Mercedes ma ostatnio jakąś manię udziwniania samochodów. Najwyraźniej niczego nie nauczył się na modelach takich jak EQE czy EQS, bo nowy, elektryczny Mercedes klasy C też urodą nie grzeszy. I nagle okazuje się, że nowe BMW i3… wcale nie jest takie złe.

Wiecie, nie o wszystkim udaje nam się napisać. Działamy hobbystycznie, w ramach czasu wolnego i robimy selekcję tematów na te, które naszym zdaniem zasługują na publikację, a czasem też na te, które najchętniej byśmy pominęli, ale ze względu na #klikalność zrobić po prostu wypada – tu przykładem może być tekst o elektrycznym Nissanie Juke. Niestety, na listę „nie chcemy, ale by pasowało” musimy dopisać kolejną pozycję – i to znowu ze Stuttgartu.

Dzisiaj na tapecie jest nowy, elektryczny Mercedes klasy C

Jego nadejście było tylko kwestią czasu. Audi intensywnie działa w zakresie elektryfikacji, BMW to samo, zatem i Merc nie chciał odstawać. Na szczęście nie pokuszono się o uczynienie z auta kolejnego, tylko mniejszego od EQE i EQS bakłażana, ale to niewielkie pocieszenie.

nowy elektryczny Mercedes klasy C

Kojarzycie może taką personę jak Randall Munroe? Pracował w NASA jako programista i robotyk, obecnie zajmuje się tworzeniem komiksów z serii „xkcd”. Ma też na koncie książki „What if? A co gdyby?”. W książkach tych Munroe odpowiada na różne, zwykle kompletnie absurdalne pytania czytelników, dotyczące dziedzin takich jak fizyka, astronomia, biologia, chemia i inne.

Wspominam o panu Munroe nieprzypadkowo, ponieważ gdy zobaczyłem przód elektrycznej klasy C, natychmiast przypomniało mi się pytanie dotyczące konsumpcji dużych ilości tego, w czym gustują wampiry. Rzecz w tym, że fizyk i rysownik nie chciał tego uwiecznić, więc w zamian zaprezentował rysunek wiewiórki. Nie będę mu podkradać rysunków, zatem zaproponuję Wam w zamian rysunkowego wombata.

Dobrze, dość o rysunkach i wombatach. Pora na trochę faktów.

Mercedes pewnie nazwie to inaczej, ale klasa C Electric to fastback

Innymi słowy, mówimy o czymś w rodzaju dwubryłowej, zoptymalizowanej aerodynamicznie odmianie sedana – klapa bagażnika otwiera się bez szyby. Nowy model nosi oznaczenie wewnętrzne W520 i generalnie przynajmniej przez jakiś czas będzie oferowany równolegle ze spalinową klasą C – choć wątpię, żeby produkcję tej ostatniej miano szybko wygasić. Bazujący na platformie MB.EA W520 ma rozstaw osi nawet nieco dłuższy niż oferowana w Chinach klasa C LWB (V206) – wynosi on 2962 mm (W206: 2865 mm, V206: 2950 mm). Długość nadwozia sięga 4883 mm, natomiast szerokość i wysokość wynoszą, odpowiednio, 1892 oraz 1503 mm.

Pojemność bagażnika wynosi 470 litrów.

Tył auta wzorowano na prototypie GT XX, choć powiedziałbym, że nawiązania są dość luźne. Mimo tego, i mimo że nie przepadam za gwiazdkowością nowych Mercedesów, pas tylny elektrycznej klasy C uznaję za najbardziej udany fragment nadwozia.

Linia boczna różni się wyraźnie od tej, którą znamy ze zwykłej klasy C. O ile w tym segmencie dwubryłową sylwetkę uznaję za dość odważną, to doceniam wyraźne wydzielenie maski. Rewelacji jednak nie ma – patrząc na auto z boku ma się wrażenie, jakby było to GLC Coupe, ale z obniżonym zawieszeniem.

nowy elektryczny Mercedes klasy C

Tylna oś jest skrętna, a współczynnik oporu aerodynamicznego Cx jest równy 0,22.

Zdecydowanie najgorsze wrażenie sprawia natomiast przód auta. Grill PONOWNIE wygląda strasznie, jest też oczywiście podświetlany. Boczne wloty powietrza wyglądają, jakby mogły się tam komfortowo pomieścić mureny, gdyby tylko to auto utopić w pobliżu jakiejś rafy koralowej. No patrzcie tylko:

Co jeszcze trzeba wiedzieć o Mercedesie klasy C Electric?

