Czterdziesty piąty odcinek Ekspresówki jak zwykle zahaczy o szeroki świat, ale nie pominie również rodzimego podwórka. Na którym bateriowozy będą miały okazję się zbłaźnić, wykazując swoją nieprzydatność nawet w niszy wydawałoby się idealnie do nich dopasowanej. No i z jazdą buspasami koniec, ale to dopiero od 2027. Nie, 2028. Nie, jednak 2027. Nieważne, zapraszamy!
Chiński przemysł produkujący bateriowozy przestanie być „strategicznie ważny”
Chiński rząd lubi mieć wszystko zaplanowane na nieraz wiele lat do przodu, a partie komunistyczne słyną z planów pięcioletnich i temu podobnych. Ponieważ to właśnie taka partia rządzi w Chinach od dziesięcioleci, na lata 2026-2030 postanowiła wykreślić z listy strategicznie ważnych branż przemysł motoryzacyjny, produkujący bateriowozy oraz hybrydy plug-in. A było co wykreślać, bowiem obecnie chiński rynek motoryzacyjny stanowi 169 marek (słownie: sto sześćdziesiąt dziewięć), ale aż 93 z nich może poszczycić się udziałem wynoszącym poniżej 0,1 proc. całego tortu.
Co to wykreślenie zatem oznacza? Brak dopłat, dotacji i innych form faworyzowania, a jakoby dojrzały rynek bateriowozów ma odtąd radzić sobie sam. Wielcy i silni pożrą małych i słabych, i jakoś to się może będzie kręciło. Nazwy chińskich marek przypominają efekt rzucenia rozzłoszczonego kota na planszę do Scrabble i z tego, co spadło na podłogę, utworzono zbitek liter, z grubsza przypominający prawdziwe słowo. Co czeka właścicieli pojazdów tych firm, które zostaną wchłonięte i znikną w dalekich podstronach Wikipedii, rozwiewając tym samym nadzieje na dostępność zaplecza serwisowego? Nie wiem, ale się domyślam.
Padł akumulator Kii Soul należącej do Straży Miejskiej w Nysie
No i gdzie tu sensacja, spyta dorzecznie ktoś, wszak idzie zima, a w zimie jest zimno, to i akumulatory mogą padać. Otóż nie tym razem, bowiem chodzi o samochód elektryczny i jego akumulator trakcyjny. Straż Miejska w Nysie kupiła w 2022 r. używaną Kię Soul na baterie za 58 tysięcy złotych, a po kilku latach służby w teoretycznie idealnych dla bateriowozu warunkach – jazda miejska z niewielkimi prędkościami i częste postoje – akumulator odmówił posłuszeństwa i samochód nie nadaje się do użytku. Wymiana uszkodzonej części wedle rady miejskiej miałaby wynieść 120 tysięcy złotych, więc rozważany jest zakup nowego bateriowozu za 170 tysięcy. Entuzjaści samochodów elektrycznych prześcigają się w wynajdywaniu usprawiedliwień i nieraz naprawdę fantazyjnych wyjaśnień, co tu poszło nie tak i dlaczego ładowarki były złe, a także nie szczędzą gorzkich słów pod adresem niegospodarnych urzędników, szastających publicznym groszem. Cóż, gdyby uszkodzeniu uległ zasobnik energii w Skodzie Roomster z silnikiem Diesla, kosztów jego wymiany nie trzeba by nawet dyskutować na sesji rady miejskiej.
Rajd terenowy ukończony na wstecznym biegu po uszkodzeniu skrzyni
https://www.instagram.com/reel/DQAcgdAEqc-/
Johnathan Dawes, kierowca w rajdzie terenowym Laughlin Desert Classic, po niespełna czterech okrążeniach stwierdził, że skrzynia biegów w jego pojeździe klasy Ultra4 rozsypała się, pozostawiając mu tylko wsteczny bieg. Zamiast dalej walczyć o drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, Dawes i jego pilot Cory Day postanowili kontynuować z tym, co mieli do dyspozycji i pozostałe do mety 7 mil (około 11 kilometrow) pokonali tyłem, w tenże sposób mijając linię mety. Zawziętość, odwaga i bardzo dobra znajomość trasy pozwoliły im uzyskać 10. miejsce w klasie i trzecie miejsce w mistrzostwach Ultra4 USA. A jaka jest twoja wymówka?
