Toyotę Corollę często spotykamy jako taksówkę lub samochód służbowy przedstawiciela handlowego. Poza Europą oferowana jest sportowa wersja GR, która ma 304 KM, napęd na cztery koła i jest dostępna z ręczną skrzynią biegów. Japończycy stwierdzili, że da się to jeszcze trochę podkręcić, a efektem jest nowa Toyota GRMN Corolla.
Rozwinięcie skrótu GRMN to „Gazoo Racing Meister Nürburgring”. Odwołanie do Zielonego Piekła wynika z faktu, że właśnie tam testowano najbardziej hardkorową Corollę w historii.
Gdybyś trafił na człowieka tak agresywnego jak ten pakiet aero, to dałby Ci fangę w zęby
Zmiany odróżniające odmianę GRMN od „zwykłej” GR są widoczne już na pierwszy rzut oka. Mamy nową maskę z dodatkowymi wlotami powietrza, podziurawione wylotami powietrza błotniki, a także aerodynamiczne płetwy na krawędziach przedniego zderzaka. Z tyłu zastosowano nowe, pokaźnej wielkości skrzydło, które oferuje pięciostopniową regulację kąta nachylenia.
Na tym tle GR Corolla – choć przecież wcale nie taka grzeczna – wygląda jak uczeń przygotowujący się właśnie do pierwszej komunii świętej. Nie kojarzę, by na rynku był obecnie choć jeden podobnie odważnie stylizowany hot-hatch.

My mamy za to GR Yarisa, którego nie mają Amerykanie.
Trzy cylindry, których pożądasz
Pod maską dalej znajduje się trzycylindrowe, uturbione 1.6, znane również z GR Yarisa. Można było się spodziewać, że jako ostrzejsza wersja otrzyma więcej mocy, ta jednak pozostała bez zmian względem GR Corolli i nadal wynosi 304 KM. Nieznacznie wzrósł maksymalny moment obrotowy – z 400 do 415 Nm. Główną zmianą w jednostce napędowej jest pojawienie się systemu natryskowego dla intercoolera. To rozwiązanie stosowano już w Yarisie.
Napęd jest przenoszony na obie osie poprzez sześciobiegową ręczną skrzynię biegów. W przeciwieństwie do GR Corolli, ośmiobiegowy automat jest niedostępny. Osiągi pozostaną siłą rzeczy zbliżone, choć konkretów jeszcze nie znamy. Dla kontekstu, GR Corolla z manualem pierwszą setkę osiąga w mniej więcej 5-5,3 s, a prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 230 km/h.
Nie tylko aero
Inżynierzy z Gazoo Racing opracowali nowe amortyzatory dla obu osi. Przeprogramowano również działanie układu napędowego oraz elektrycznego wspomagania kierownicy. Szczególną uwagę zwrócono na rozdział momentu obrotowego na tylnej osi, aby zwiększyć stabilność przy dużych prędkościach.
W standardzie znajdują się opony Michelin Pilot Sport Cup 2 o wymiarach 245/40 ZR18. Są szersze o 10 mm względem tych w GR Corolli.
Nową maskę, canardy oraz skrzydło wykonano z włókna węglowego. Całość uzupełniają kute felgi w kolorze brązowego matu. Między innymi dzięki tym zmianom udało się zejść z masą własną do 1450 kg.
Toyota GRMN Corolla to słaby wybór na taksówkę
I nie chodzi tu oczywiście o wiele czerwonych akcentów rozsianych po całej kabinie.
Nie chodzi tu też o przeznaczone na rynki japoński i australijski nowe fotele kubełkowe wykonane z polimeru, który wzmocniono włóknem szklanym – to nie miejsce na nogi z tyłu jest problemem, a raczej brak miejsca na tę część ciała, na której pasażer powinien usiąść. Bo choć to pięciodrzwiowy hatchback, jest to auto dwuosobowe. Z tyłu w ramach redukcji wagi usunięto całkowicie tylną kanapę. Na jej miejscu znajduje się rozpórka zwiększająca sztywność nadwozia. Producent podkreśla, że głównym środowiskiem GRMN Corolli będzie tor wyścigowy.
Będzie dostępny poza Japonią (jej!), ale ponownie Europa musi obejść się smakiem (łeee)
Ceny za GRMN Corollę jeszcze nie zostały podane przez producenta. Auto trafi do sprzedaży również poza Japonią – obecnie mówi się o USA i Australii. Niestety raczej nie ma co się spodziewać, że trafi do salonów w Europie, choć tu była testowana. Z pewnością trafi jednak do nas trochę egzemplarzy w ramach importu – GR Corolle jeżdżą u nas już od dawna.
Produkcja odmiany GRMN będzie limitowana.
Toyota daje nam WRX-a STi, którego nie chce nam dać Subaru
Często o GR Corolli się mówi, że jest autem w stylu dawnych Lancerów Evo czy Imprezy STi. W przypadku GRMN, mam skojarzenia z linią STi S20x, ze szczególnym wyróżnieniem Imprezy STi R205.
Toyota doszlifowała świetną bazę i uzyskała jeszcze lepsze auto. GR Corolli często zarzucano, że choć jest świetna, to nie aż tak świetna jak GR Yaris – ale Corolla w odmianie GRMN powinna poradzić sobie z tym zarzutem.
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że Toyota wcale nie planuje zaprzestać wprowadzania do oferty kolejnych aut sportowych.








