W dziewiętnastym odcinku Ekspresówki zwiedzimy kawał świata, nawet jeśli częściowo tylko wirtualnie. Azjaci się sparzyli na Europie, Hindusi też, ale motoryzacyjny interes nadal się kręci i w ogóle, i w szczególe, i pod każdym innym względem. Zapraszamy!
VinFast może zwinąć się z Europy zanim w ogóle się rozwinął
I wcale nie chodzi o jakieś oprogramowanie, suplement diety ani śmiercionośnego bakcyla. VinFast to mianowicie wietnamski producent samochodów elektrycznych, który ogłosił w 2022 r. wejście na Stary Kontynent z modelami VF 8 i VF 9. Zaczął z przytupem, kiedy na targach EVS 35 w Oslo ogłoszono otwarcie 50 własnych punktów sprzedaży, w tym 20 we Francji, 25 w Niemczech i 5 w Holandii. Nędzne trzy lata później, w 2025 r., we Francji zarejestrowano sześć pojazdów marki VinFast, zaś rok 2024 producent zamknął stratą 3,2 mld dolarów netto. W związku z tym marka podjęła męską decyzję i zamyka swoje salony oraz serwisy w Europie, przerzucając homeopatyczną sprzedaż na dealerów franczyzowych. Póki co umowy takie zawarto z firmami z Niemiec i Holandii, a VinFast zapewnia dotychczasowych klientów, że usługi posprzedażowe będą nadal realizowane. A wystarczyło spytać SsangYonga o doświadczenia, oni to wszystko już przechodzili więcej niż raz.
AMG opracowuje nowy wspaniały silnik V8
Szef AMG Michael Schiebe potwierdził, że firma opracowuje nowy silnik V8. I co ciekawe, wbrew wcześniejszym opisom Mercedesa, Herr Schiebe stwierdził, że AMG „nie musi koniecznie iść tak daleko w hybrydyzację”. Dotarło do niego bowiem, że entuzjaści śmigania po torach wyścigowych wolą wrażenia zapewniane przez czysto spalinowy model GT63 Pro od cięższego modelu z hybrydą plug-in GT63 S E-Performance, nawet jeśli ten drugi zapewnia większą moc. Nie wszystko da się ująć w tabelki Excela, chociaż tu akurat ujęto i wyszło z nich, że jest spinająca się finansowo rynkowa nisza na odpowiednio drogie i odpowiednio mocne samochody ze spalinowymi jednostkami V8. Poza tym na Europie świat się nie kończy, a marka istniejąca w globalnej świadomości ma klientów wszędzie, zatem prace nad nowym ośmiocylindrowcem mają ekonomiczny sens.
Emmanuel Macron wziął udział w paradzie elektrycznym samochodem
Konkretnie to reprezentacyjnym modelem DS8 w specjalnej wersji „Presidential”. Nowością jest tutaj elektryczny napęd prezydenckiego pojazdu, ponieważ dotychczas były to co najwyżej hybrydy plug-in, jak model DS7. Oficjalne dane o zasięgu DS8 na jednym ładowaniu (739 km) nie dotyczą jednak opancerzonej, a zatem cięższej niż seryjne 2105 kg wersji prezydenckiej. Z drugiej strony gdzie niby prezydent miałby paradować na dystansie kilkuset kilometrów? Ustawią mu całą Legię Cudzoziemską w szeregu wzdłuż autostrady? Drobny zgrzyt to miejsce produkcji modelu DS8 – Włochy, nie Francja. Choć mogło być wizerunkowo gorzej, ponieważ DS9 jest produkowany w Chinach.
Nadchodzą zmiany w przepisach – ubezpieczyciel może odmówić zawarcia umowy o OC osobom z zastrzeżonym numerem PESEL
Obecny stan prawny wygląda tak, że jeśli klient wyraża chęć i zgadza się na warunki, to ubezpieczyciel nie może odmówić zawarcia polisy OC. Ministerstwo Finansów pracuje nad zmianą przepisów, w myśl której sprzedania polisy będzie można odmówić, jeśli numer PESEL klienta będzie zastrzeżony. Ma to zapobiec zawieraniu umów na kradzione dane osobowe, ponieważ proceder taki uprawiają oszuści wyłudzający odszkodowania za fikcyjne lub zaaranżowane kolizje. Pozwoli to też skończyć z ubezpieczaniem pojazdów w Polsce, a eksploatowanych w innych krajach, gdzie lokalne ubezpieczenie bywa droższe. Wszystkie te zmiany mają oprócz uszczelnienia systemu doprowadzić też do niższych stawek polis OC.
