Nowa Kia Sportage została właśnie zaprezentowana w Korei Południowej. Można oczekiwać, że bardzo podobnie wyglądający samochód trafi już niedługo także do Europy.
Kia Sportage to jeden z hitów sprzedażowych koreańskiego producenta. Pierwsza generacja była dość toporna, ale całkiem bezawaryjna i po odpowiednich modyfikacjach nad wyraz sprawna w terenie. Druga odsłona modelu była już autem na tzw. europejskim poziomie, choć niekoniecznie pod względem stylistyki – ta była, typowo dla aut koreańskich z tego okresu, bardzo zachowawcza i niezwracająca uwagi.
Przełom nastąpił, gdy na rynek wjechała Kia Sportage III. Auto miało zdecydowanie odważniejszą stylistykę, było także po prostu udane od strony technicznej – szczególnie w kwestii dostępnych silników.
Dziś na rynku jest już 5. generacja tego kompaktowego SUV-a (wybaczcie, o 4. generacji nie mam nic ciekawego do napisania). Nadal sprzedaje się znakomicie – w Polsce był to najchętniej wybierany samochód w tym segmencie rynku w latach 2022 i 2023. Zapewne o pozycję lidera jeszcze powalczy. Dlaczego kilkuletni model ma jeszcze walczyć?
Dlatego, że nowa Kia Sportage nie jest zupełnie nowa – to lifting obecnego modelu
Po zmianach design Sportage’a bardziej wpisuje się w obecną linię stylistyczną marki i zdecydowanie może się podobać. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że na pierwszych zdjęciach widzicie samochód w specyfikacji koreańskiej, co oznacza m.in… dłuższy rozstaw osi. Tak, w Korei Kia Sportage V ma rozstaw osi wynoszący 2755 mm (długość auta to 4660 mm), podczas gdy w Europie sprzedaje się krótszą wersję tego samochodu. W przypadku Starego Kontynentu rozstaw osi Kii Sportage 5. generacji wynosi 2680 mm, a długość – 4515 mm.
Auta nieco różnią się wizualnie, choć największą i oczywistą różnicą – poza rozstawem osi – jest tu inaczej stylizowany słupek C, w którym w wersji europejskiej nie ma szyby.
Oprócz mocno zmodernizowanego tyłu i zupełnie nowego pasa przedniego, mamy też odświeżone wnętrze
Wiecie, co jest w nim najlepsze? Nie, nie zmiana wyglądu – choć chyba faktycznie jest lepiej. Nie, moi Drodzy – najlepszy jest NIEMAL ZUPEŁNY BRAK TWORZYW TYPU PIANO BLACK. Oczywiście to nie jest tak, że niczego nie będzie się dało popalcować lub zakurzyć – patrz ekran dotykowy – ale konsola między fotelami otrzyma eleganckie, matowe wykończenie. To znaczy mam nadzieję, że w samochodach w specyfikacji europejskiej też otrzyma, bo jeśli nie, to chyba wejdę do budynku importera razem z drzwiami.
Czy jest coś, co mi się w tym wnętrzu nie podoba? Jest – sądząc po pierwszych zdjęciach, panel pod centralnymi kratkami nawiewu nadal jest dotykowy. A ponieważ tak się składa, że akurat mam pod domem na kilka dni samochód, w którym część fizycznych przycisków zastąpiono panelami dotykowymi, to mogę na to jedynie prychnąć.
Nowa Kia Sportage – co pod maską?
Należy oczekiwać, że na rynku europejskim ponownie zabraknie wariantu 2.0 LPi, czyli wolnossącej dwulitrówki z fabryczną instalacją LPG. Ba – to mało powiedziane, bo takie auta zwykle w ogóle nie mają możliwości zasilania benzyną, ewentualnie mają tylko bardzo niewielkie zbiorniki na bezołowiową. Takie wersje są popularne na wewnętrznym rynku Korei Południowej, ale nie oferuje się ich poza koreańskimi granicami – choć sporadycznie zdarza się import prywatny.
Tak jak i przed liftingiem w ofercie znajdzie się u nas silnik 1.6 T-GDI, oferowany solo lub jako hybryda zamknięta (HEV). Sądząc po domowej stronie producenta, niezależnie od wersji silnikowej sama jednostka 1.6 powinna osiągać 180 KM. Spodziewamy się, że hybryda będzie oferować łącznie 230 KM mocy systemowej. Co ciekawe, na razie nie ma żadnych informacji nt. hybrydy plug-in ani diesli. Te drugie zaliczyły mocny spadek popularności w Europie, ale zainteresowanie nimi zaczyna się odbudowywać, natomiast w świetle istnienia restrykcyjnych norm emisji CO2, trudno uwierzyć, by producent zrezygnował z PHEV-a – być może takie auta pojawią się później, ale… no właśnie – być może.
Największą zmianą techniczną będzie nowa skrzynia biegów w wersji niehybrydowej. Do tej pory stosowano tu 7-biegową skrzynię dwusprzęgłową, po liftingu do nowej Kii Sportage trafi 8-biegowy automat hydrokinetyczny. Wygląda na to, że hybryda zachowa swój 6-biegowy automat, choć jazda ma stać się bardziej płynna dzięki funkcji inteligentnego hamowania – jego siła ma być w pewnym zakresie dostosowywana do stanu nawierzchni oraz do danych uzyskiwanych z systemu nawigacji. Inną ciekawostką jest tryb, który ma uprzyjemnić podróż najmłodszym pasażerom – po jego wybraniu nowa Kia Sportage ma poruszać się płynniej i bardziej komfortowo. Brzmi to jak zwykłe połączenie trybów Eco i Comfort z innych aut podlane marketingową papką, ale żeby się przekonać, co tam Koreańczycy wymyślili, będziemy musieli poczekać na premierę auta w Polsce.
No właśnie: kiedy nowa Kia Sportage trafi do Polski?
Oficjalnych zapowiedzi jeszcze nie ma, ale można założyć, że stanie się to jeszcze w 2025 r. – mimo że wersji z krótszym rozstawem osi jeszcze nie pokazano.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!