Wjazd terenówką na stok narciarski skończył się źle
Innego rodzaju determinacją niż dwaj szaleni ściganci z akapitu powyżej wykazał się mieszkaniec Dolnego Śląska, który w nocy z 7 na 8 listopada wybrał się odebraną z naprawy terenówką na stok narciarski na górze Dzikowiec, by jak twierdził sprawdzić możliwości samochodu. Grawitacja wygrała ten pojedynek, samochód koziołkując stoczył się bowiem około 200 metrów, a jego kierowca wypadł na zewnątrz i z urazem kręgosłupa oraz mocno wychłodzony czekał na przyjazd służb ratunkowych, wezwanych przez jego zaniepokojoną brakiem kontaktu żonę. Sprzątania było potem jeszcze na kilka godzin, ponieważ trudny teren nie sprzyjał prowadzeniu akcji. O ileż mniej kłopotu sprawiłoby wszystkim normalne wklejenie się w jakieś grząskie błoto. I jeszcze pobliski rolnik zarobiłby za fatygę i użyczenie traktora.
Robert Kubica wicemistrzem świata
W Bahrajnie odbyła się właśnie ostatnia runda World Endurance Championship. Prywatny zespół AF Corse, w skład którego wchodzi Kubica (oprócz niego w teamie są też Phil Hanson i Yifey Ye), zajął w tych zawodach 5. miejsce, dzięki czemu zagwarantował sobie wicemistrzostwo w najbardziej prestiżowej klasie Hypercar. Przypomnijmy, że w czerwcu zespół AF Corse z Kubicą w składzie zwyciężył w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans.
Mieszkańcy Biłgoraja chcą ciszy, mieszkając obok toru wyścigowego
Czy chodzi o podpoznańskie Przeźmierowo, czy inne lokalizacje tego typu, wszędzie schemat jest zawsze ten sam – skuszeni tańszą ziemią w sąsiedztwie akustycznej uciążliwości ludzie najpierw budują tam domy, a potem żądają usunięcia uciążliwości. Nie, nie na odwrót, tylko właśnie tak – wiedzieliśmy, że tu obok jest hałas i smród, bo tylko głuchy z koronawirusem by nie wiedział, ale było taniej za metr pani redaktur, a teraz się domagamy, składamy petycje i wyrażamy oburzenie. Pewien radny z Biłgoraja raczył nawet interweniować w tej sprawie, składając interpelację do Urzędu Miasta. Wszyscy oburzeni przeoczyli chyba istotny detal – tor istnieje tam od lat 70. XX wieku, więc już trzecie pokolenie autochtonów miało więcej niż dość czasu przywyknąć do jego sąsiedztwa.
Prezydent Nawrocki zawetował ustawę, zezwalającą bateriowozom na jazdę buspasami
I zanim na dobre pochłonie wszystkich frenetyczny danse macabre wokół politycznych totemów, trzeba przyjrzeć się wzmiankowanej ustawie czy ściślej drukowi nr 1427. Oprócz zapisów o tablicach profesjonalnych i samochodach autonomicznych z niewiadomych powodów znalazł się tam też art. 1 ust. 11, regulujący korzystanie z buspasów przez samochody elektryczne. Prezydent nie może wybiórczo odrzucić konkretnych artykułów, musi zawetować całą ustawę w jej przedłożonym kształcie. Jakby legislacyjnego bigosu było mało, jest jeszcze druk nr 1677, mówiący o obowiązku noszenia kasku przez osoby do 16. roku życia poruszające się hulajnogami lub rowerami, a także w art. 1 ust. 16 wydłużający bateriowozom możliwość poruszania się buspasami do 31 grudnia 2027 r., nie zaś jak w druku 1427 do 1 stycznia 2028 r. Tak czy owak przywileje dla aut elektrycznych rozwiewają się jak dym z ugaszonej Tesli i kwestią legislacyjnej biegunki jest tylko „kiedy”, nie zaś „czy”.
I tym szyderczym akcentem kończymy ten odcinek. Z buspasa trudniej się sturlać i narobić zamieszania oraz przysporzyć służbom zajęcia, ale jak widać nie będzie to takie niemożliwe.


