Oktaryna była fikcyjnym ósmym kolorem tęczy w uniwersum Świata Dysku, stworzonym przez Terry’ego Pratchetta. Widzieli ją jedynie czarodzieje oraz koty. Niniejszy odcinek Ekspresówki widzą wszyscy, którzy do nas zajrzeli, za co dziękujemy i zapraszamy do lektury.
Na sprzedaż był kampero-Cadillac zbudowany przez inżyniera Boeinga
Ten jedyny w swoim rodzaju pojazd to dzieło inżyniera pracującego w Boeingu i został zbudowany na bazie Cadillaca Eldorado z 1974 r. Oznacza to – uwaga, stężenie motoryzacyjnej patologii rośnie wykładniczo – napęd na przednie koła i silnik V8 o pojemności 8,2 litra. Wnętrze to już bardziej typowy kamper (zastosowanie przedniego napędu pozwoliło na uzyskanie płaskiej podłogi w części mieszkalnej), bowiem zabudowano tu kuchenkę, dwa zlewy, zmywarkę i toaletę. Ogłoszenie o sprzedaży tej nietuzinkowej konstrukcji już zniknęło, więc albo pojazd trafił do nowego szczęśliwego właściciela, albo dotychczasowy zmienił zdanie i zamierza dodać jeszcze to i owo. Więcej zdjęć znajdziecie na portalu Carscoops – wystarczy kliknąć w nagłówek nad powyższym zdjęciem.
Audi przyznaje, że jakość wnętrz ich samochodów jest teraz gorsza
Uczciwe postawienie sprawy przez korporację stanowi rzadkość, ale uczciwe postawienie sprawy połączone z przyznaniem się korporacji do winy zahacza już o abstrakcję. Tymczasem Audi jawnie i bez żenady przyznaje, że kiedyś to było, a teraz już nie ma i jeśli chodzi o materiały zastosowane we wnętrzach, to ich jakość bywa rozczarowująca. Oscar da Silva Martins, szef komunikacji produktowej i technologicznej w Audi, otwarcie powiedział dziennikarzom podnoszącym tę kwestię: „Z pewnością byliśmy lepsi pod względem jakości w przeszłości, ale osiągniemy to ponownie”. Dodał, że wymagania klientów i mediów dotyczące jakości Audi zostały być może nieco niedocenione. Tłumacząc z korpomowy na ludzki język – dalsze przycinanie na jakości uszłoby płazem i wszystko szłoby świetnie, gdyby nie ci wścibscy klienci.
Nürburgring zakazał motocyklom udziału w przejazdach turystycznych
Motocykle będą mogły jeździć po Nordschleife tylko pod nadzorem przeszkolonych przewodników podczas sesji szkoleniowych i kursów wyłącznie dla motocyklistów. W tym roku będzie ich tylko pięć. Decyzja ta została podjęta w imię bezpieczeństwa, co brzmi względnie sensownie, ale jednocześnie jest ciosem dla społeczności motocyklistów sportowych, ponieważ wielka szansa na jazdę wyczynową właśnie zniknęła. To koniec pewnej ery.
Zamiast możliwości jazdy po 21-kilometrowej Nordschleife (superdługim torze, o którym większość ludzi myśli, gdy mówi „Nürburgring”) w dowolnym momencie, motocykliści będą teraz mogli jeździć po Zielonym Piekle tylko „pod nadzorem przeszkolonych przewodników podczas sesji szkoleniowych i kursów”. W 2025 roku zaplanowano tylko cztery takie dni. Tor Grand Prix Nürburgring, pętla o długości 5,148 kilometra w tym samym miejscu, nadal będzie otwarty dla samochodów turystycznych i motocykli.
