40 to numer kierunkowy Rumunii, ale w tym odcinku nie zajrzymy do tego górzystego kraju. Będą za to Włochy, Chiny i globalny z braku konkurencji Mustang. Zapraszamy!
Australijski stan Wiktoria wypłacił zaledwie 1,4 proc. odszkodowań za szkody spowodowane złym stanem dróg
W latach 2023 i 2024 rząd stanu Wiktoria otrzymał 1709 roszczeń odszkodowawczych wynikających ze złego stanu sieci drogowej. Spośród tych roszczeń tylko 23 zakończyły się ugodą, a wścibscy dziennikarze dowiedzieli się, że władze stanu Wiktoria utrudniają proces składania wniosków i cechują się niskim poziomem realizacji wniosków. Właściciele pojazdów, którzy ponieśli szkody w wyniku złego stanu dróg na drogach stanowych, mogą ubiegać się o odszkodowanie za pośrednictwem rządu stanu Wiktoria, ale proces ten jest skomplikowany, a pierwsza kwota szkody w wysokości 1680 AUD w ramach każdego roszczenia musi zostać pokryta przez wnioskodawcę. Nawet na Antypody nie da się uciec przed rozbestwioną biurokracją.
Ford Mustang sprzedaje się coraz gorzej
We wrześniu Ford sprzedał zaledwie 1803 Mustangi, co stanowi spadek o 32,4 proc. w porównaniu z wrześniem 2024 roku, kiedy sprzedano 2668 egzemplarzy. Wygląda to na trwały trend, ponieważ w ujęciu rocznym producent również odnotowuje spadek o około 10 proc. Dotychczas najsłabszy rok 2024 z wynikiem 36 485 sztuk ma wszelkie szanse oddać tytuł excelowego wątłusza obecnemu 2025, bo jak dotąd właścicieli znalazło 32 818 Mustangów, a do końca roku zaledwie trzy miesiące. Sprzedaż spada pomimo braku konkurencji, nie ma bowiem już na rynku Chevroleta Camaro ani Dodge’a Challengera. Model jest jednak na tyle ważny dla firmy, że jej złotousty prezes zajął stanowisko, o czym w następnym akapicie.
Szef Forda: „Inwestujemy dużo w Mustanga”
Prezes Jim Farley stwierdził niedawno, że więcej osób kupuje pony cary poza Stanami Zjednoczonymi niż w ich ojczyźnie, a Mustang to idealne narzędzie dla tych, którzy szukają „kawałka Ameryki”. Pan Farley uważa Mustanga za samochód globalny i dodaje, że – cytat – „to najlepiej sprzedające się sportowe coupé na świecie”, nie popiera tego jednak żadnymi twardymi danymi ani zestawieniami. Nadmienione inwestowanie w Mustanga jako symbol może oznaczać wprowadzenie napędu hybrydowego albo, co również prawdopodobne, wprowadzenie do oferty czterodrzwiowego coupe, znanego póki co z nieoficjalnych doniesień i skąpych informacji jako sedan Mach 4. BMW ma już od lat czterodrzwiowe coupe, Mercedes podobnie, tabelki w Excelu pięknie się od tego zielenią, więc czemu nie?
Pininfarina: hej AI, wygeneruj mi supersamochód
Słynne włoskie studio projektowe Pininfarina potwierdziło, że sztuczna inteligencja była częścią procesu projektowania: „odegrała kluczową rolę we wczesnych fazach projektowania, umożliwiając szybką iterację setek potencjalnych kierunków”, powiedział rzecznik firmy. Na zlecenie firmy Vittori opracowano model Turbio, którego ma napędzać hybrydowy układ napędowy z silnikiem V12 o pojemności 6,8 litra i mocy 1100 KM, umożliwiający przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 2,5 sekundy. Cena i termin produkcji pozostają póki co nieznane, ale firma Vittori rozpoczęła jednak przedsprzedaż i potwierdziła, że pula zostanie ograniczona do zaledwie 50 egzemplarzy. Właściwie jedyną nowością jest tu wykorzystanie popularnego ostatnio narzędzia, bo limitowana seria supersamochodów, które spędzą życie w jakimś klimatyzowanym garażu jako lokata kapitału i nigdy nie wyjadą na drogi ani tory wyścigowe to żadna sensacja.
Xiaomi SU7 otrzymał z iPhone’a polecenie, a właściciel obu twierdzi, że wcale nie
Do zdarzenia doszło 30 września, kiedy właściciel samochodu, Li Xiaoshuang, zaparkował swoje Xiaomi SU7 przed sklepem w mieście Weihai. Kilka minut później samochód zaczął powoli jechać do przodu, mimo że za kierownicą nikogo nie było. Po udostępnieniu nagrania z monitoringu właściciel skontaktował się z obsługą klienta Xiaomi, aby zgłosić dziwne zachowanie samochodu. Po przeanalizowaniu logów danych pojazdu elektrycznego i zapisów aktywności smartfonów, inżynierowie Xiaomi potwierdzili, że samochód rzeczywiście otrzymał w tym momencie prawidłowe polecenie zdalnego parkowania z iPhone’a właściciela, ten jednak – właściciel, nie iPhone – upierał się, że nie dotykał telefonu. Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest to, że funkcja została nieumyślnie aktywowana za pomocą aplikacji na iPhone’a lub asystenta głosowego. Żaden atak hakerski ani bunt maszyn, tylko niedopracowanie zabezpieczeń zarówno telefonu, jak i samochodu. Można się rozejść, niech ktoś uspokoi Sarę Connor.
I tym lekko kpiarskim akcentem kończymy ten odcinek. Na limitowaną edycję zgrabnie narysowaną przez Włochów zwykły śmiertelnik liczyć nie może, chińskie bateriowozy jak widać radzą sobie bez kierowcy, więc pozostaje wziąć nadal spalinowego Mustanga i za jego pomocą przerobić niemało benzyny na hałas i przyspieszenie. Byle nie w stanie Victoria, bo tam za uszkodzone zawieszenie nie wypłacą ani centa.
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!



