W ciągu ostatnich kilku miesięcy napływały informacje wskazujące, że Audi RS 3 z silnikiem pięciocylindrowym nie da rady spełnić norm emisji spalin Euro 7, które będą obowiązywać od 2027 roku. Były pogłoski, że pojawi się pożegnalna edycja GT. Pojawiła się, choć przybrała inną nazwę: oto Audi RS 3 Competition Limited.
Biorąc pod uwagę okoliczności tym razem odpuszczę czepialstwo w stronę firmy z Ingolstadt za kombinowanie z nazewnictwem.
Na początek: kilka słów o historii Audi RS 3
Pierwsze Audi z silnikiem R5 pojawiło się w 1976 roku i był to model 100 C2. Cztery lata później debiutowała turbodoładowana wersja w modelu quattro, w innych modelach zadebiutowały później pięciocylindrowe silniki wysokoprężne. No dobrze, tyle ogólnego rysu historycznego, przejdźmy do RS 3.
Pierwsza RS-trójka pojawiła się na rynku w 2011 roku. Pod maską znalazło się 2.5 TFSI, które dwa lata wcześniej debiutowało w TT RS. Miało 340 KM oraz 42o Nm. Pierwszą setkę takie auto osiągało w poniżej 5 s, a prędkość maksymalną ograniczono do 250 km/h.
Po trzech latach przerwy RS 3 powróciło. Wprowadzono do gamy sedana, który wygląda fantastycznie – wypada wspomnieć, że to duża sztuka w przypadku sedana segmentu C.
Zmodernizowany silnik był jeszcze mocniejszy. Początkowo było to 367 KM i 465 Nm, a od 2017 roku – 400 KM i 480 Nm. Auto było też o kilkadziesiąt kilogramów lżejsze od poprzednika, co również pomogło w dynamice (0-100 km/h w 4,1-4,3 s). W opcji elektryczny kaganiec mógł być przesunięty nieco dalej i super-hatch z Ingolstadt osiągał 280 km/h.
Aktualny model produkowany od 2021 roku osiąga setkę w czasie poniżej 4 s, do tego w wersji Performance może pojechać nawet 300 km/h. Audi RS 3 od zawsze było bardzo szybkie na prostej, genialnie brzmiało i wraz z rozwojem dawało coraz więcej frajdy z jazdy w zakrętach.
I tym sposobem docieramy do nowego Audi RS 3 Competition Limited
Warto zauważyć, że Audi poważniej podeszło do kwestii edycji specjalnych niż taki, nie przymierzając, Range Rover. Audi RS 3 Competition Limited ma bardziej rozbudowany pakiet aerodynamiczny niż pozostałe warianty RS 3, a do tego stoi na pięknych 19-calowych felgach pomalowanych na kolor określany przez Niemców mianem „Neodymu”.
Dostępne będą tylko trzy kolory nadwozia: Malachite Green, Glacier White Matte oraz Daytona Grey.
Nadal pozostanę fanem poprzednika, ale nie ukrywam, że i na Competition Limited patrzę z przyjemnością. Tutaj przyczepiłbym się może jedynie nieco zbyt dużego grilla, ale z drugiej strony… można się było takiego spodziewać w topowej odmianie topowej wersji A3.
Moc jest taka sama, ale zaszły zmiany mające umilić wrażenia akustyczne
Silnik pozostał nieruszony – nadal mamy tu więc 2,5-litrowe TFSI o mocy 400 KM i momencie obrotowym sięgającym 500 Nm. Napęd na obie osie przenoszony jest przez siedmiobiegową skrzynię dwusprzęgłową S-Tronic. Przyspieszenie od zera do setki zajmuje 3,8 s, prędkość maksymalną ograniczono do 290 km/h.
Choć motor EA855 Evo ma ogromny potencjał na przyrost mocy, nie ma co narzekać na osiągi. Ten samochód i tak jest szybki niczym Porsche 911 Turbo z pierwszej dekady XXI w.
Producent zdecydował się na ograniczenie ilości izolacji akustycznej pod maską, dzięki czemu w środku będzie lepiej słychać charakterystyczny dźwięk pięciu cylindrów. Jest również nowy sportowy układ wydech z regulacją klap. Biorąc pod uwagę jak ten silnik genialnie brzmi, to zmiana jak najbardziej na plus.
Podwozie stało się jeszcze lepsze
W nowym Audi RS 3 Competition Limited pojawiło się regulowane zawieszenie gwintowane oraz nowy, grubszy tylny stabilizator – z podobnymi zmianami mieliśmy już wcześniej do czynienia w RS 6 GT. Auto będzie seryjnie zjeżdżać z taśmy na semi-slickach Pirelli P-Zero Trofeo R. Za wytracanie prędkości odpowiadać tu będą hamulce ceramiczne.
We wnętrzu producent puszcza oczko w stronę fanów klasyki
We wnętrzu główne różnice względem pozostałych odmian RS 3 dotyczą foteli, których poszycia to połączenie czarnej skóry i mikrofibry w kolorze Neodym. Przeszycia wykonano przy pomocy białych nici, choć ich kolor Audi z niewiadomych powodów określa słowem Ginger.
To puszczenie oczka w stronę fanów klasyki dotyczy małego detalu. Na głównym wskaźniku, tj. obrotomierzu, mamy białe tło. Jest to nawiązanie do RS 2 Avant, które miało białe zegary. Doceniam.
RS 3 Competition Limited będzie rzadszy niż niejedno Ferrari
Powstanie jedynie 750 egzemplarzy – w tym 585 hatchbacków i 185 sedanów. W Niemczech trzeba będzie wydać 108 tys. euro na Sportbacka, sedan będzie o 2 tys. droższy. Przy obecnym kursie cena w Polsce przekroczy próg 450 tys. zł, co oznacza pokaźną dopłatę względem zwykłego RS3 – na poziomie 130-140 tys. zł.
Bardzo ładna edycja pożegnalna. Takiego połączenia już nigdy nie będzie
Na początku XXI w. było na rynku całkiem dużo kompaktowych hatchbacków z silnikami 5- bądź 6-cylindrowymi. W poprzedniej dekadzie, całe trzy modele: BMW M135i/M140i F20, Volvo V40 T4/T5 i właśnie Audi RS 3 (bonusowo także jako sedan; BMW również jako coupe serii 2). W aktualnej był już tylko główny bohater tego wpisu.
To smutne, że przez coraz ostrzejsze normy emisji spalin na takie auta nie ma miejsca. Nie ma żadnych informacji o następcy obecnego RS 3. Na całe szczęście, bo szczerze mówiąc coś by mnie zabolało jakby następca miałby np. 2.0 TSI, którego dźwięk jest ohydny. A jego fanom pozostaje jeszcze Audi S3.












