W lutym 2025 r. do salonów trafi nowa Dacia Bigster, którą właśnie zaprezentowano. To, można powiedzieć, większy brat Dustera, ale różni się od niego nie tylko rozmiarami.
Od czasów premiery pierwszego Logana popularność Dacii wzrosła wręcz lawinowo. Wydatnie przyczynił się do tego Duster, który w najnowszej generacji co prawda nie kosztuje już czapki śliwek, ale zyskał m.in. znacznie odważniejszą stylistykę. Osoby chętne na zakup bardziej pojemnego modelu tej marki musiały jednak skupić się na autach takich jak Jogger czy – wcześniej – Logan MCV i Lodgy.
Teraz obok Joggera będzie też nowa Dacia Bigster
W porównaniu z nowym Dusterem, Bigster zyskał 23 cm długości – mierzy 4,57 m. O blisko 4 cm – do 2,7 m – zwiększył się rozstaw osi. Szerokość nowego modelu to 1,81 m, a wysokość – 1,71 m (o 5 cm więcej niż w Dusterze). Są to wymiary, które stawiają nowy model w jednym segmencie z takimi autami jak np. Volkswagen Tiguan czy Toyota Corolla Cross.
Nowa Dacia Bigster to nadal samochód 5-osobowy – nie pojawił się tu trzeci rząd siedzeń. W zamian mamy pokaźnych rozmiarów bagażnik – bez rozkładania tylnej kanapy oferuje on 667 l (zgodnie z normą VDA).
Dacia Bigster ma też kilka niespotykanych wcześniej w tej marce elementów wyposażenia
Przykładowo jest on pierwszym w historii tej marki modelem, który będzie dostępny ze szklanym dachem panoramicznym. I z dwustrefową klimatyzacją automatyczną (!). I z aktywnym tempomatem. Poza tym jednak wnętrze dość mocno przypomina Dustera, tyle że nieco powiększonego.
Pod maską też znajdzie się nowość
Mowa o wersji hybrydowej. Okej, sam fakt istnienia hybrydy w gamie Dacii Bigster to nic takiego, bo i Duster może być hybrydowy. Rzecz w tym, że o ile Dacia Duster korzysta z 1,6-litrowego silnika, a moc systemowa wynosi tam 140 KM, to w Bigsterze będzie dostępna hybryda wykorzystująca jednostkę 1.8. Moc sumaryczna układu to 155 KM.
Poza hybrydą, dostępne będą jeszcze trzy inne wersje. Z punktu widzenia polskich klientów szczególnie ciekawy może być wariant ECO-G z 3-cylindrowym, 140-konnym silnikiem 1.2 pracującym na benzynie lub LPG. Trzeba zaznaczyć, że takie samochody będą mieć instalacje zakładane już w fabryce, a nie dopiero u dealera. Dla porównania, mniejszy Duster też jest dostępny w wariancie ECO-G, ale pracuje w nim litrowej pojemności jednostka o mocy 101 KM.
Ostatnie dwie opcje to modele TCe 140 (1.2 z układem miękkiej hybrydy) oraz TCe 130 4×4 (to samo 1.2, ale bez miękkiej hybrydy). Póki co jedynym wariantem z napędem obu osi będzie TCe 130, a jedynym ze skrzynią automatyczną – hybryda. Pozostałe wersje będą korzystać z 6-biegowych skrzyń manualnych. W TCe 130 4×4 kierowca będzie mieć do dyspozycji system Terrain Control z pięcioma trybami jazdy: automatyczny, na śnieg, na piach i błoto, off-roadowy oraz tryb Eco. Silnika Diesla nie ma się co spodziewać – marka wycofała się z tego źródła napędu.

Plastik i ciemność to w tej klasie cenowej standard, więc dobrze, że będzie można poprawić warunki podróżowania dzięki szklanemu dachowi.
Co do osiągów, to szczegółowe dane nie są jeszcze dostępne, ale w mocniejszych wersjach spodziewałbym się przyspieszenia do 100 km/h w ok. 9,5 s, może odrobinę mniej. TCe 130 4×4 na sprint będzie zapewne potrzebować ok. 11,5 s zważywszy na fakt, że mniejszy i lżejszy Duster 4×4 o tej samej mocy załatwia to w równe 11 s.
Cen jeszcze nie znamy, ale powinny być korzystne
Tak można się spodziewać po zerknięciu do cennika Dacii Duster, która pomimo zmiany generacji nadal jest dostępna za mniej niż 80 tys. zł w bazowej wersji. Nowa Dacia Bigster oczywiście z racji swoich rozmiarów, lepszego wyposażenia oraz mocniejszych silników będzie w porównywalnych wersjach odpowiednio droższa od mniejszego modelu, ale nie zdziwię się, jeśli klienci będą walić drzwiami i oknami. Gdyby jeszcze tylko automat był dostępny też w pozostałych wersjach…






