Nowa Mazda CX-5 już jest – a właściwie prawie jest, bo fizycznie pojawi się w salonach w grudniu tego roku. Japończycy obiecują konkurencyjną cenę, ale coś mi tu nie gra pod maską.
CX-5 to sprzedażowy hit Mazdy. Nie osiąga oczywiście takich wyników w rankingach sprzedaży jak choćby rozchwytywana Toyota RAV4, ale nadal mówimy o setkach tysięcy sztuk w skali globalnej i liczbach porównywalnych np. z Nissanem Qashqai czy Fordem Kugą (i Escape). A to oznacza, że wiele osób z pewnością czekało na premierę trzeciej generacji CeIksPiątki.
Oto i ona
Jak zauważają sami autorzy notki prasowej, nowa Mazda CX-5 to stylistyczna ewolucja poprzedniego modelu. Niech Was jednak nie zwiedzie podobny, choć odświeżony styl – nowa CX-5 nie jest zaledwie liftingiem. Widać to już zresztą po samych wymiarach – długość auta wzrosła z dotychczasowych 455 do 469 cm, a rozstaw osi – z 270 do 281,5 cm. Większe są też szerokość i wysokość – odpowiednio o 1,5 cm (186 w nowym modelu) i 3 cm (189,5 cm).
Duże zmiany zaszły pod maską
Z gamy usunięto silnik 2.0 e-Skyactiv G, który w schodzącej z rynku generacji oferuje 165 KM i 213 Nm. Teraz jednostką bazową będzie 2,5-litrowy, poprawiony motor z tej samej rodziny, także łączony z miękką hybrydą pracującą pod napięciem 24V. Co prawda zapewni wyższy maksymalny moment obrotowy (238 Nm), ale też… o 24 KM mniej. Naprawdę, jestem pod wrażeniem.
Faktem pozostaje, że w wersji z napędem na przednią oś nowa Mazda CX-5 ma się rozpędzać do 100 km/h w 10,5 s, czyli o 0,2 s szybciej od obecnie oferowanego modelu ze skrzynią manualną, ale bardzo jestem ciekaw dynamiki przy wyższych prędkościach. Producent obiecuje, że układ napędowy będzie bardziej responsywny i będzie umożliwiał jazdę bardziej delikatną lub dynamiczną niż dotychczas, zależnie od warunków.
Dla odmiany AWD czas sprintu do 100 km/h wyniesie 10,9 s. Prędkość maksymalna dla FWD to 187 km/h, a dla AWD – o 2 km/h mniej. Średnie zużycie paliwa (zgodnie z WLTP) ma wynosić 7 l/100 km dla CX-5 FWD oraz 7,4-7,5 l/100 km dla CX-5 AWD.
Z pewnością wiele osób zadaje sobie pytanie, co zatem ze 194-konną odmianą silnika 2.5, którą można kupić obecnie.
Odpowiadam: nic
I to tak dosłownie nic, bo takiej wersji w trzeciej generacji CX-5 nie będzie. To znaczy… nie będzie w Europie, a przynajmniej nie ma o niej ani słowa w komunikacie prasowym dotyczącym rynków europejskich. Bierzesz wariant 141-konny, wybierasz napęd na przód lub na cztery koła i tyle. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych nie będzie 141-konnego e-Skyactiv G, w zamian będzie 190-konny wariant silnika 2.5 bez miękkiej hybrydy, tak samo jak w Europie seryjnie łączony z 6-stopniowym, hydrokinetycznym automatem. Innymi słowy: z gamy wypada też manualna skrzynia biegów.
Docelowo pojawi się też hybryda. Może ona trafić na rynek w 2027 roku i będzie korzystać z silnika z nowej rodziny Skyactiv Z – nowa Mazda CX-5 będzie pierwszym modelem tej marki korzystającym z jednostki z tej rodziny.
Do wyboru będą cztery wersje wyposażenia
Będą to, w kolejności od najtańszej: Prime-Line, Centre-Line (albo Center-Line… trudno powiedzieć, obecnie sprzedawany model ma tę drugą pisownię, w komunikacie prasowym użyto tej pierwszej), Exclusive-Line oraz Homura. W bazowej odmianie znajdziemy m.in. 17-calowe alufelgi, reflektory LED, adaptacyjny tempomat, system audio z 8 głośnikami oraz system multimedialny korzystający z oprogramowania Google i zapewniający przewodową łączność Apple CarPlay i Android Auto (w wyższych wersjach: bezprzewodową).