Póki co zapowiedziano jedną wersję: C 400 4MATIC Electric. Jak nazwa wskazuje, za napęd odpowiedzialne będą dwa silniki (po jednym na oś), dające łącznie 360 kW (489 KM) i 800 Nm. To wystarcza, by nie trzeba było oglądać auta w pełnej okazałości zbyt długo – sprint do setki ma zajmować równe cztery sekundy, a rozpędzanie się będzie trwało do chwili osiągnięcia 210 km/h. Niemcy twierdzą, że to najbardziej sportowa klasa C w historii. No trochę w to wątpię biorąc pod uwagę, że masa własna wynosi 2460 kg, ale powiedzmy, że są tu większe problemy. Nie będę może po raz kolejny wklejał wombata, ale nie wkleję też zdjęcia przodu Mercedesa. Ci odważni mogą sobie kliknąć o tutaj – tylko żeby nie było, że nie ostrzegałem.

Dobra, macie kawałek. Pojemność przedniego bagażnika to 101 litrów.

Pewną ciekawostkę może natomiast stanowić fakt, że za zdecydowaną większość przypadków hamowania ma odpowiadać rekuperacja. Samo to nie jest oczywiście niczym nowym w autach elektrycznych, ale Mercedes podkreśla to na tyle mocno, że zakładam, iż po prostu weszli z tym na wyższy poziom. Niezły pomysł, ale chcę zobaczyć tarcze hamulcowe po roku czy po dwóch, skoro mają być praktycznie nieużywane.

Auto korzysta z architektury 800V, dzięki czemu możliwe będzie ładowanie prądem stałym o mocy 330 kW – w sprzyjających warunkach w ciągu dziesięciu minut samochód ma być w stanie uzyskać dość prądu na przejechanie ponad 300 km. Ładowanie od 10 do 80 proc. pojemności akumulatora zajmie 22 minuty. Opcją będzie możliwość korzystania z ładowarek 400V, podobnie jak możliwość ładowania auta prądem przemiennym 22 kW (standardem jest tu 11 kW).

Na zdjęciach prasowych auta w wersjach AMG-Line i AMG-Line Plus mają zamontowane 20-calowe felgi. Dostępne będą też 18- i 19-calowe.

Zasięg według WLTP wynosi 762 km i zapewnia go nowy akumulator trakcyjny produkcji Samsunga – pojemność wynosi 94 kWh. Napęd przedniej osi będzie rozłączany, gdy nie będzie potrzebny, co z pewnością pomoże w rzadszym odwiedzaniu ładowarek.

nowy elektryczny Mercedes klasy C

Ekranozaaaaaaaaaa

We wnętrzu Mercedes chwali się swoim sztandarowym rozwiązaniem: MBUX Hyperscreen, czyli ekranem o przekątnej 39,1 cala i podświetlanym przez ok. tysiąc diod, dzięki czemu możliwe jest strefowe i płynne regulowanie jasności. Jeśli dla kogoś to zbyt duża przesada, to można zdecydować się na mniejszą przesadę, czyli MBUX Superscreen – to trzy osobne ekrany pod wspólną taflą. Opcji „bez przesady” nie przewidziano. Bardziej cieszy z pewnością zapożyczony z klasy S i z EQS-a wyświetlacz przezierny z funkcją rozszerzonej rzeczywistości. Ma on generować obraz w taki sposób, żeby kierowca miał wrażenie, iż widzi go mniej więcej trzy metry przed autem.

nowy elektryczny Mercedes klasy C

Połączenie niebieskiej tapety z brązową tapicerką zasługuje na piątkę, ale w niemieckiej skali ocen.

MBUX korzysta oczywiście z funkcji sztucznej inteligencji. Ma łączyć rozwiązania takie jak ChatGPT i Gemini, a wirtualny asystent MBUX ma być w stanie prowadzić złożone konwersacje i posiadać pamięć krótkoterminową.

nowy elektryczny Mercedes klasy C

Odpowiedni dla wegan

Z aut elektrycznych i wegan żartuje się często wspólnie, ale tutaj można to mieć na piśmie. Nowy Mercedes klasy C może mieć – po zaznaczeniu odpowiedniej opcji – wszystkie elementy wnętrza wykonane bez udziału surowców odzwierzęcych, o czym zaświadcza certyfikat wydany przez The Vegan Society. Elektryczna klasa C jest drugim autem, które taki certyfikat uzyskało – pierwszym jest Mercedes GLC EV.

Czytam tak to, co napisałem, i trochę smutno mi się robi

Niezbyt ładny wóz odpowiedni dla wegan, przez który dział marketingu musi się po raz kolejny wspinać na wyżyny kreatywności. No niestety, ale ja jednak chciałbym tu więcej mięsa.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to