Alpine, należący do Renault francuski producent aut sportowych, w najbliższych latach chce rozbudować gamę modelową. Pojawił się już będący sportową wersją Renault 5 hot hatch A290, ma dołączyć crossover A390. Mają to być auta elektryczne. Alpine A110 Ultime R to być może ostatni spalinowy samochód tej marki – a na pewno ostatnia wersja obecnej generacji A110, której historia właśnie się kończy.

Po reaktywacji Alpine w 2017 r., A110 było jedynym modelem marki. Marka postanowiła pożegnać swój kultowy model w chyba najlepszy możliwy sposób, prezentując na targach w Paryżu najszybszą wersję w historii, nazwaną R Ultime.

Alpine A110 R Ultime różni się wizualnie od słabszych odmian

Alpine A110 R Ultime

Można powiedzieć, że mamy do czynienia z Alpine A110 R, tylko z bardziej rozbudowanym pakietem aerodynamicznym. Jednym z elementów wyróżniających A110 R Ultime są między innymi canardy z przodu (to te charakterystyczne skrzydełka po bokach zderzaka), większe skrzydło z tyłu oraz nowa przednia pokrywa z wlotami powietrza.

Producent chwali się, że nowy pakiet aerodynamiczny w porównaniu z A110 R Turini gwarantuje docisk większy o 160 kg, a także bardziej przyziemną kwestią wyboru koloru nadwozia – gama obejmuje aż 27 odcieni, pomimo ograniczonej podaży tego modelu.

Alpine A110 R Ultime

Alpine A110 jest ładnym samochodem, dotyczy to też wersji R Ultime. Jednocześnie jego prezencja stała się też bardziej agresywna przez te wszystkie dodatki. Na nadwoziu egzemplarzach ze zdjęć widać lakier będący połączeniem dwóch odcieni błękitu, Abysse Blue i Alpine Vision Blue.

Siła w 4 cylindrach

Tak jak w przypadku pozostałych odmian A110, centralnie znajduje się silnik 1.8 TCe, znany również z Megane RS. Jako, że to edycja specjalna, to otrzymała również więcej mocy, choć o ile więcej, zależy od zatankowanego paliwa.

Na 98-oktanowej benzynie moc wynosi ok. 330 KM, z kolei na 102-oktanowej rośnie do 345-350 KM. Dokładne wartości poznamy pewnie niedługo – po pierwsze auto jest jeszcze w trakcie homologowania, a po drugie – Francuzi tak mieszają jednostkami, że nic nie wiadomo. Wiemy natomiast, że maksymalny moment obrotowy sięga 420 Nm, co stanowi wzrost o 80 Nm w porównaniu do Alpine A110 R i o 100 Nm w porównaniu do pozostałych odmian. Warto dodać, że podstawowe A110 oferuje 252 KM, z kolei odmiana R równe 300 KM. Za wzrost mocy w R Ultime odpowiada m.in. nowy układ wydechowy i usprawnione turbodoładowanie. Ciekawostka jest taka, że z takimi parametrami Alpine A110 R Ultime jest mocniejsze także od Zagato AGTZ Twin Tail, któremu musi wystarczyć 300 koni.

Wydech Akrapoviča.

Napęd jest przenoszony na tył przez sześciobiegową skrzynię EDC, która również została zmodyfikowana, żeby zmieniała szybciej przełożenia.

Alpine A110 R Ultime jest naprawdę szybkie

Pierwszą setkę jest w stanie osiągać w czasie 3,8 s, a prędkość maksymalna wynosi 285 km/h. Jest to więc jeden z najszybszych francuskich samochodów drogowych – może nie na poziomie wszelkich Bugatti, ale już jakichś Venturi… Takie Alpine jest też bardziej dynamiczne od np. BMW M2, które mając 480 KM potrzebuje na sprint do 100 km/h 4-4,2 s, zależnie od rodzaju skrzyni biegów.

Waga piórkowa

Alpine A110 jest szybkie niezależnie od wersji, co zawdzięcza niskiej masie własnej. Bardzo niskiej masie własnej. Konkretnie mówimy o 1120 kg – w 2024 r.! Chapeau bas.

