Ile razy myślę sobie, że „kiedyś to było”, tyle razy okazuje się, że gdzieś tam na świecie „nadal jest”. Na przykład taki Peugeot 405, który naprawdę mi się podoba, był do zeszłego roku produkowany w Iranie – co prawda ze zmienionym wnętrzem, ale w dalszym ciągu wyposażony w klasyczny, francuski motor serii XU. Tym razem pewien etap historii skończył się zaraz za naszą południową granicą, a dokładniej – w czeskiej Kopřivnicy. Właśnie tam 25 lutego z taśmy zjechała ostatnia Tatra 815.
Tatra 815 – podobnie jak ZIŁ 130 czy Kamaz – była swego czasu nieodłączną częścią krajowych placów budowy. Znana ze swej trwałości oraz zdolności terenowych służyła dzielnie od 1983 roku, kiedy to przeznaczone jej zostało zastąpienie wysłużonego modelu 148. Prace nad osiemsetpiętnastką ruszyły oczywiście dobrych kilka lat wcześniej, dzięki czemu już w roku 1977 zaprezentowano prototyp diametralnie różniący się od swojego poprzednika. Był to prawdziwy skok w nowoczesność. Tatra w końcu uzyskała formę ciężarówki, którą znamy z dzisiejszych dróg, czyli z silnikiem znajdującym się pod, a nie przed kabiną.
Podobnie jak starsze modele Tatry, 815 także opierała się na ramie rurowej (pierwszy raz zastosowanej w Tatrze już w 1923 roku!), a jej modułowa konstrukcja pozwalała na prawie dowolną konfigurację osi napędowych i skrętnych. Żeby zobrazować jej uniwersalność, wspomnę tylko, że produkowano modele z napędami 4×4, 6×6, 8×8, 10×8, 10×10, 12×8 i 12×12.
Oczywiście Tatra nie byłaby Tatrą, gdyby nie zastosowała silników vzduchem chlazenych (chłodzonych powietrzem). Pierwsze egzemplarze zostały wyposażone w 283-konne V10 z mechaniczną pompą wtryskową, o maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym 1010 Nm. Niedługo później do gamy dołączyło V8 (231 KM, 840 Nm), V12 (320 KM, 1130 Nm) oraz V12 z turbodoładowaniem (360 KM, 1295 Nm). Rzecz jasna, jak na ciężarówki przystało, w każdym z wymienionych przypadków maksymalny moment był osiągany przy jakże wysokiej wartości 1400 obrotów na minutę.
W 1989 r. Tatra 815 przeszła niedużą modyfikację, ale jakże upodabniającą ją do dzisiejszych pojazdów
Mianowicie przesunięto przednią oś za stopnie prowadzące do kabiny. Jakby nie spojrzeć – praktycznie każdy ciągnik zbudowany w latach 90. takowe rozwiązanie już posiadał, może poza klasycznym Renault Magnum, w przypadku którego nie zna życia ten, kto wysiadając z kabiny się nie wyp… na beton. Co ciekawe, Tatrę 815 można było opcjonalnie zamówić z motorem chłodzonym cieczą. Te żywe profanacje czeskiej marki były w takich przypadkach wyposażane w diesle Caterpillara, Cumminsa lub Deutza.
Już 8 lat po wyżej wymienionej modernizacji wprowadzono kolejną, tym razem pod oficjalną nazwą TERRN°1. Poza jeszcze wyraźniejszym wygładzeniem kabiny, zajęto się także przeprojektowaniem zawieszenia, by wyeliminować problem nierównomiernego zużywania opon. Wcześniej albowiem – kiedy nie używano poduszek powietrznych – koła takiej Tatry jadącej na pusto były pochylone względem jezdni o ponad 6 stopni.
Tatra 815 przez 42 lata skutecznie udowadniała swoją niesamowitą wielozadaniowość
Nasza dzisiejsza bohaterka, choć znana nam głównie jako wywrotka, niejedno przydzielone miała zadanie. Poza oczywistymi wariantami, jak na przykład betoniarka, HDS czy straż pożarna, występowała także jako ciągnik samolotowy, pojazd ekspedycyjny, samochód rajdowy, a nawet – co spotykało się nader rzadko – ciągnik siodłowy z kabiną sypialną. Z kolei wersji wojskowych nie sposób spamiętać – od przedłużonych i opancerzonych, po obniżone tak, by pozwolić na swobodny transport C-130 Herculesem.

815 TPL, czyli ciągnik samolotowy z 19-litrowym V12. Zdjęcie zrobiłem w Muzeum Tatry – jeżeli jeszcze Was tam nie było, popełniacie ciężki grzech.
Ostatnia Tatra 815, numer 158065, z trzema osiami i czterodrzwiową kabiną, posłuży jako wóz strażacki – w filmie na początku tego wpisu możecie ją zobaczyć. Nie czeka jej zatem spokojna „emerytura”, nieraz będąca pierwszym i jedynym przeznaczeniem finalnego egzemplarza. W XXI wieku produkcja tej serii ewidentnie spowolniła, albowiem do samego 1991 r. powstało jej już 100000 sztuk, ale jak widzimy – mniejsze zapotrzebowanie wcale nie oznaczało zerowego.

Wyjątkowa Tatra 815 4×4. Ten egzemplarz wygrał Rajd Paryż-Dakar w 1988 r. z Karelem Lopraisem za kierownicą.
Obecnie w gamie czeskiej marki pozostaną trzy modele: 158, znana również jako Phoenix; 810, nazywana Tactic i przeznaczona przede wszystkim dla wojska; oraz 817 „Force”, jeszcze chwilę temu znana jako… 815-7. Podobno zarejestrowano ją w ten sposób, by uprościć homologację – a może po prostu niełatwo jest się rozstać ze starym, dobrym przyjacielem?
A Wy? Kojarzycie jakąś 815-kę z Waszej okolicy?
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!