W Centre-Line dodatkowo dostaniemy m.in. tapicerkę z materiału imitującego zamsz i sztucznej skóry, wyświetlacz przezierny (HUD), 19-calowe felgi i przyciemniane szyby, w Exclusive-Line ogrzewanie zewnętrznych miejsc tylnej kanapy, system kamer 360 stopni i system audio BOSE z 12 głośnikami, a w topowej wersji Homura m.in. tapicerkę ze skóry naturalnej, oświetlenie nastrojowe, wentylowane przednie fotele, adaptacyjne reflektory LED czy większy centralny ekran dotykowy (o przekątnej 15,6 cala zamiast 12,9 cala).
Wszystko to bardzo fajnie, ale widzę tu kolejny zgrzyt: gdzie reflektory matrycowe? Przecież były dostępne nawet w nieoferowanej już Maździe 6! I dlaczego dopiero Homura ma reflektory adaptacyjne?

Tam ktoś naprawdę musi strasznie nie lubić klientów. Przecież te felgi i panele z błyszczącego plastiku będą non stop brudne. W sam raz do topowej wersji wyposażenia, no brawo.
Nowa Mazda CX-5 oferuje też poważny zgrzyt w kabinie
Chodzi o panel sterowania wentylacją i klimatyzacją, a właściwie jego brak. Rozumiecie, mamy połowę 2025 roku, Euro-NCAP grozi, że niedługo uzyskanie 5 gwiazdek będzie niemożliwe, jeśli istotnymi rzeczami będzie się dało sterować tylko z poziomu ekranu, a na to wszystko wjeżdża Mazda i mówi, że przycisków nie ma, klikajcie sobie po ekranie. Dramat. Normalnych przycisków nie ma nawet na kierownicy – zastąpiono je jednolitymi panelami, o których w informacji prasowej nie wspomniano, ale spodziewam się, że mogą to być panele dotykowe.
Tym samym słowem można opisać też fakt, że również Mazda dołączyła do grona producentów, którzy woleli zastąpić bardzo ładne logo na kierownicy i na klapie bagażnika napisami. KIEDY WRESZCIE ONI SOBIE ZDADZĄ SPRAWĘ, ŻE TO ŹLE WYGLĄDA W 90 PROC. SAMOCHODÓW?!
Na otarcie łez, cena nowej Mazdy ma być dobra… za granicą
Komunikat prasowy mówi konkretnie o kwocie 35 tys. euro w Niemczech za wersję bazową. Istotnie nie wygląda to źle w porównaniu z taką choćby Kugą, która kosztuje tam (w 150-konnej wersji ze skrzynią manualną) ok. 40 tys. euro. Gdyby chcieć to odnieść do polskiego rynku, gdzie Ford bez promocji kosztuje 162,5 tys. zł, Mazda musiałaby kosztować o 20 tys. zł mniej. Obawiam się jednak, że się obawiam – obecnie oferowana generacja CX-5 startuje bowiem u nas cenowo od niespełna 160 tys. zł, a najtańsze fabrycznie nowe auto jakie znalazłem oferowane jest za 150 tys. zł i ma manualną skrzynię. A to jeszcze nie jest koniec złych informacji, bo przecież dochodzi tu kwestia akcyzy – 2,5-litrowy silnik łapie się na wyższą stawkę tejże.
Z ciekawością będę obserwować ruchy importera w kwestii cen. Ale sam samochód trochę mnie niestety zasmucił.
AKTUALIZACJA Z 12.08.2025
Importer kilka dni temu ogłosił cenę bazowej odmiany Prime-Line. Zaszokował tym samym wszystkich, bowiem auto w takiej wersji jest… zaskakująco tanie. Kosztuje bowiem 139 900 zł, co jak na nie-chińskiego SUV-a wyposażonego seryjnie w 2,5-litrowy silnik i automatyczną skrzynię biegów jest dzisiaj wyjątkowe. Można zatem oczekiwać, że CX-5 zdobędzie sporą popularność na polskim rynku. Ceny pozostałych odmian nie są jeszcze znane.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!