Włoska policja rozczarowana Alfą Romeo Tonale
Związek Zawodowy Karabinierów (Unarma) złożył formalną skargę do Prokuratury Generalnej w Rzymie, powołując się na liczne „raporty operacyjne” od funkcjonariuszy, którzy napotkali „krytyczne problemy” z prowadzeniem pojazdu na drodze. Główne skargi dotyczą osiągów Tonale przy dużych prędkościach i na nierównych nawierzchniach dróg, co zagraża skuteczności interwencji i bezpieczeństwu funkcjonariuszy. Alfa Romeo odpowiedziała na oskarżenia, stanowczo broniąc możliwości Tonale i sugerując potencjalne działania prawne. Rzecznik włoskiej marki oświadczył: „Alfa Romeo powtarza, że jej pojazdy spełniają najsurowsze przepisy bezpieczeństwa i przechodzą rygorystyczną ocenę przez siły policyjne krajów, w których działają, w tym przez Carabinieri we Włoszech”. Wygląda to na początek poważnego konfliktu, co na Półwyspie Apenińskim nieraz już kończyło się brutalnie. Na przykład rozbiciem czyjejś ulubionej filiżanki do espresso.
Yugo zmartwychwstało (co?) i ma oferować w opcji skrzynię manualną (co?!)
Yugo nie zapisało się złotymi zgłoskami w historii motoryzacji i najlepsze co niegdysiejsi użytkownicy mogliby o nim powiedzieć, to że był dostępny i najtańszy na niektórych rynkach. Poza tym niekończąca się lista usterek i niska jakość wykonania spowodowały, że marka odeszła w niesławie na wiele lat. I wtem ogłosiła powrót do świata żywych, zapowiadając na 2027 r. prezentację jeżdżącego prototypu, a także napęd spalinowy i elektryczny, jak również opcjonalną ręczną skrzynię biegów. Sentyment, jaki potencjalni klienci mogą żywić względem marki to jedno (a ściślej tęsknota za latami młodości, bo o to zazwyczaj chodzi w takich przypadkach), a dostarczenie na rynek gotowego produktu w akceptowalnej cenie to drugie. Kto chce Yugo, musi poczekać długo. [kazali mi to napisać, napijcie się teraz wody czy coś]
Najnowsza aktualizacja gry Gran Turismo 7 dodaje nowe pojazdy
Oprócz zwyczajnych dla gier tego rodzaju Ferrari i Corvetty, czyli typowo „plakatowych” modeli, najnowsza aktualizacja dodaje Suzuki Carry oraz hybrydową Hondę CR-V. I to jest jakieś, bo supersamochody ma właściwie każda „ścigałka” i zdążyły się opatrzeć oraz znudzić, przynajmniej w świecie gier. Tymczasem gospodarkę całej Azji dźwiga na śmiesznie małych kółeczkach właśnie Suzuki Carry, wożąc ludzi i towary bez słowa skargi na przestrzeni lat i kilometrów, zaś Hondą CR-V jeździ co drugi dentysta. A gdzie byśmy byli jako cywilizacja bez sprawnego przepływu dóbr i usług oraz zdrowych zębów?
Jaguar Land Rover szuka nowej agencji reklamowej
Okazuje się oto, że maksyma „nieważne jak mówią, ważne żeby mówili” nie zawsze i nie każdemu się sprawdza. Jaguar Land Rover rozważa zatrudnienie innej agencji reklamowej po tym, jak na dotychczasową kampanię i rebranding marki wylały się cysterny krytyki. Jeśli ktoś przegapił, to nie ma czego żałować, bo w spocie reklamowym nie pojawia się ani kawałek samochodu, za to jest tak nijaki i generyczny, że może reklamować cokolwiek – sieciówkę odzieżową, nową linię jogurtów dietetycznych albo wegańskie kijki do nordic walkingu. Dyrektor zarządzający JLR Rawdon Glover powiedział w wywiadzie dla Financial Times: „Jeśli będziemy grać tak samo jak wszyscy inni, po prostu zostaniemy zagłuszeni”. To jednak rodzaj osiągnięcia – tak nawywijać, żeby nawet Hindus wyrzucił cię z pracy…
I tym komicznym akcentem kończymy ten odcinek Ekspresówki. Wobec Yugo, FSO i innych abominacji czasów słusznie minionych nie żywię żadnego sentymentu, z reklamy Jaguara nic nie zrozumiałem i nie wiem, czemu akurat miałbym wybrać tę markę, na prezydenta charyzma i prezencja nie te, więc biorę Mercedesa z V8 i jadę do Włoch, poganiać się z tamtejszymi Carabinieri, dopóki nie przesadzili ich na coś lepszego.