Jednak mniejsza masa to nie tylko lepsze osiągi, ale również lepsze prowadzenie, które już w podstawowej wersji jest znakomite. Niezbyt dobrze znanym faktem na temat A110 jest ten, że przy konstrukcji i strojeniu zawieszenia pomagał brytyjski Caterham – nie wiadomo jednak, czy ponownie zwrócono się do tej firmy przy okazji ostatniego, najszybszego i najlepszego wariantu A110.

Jakie jeszcze nowości tu znajdziemy?

Oprócz poprawionej aerodynamiki, zastosowano między innymi:
– regulowane amortyzatory Öhlins,
– opony Michelin Pilot Sport Cup 2,
– kute felgi 18-calowe z przodu i z tyłu.

Zadbano również o jeszcze bardziej odpowiednie hamulce. Zamiast standardowych Brembo do dyspozycji jest teraz zestaw firmowany przez AP Racing. Średnica tarcz wynosi 330 mm przy wszystkich kołach.

Samochód był testowany m.in. na Nürburgringu przez chociażby Estebana Ocona, kierowcę Formuły 1 reprezentującego barwy zespołu Alpine.

Wnętrze z możliwością personalizacji

Francuzi się chwalą, że każdy z klientów będzie mógł spersonalizować wnętrze tak jak chce, oferując 9 kolorów Alcantary oraz 10 kolorów skóry. W środku znajdują się fotele kubełkowe i sześciopunktowe pasy bezpieczeństwa, jak przystało na auto o torowych aspiracjach. Pomimo tego Alpine twierdzi, że pomimo tego wszystkiego zachowano minimum komfortu, jest m.in klimatyzacja czy obsługa Apple CarPlay.

110 egzemplarzy i przesadzona cena

Taka liczba jest oczywistym nawiązaniem do nazwy modelu. Nie wiadomo w jakim tempie ta konkretna wersja będzie produkowana, ale produkcja Alpine A110 ma się zakończyć w 2026 r.

Niestety ktoś podszedł zbyt optymistycznie do wyceny tej wersji. Wynosi ona 265 tys. euro, a po dobraniu wszystkich dodatków w ramach personalizacji cena może wzrosnąć do 331 tys. euro. A na swoją obronę mam jeden bardzo mocny argument:

Porsche 718 Cayman GT4 RS

Porsche tańsze od sportowego Renault, kto by pomyślał

Auto z Niemiec startuje cenowo od 823 tys. zł. Oczywiście po skonfigurowaniu odpowiednio cena może przekroczyć milion, ale i tak jest prawdopodobieństwo, że wyjdzie taniej. Cayman jest znacznie mocniejszy, ma bowiem 500 KM. Jest też szybszy: osiąga 100 km/h w 3,4 s i rozpędza się do 315 km/h. Do tego ma czterolitrowego, sześciocylindrowego boksera pochodzącego z 911 GT3, który brzmi cudownie.

Nie ma tu porównania z zwykłym R4 i to jeszcze z wydechem Akrapoviča, który częściej psuje niż poprawia dźwięk.

Jako, że to  jest Porsche, można się też spodziewać wyższej jakości wykonania wnętrza i sprawniej działającego wyposażenia. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że Alpine w jednym aspekcie Alpine ma bardzo dużą przewagę nad Porsche – Cayman GT4 RS waży bowiem 1415 kg. To nadal niewiele, ale… o prawie 300 kg więcej.

Bez zastanowienia wybrałbym Porsche, ale Alpine zasługuje na pochwały

Alpine A110 R Ultime
Marka z Dieppe postanowiła, że wyciśnie ze swojego produktu wszystko co najlepsze i tak się stało. Takie wersje pożegnalne to ja rozumiem.

Taka smutna konkluzja na koniec w przypadku francuskiej motoryzacji. Alpine będzie robić teraz szybkie auta elektryczne, Renault już przestało robić cokolwiek interesującego, Citroen (i DS) oraz Peugeot podobnie. Podejrzewam, że wraz z końcem produkcji A110, skończy się era francuskich samochodów dla petrolheadów.

Dlatego tym bardziej się cieszmy, że Alpine A110 R Ultime się pojawiło.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to