba pytać u dealerów.

Ceny też nie są jeszcze znane. Obecnie oferowana, ósma generacja Hiluxa kosztuje co najmniej 163400 zł netto za bazową wersję Live, przy czym cena jest… identyczna za auta z silnikami 2.4 150 KM i 2.8 204 KM. W wyższej wersji wyposażenia Active sytuacja jest niemal identyczna – 2.4 kosztuje 178400 zł, a 2.8 zaledwie o 400 zł więcej. Najbardziej istotne w tym wszystkim jest jednak to, że takie auta są możliwe do zamówienia wyłącznie z dostępności salonowej, czyli jak nie znajdziesz, to znaczy że nie ma. Szybkie przejrzenie Otomoto potwierdza jednak, że są jeszcze samochody z obydwoma silnikami, choć o dziwo 2.8 da się dostać taniej niż 2.4. Jedynie Hiluxy 2.8 MHEV można zamawiać jeszcze do produkcji – ich ceny startują od poziomu 183400 zł netto za wersję Active (nie ma bazowej Live).

W tym wszystkim jedno jest pewne – nowa Toyota Hilux nie będzie miała na rynku łatwego życia

Nawet jeśli odmiana elektryczna będzie nad wyraz udana, to w tym segmencie liczą się przede wszystkim diesle. A diesle mają wszyscy – kwestia, jak udany będzie samochód jako całokształt.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to