Niektóre egzemplarze Volvo S60 wyposażono w podrobione głośniki
Nie dałoby się tego wymyślić nawet na potrzeby jakichś głupawych kreskówek, tworzonych pod wpływem substancji psychoaktywnych. Oto jeden z właścicieli Volvo S60 przestudiował wnikliwie wnętrze swojego egzemplarza i zauważył, że napis na maskownicach głośników to Bowers & VVilkins zamiast, jak należałoby oczekiwać, Bowers & Wilkins. Pracownik salonu dealerskiego nie podjął się rozwiązania problemu czy choćby przekazania sprawy do wyższej instancji, klienta zaś odesłał z niczym. Tenże podzielił się swym przykrym doświadczeniem w mediach społecznościowych i okazało się, że w Volvo można spotkać też napisy Bovvers & Wilkins.
Uzasadnione wydaje się więc pytanie o to, gdzie jest granica, skoro doszło do fabrycznego zamontowania tak oczywistej bazarowej podróbki oraz jak długo proceder już trwa? I jakich jeszcze komponentów może dotyczyć? Wykupienie europejskiej marki przez chiński kapitał to za mało, by utrzymać zaufanie do swoich produktów, a takie historie tylko je podrywają zamiast umacniać. Wygląda na to, że problem dotyczy wyłącznie niektórych egzemplarzy wyprodukowanych w Chinach, tym niemniej niesmak pozostaje.
Błędne informacje o zasięgu bateriowozów spowodowały wszczęcie postępowania przez włoski UOKiK
Włoski urząd sroży się i domaga wyjaśnień od BYD, Stellantisa, Volkswagena i Tesli, ponieważ podawane przez te koncerny informacje dotyczące zasięgu czy wydajności akumulatorów okazały się wprowadzać klientów w błąd, ujmując rzecz dyplomatycznie. Śledztwo w sprawie oszukiwania klientów kupujących samochody elektryczne prowadzone jest we Włoszech. W ramach dochodzenia organy przeprowadziły kontrolę w siedzibach firm, wspierane przez Guardia di Finanza – wyspecjalizowaną jednostkę do zwalczania przestępczości finansowej. Reuters informuje, że Stellantis przyznał się do współpracy z urzędnikami, BYD i Volkswagen nie chciały komentować a włoski oddział Tesli nie był dostępny w momencie zadawania pytania. Wszystkim producentom grożą kary w wysokości od 5 tysięcy do 10 milionów euro.
Wspaniały plan na ożywienie sprzedaży Lancii ma jedną wadę – nie działa
Plan ponownego wprowadzenia Lancii na rynek nie działa. Marka sprzedała w zeszłym roku 32 600 nowych samochodów, co stanowi spadek o 28 proc., najniższy poziom sprzedaży od dziesięcioleci. Spadek ten wynika z zaprzestania sprzedaży starego Ypsilona, dostępnego od 2011 roku. Był bestsellerem we Włoszech głównie ze względu na cenę. Nowy Ypsilon znalazł zaledwie 3900 nabywców, z czego na wersję elektryczną zdecydowało się 14 proc. z nich.
Kolejny wspaniały plan na elektryfikację gamy, tym razem Mercedesa, też ma jedną wadę – taką jak wyżej
Buńczuczne zapowiedzi Mercedesa o pełnej elektryfikacji gamy dostawczaków właśnie uległy zrewidowaniu i producent zaprezentował nową platformę, dostosowaną m.in. do silników Diesla – VAN.CA. Co prawda dzieli ona 70 proc. podzespołów z platformą VAN.EA, opracowaną dla modeli elektrycznych, ale to z pewnością wymagało przesunięć wielocyfrowych sum z jednego Excela do drugiego. Takich ruchów nie wykonuje się raczej dla rozrywki ani bez sensownego powodu, zatem w Mercedesie mają z pewnością solidne uzasadnienie dalszego rozwijania nowych modeli z wykorzystaniem silnika spalinowego.
I tym optymistycznym przypuszczeniem kończymy ten odcinek. Lancii szkoda, ale tym przefarbowanym naprędce Peugeotem też nie chciałbym jeździć, więc nie dziwię się statystykom sprzedaży. Biorę więc Cadillakampera i cisnę nim na Nordschliefe, dołączyć do wykazu najmniej nadających się na wyścigowy tor pojazdów, które takowy tor odwiedziły.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!







