Szkoda tylko, że uderzenie w tył, bo Audi Q7 A.D. 2026 wygląda tak, jakby do nadwozia dużego SUV-a doklejono tył rodem z Volkswagena Tiguana.

Choć Audi Q7 jako model ma już ponad 20 lat – pierwsza generacja weszła na rynek w 2005 r. – to światło dzienne ujrzała dopiero trzecia odsłona dużego SUV-a, który przez te wszystkie lata był największym autem Audi w tej kategorii pojazdów. Lada chwila w gamie producenta z Ingolstadt znajdzie się też większy model Q9, ale wymiary Q7 mają być bardzo zbliżone do wymiarów poprzednika. Nie wydaje mi się jednak, by był to wystarczający powód do tego, by tak skaszanić linię boczną nowej Q-Siódemki. Zresztą zobaczcie sami:

nowe Audi Q7

Tak wygląda nowe Audi Q7.

A tak schodzący model (na zdjęciu wariant po ostatnim liftingu, od 2024 r.).

Ujmę to tak: niezależnie od generacji Audi Q7 nie było nigdy uznawane za jakąś wyjątkową piękność i trudno się z tym sprzeczać. Ale obie wcześniejsze generacje wyglądają tak, jak duży (5,05-5,09 m zależnie od rocznika) SUV wyglądać powinien. I nie bardzo wiem, jak bez zmiany rozstawu osi udało się aż tak bardzo skrócić tylny zwis. Wiecie, w sumie to pospieszyłem się z porównaniem tyłu do Tiguana – to wygląda raczej, jakby w Ingolstadt zapatrzono się w Mercedesa GLB, i to tego pierwszej generacji.

Mam z tym nowym Q7 duży problem, bo ogólnie lubię tę linię modeli

Podoba mi się pierwsze Q7 po lifcie. Podoba mi się drugie Q7, szczególnie wczesne roczniki ze starym wnętrzem. Nowe jest natomiast zupełnie poprawne od frontu aż do słupka C, ale ten tył… No nie przeboleję tego. Pozostaje wyczekiwać z nadzieją modelu Q9.

nowe Audi Q7

Ale zostawmy już wygląd i zajmijmy się rzeczami, które można opisać nieco bardziej obiektywnie. Przykładowo napędem.

Możesz mieć każdy rodzaj napędu, pod warunkiem, że będzie to diesel

Mówimy o znanej, sześciocylindrowej jednostce 3.0 TDI, którą połączono z układem miękkiej hybrydy. W Europie innych opcji na ten moment nie przewidziano, za to TDI będzie oferowane w dwóch wersjach mocy: 245- oraz 299-konnej, przy czym w obu przypadkach w razie potrzeby silnik elektryczny chwilowo dołoży do 24 KM. Maksymalny moment obrotowy sięgnie, odpowiednio, 500 oraz 630 Nm. Warto wspomnieć, iż zastosowano tu elektryczną sprężarkę, dzięki której silnik ma od razu reagować na wciśnięcie pedału gazu – rozpędzenie wirnika do 90 tys. obr./min. zajmie tylko 250 milisekund. Wzorem poprzednika standardem pozostanie stały napęd na obie osie oraz ośmiobiegowa skrzynia Tiptronic – nie mówimy tu więc o dwusprzęgłówce, a o skrzyni z konwerterem.

Choć liczba dostępnych opcji może pozostawiać niedosyt, muszę tu dodać, że miałem okazję do przejechania kilkuset kilometrów modelem roku 2024 i nie dam powiedzieć złego słowa o tym napędzie. Nawet dźwięk ma bardzo przyjemny. Jeśli jednak ktoś bardzo, ale to bardzo chciałby coś innego niż 3.0 TDI, czeka go wycieczka za granicę – na przykład do USA. Tam nie będzie dostępny żaden diesel, a bazowym motorem będzie 435-konna jednostka 2.9 V6. Chętni na coś jeszcze mocniejszego będą mogli zamówić za oceanem także Audi SQ7, które otrzyma benzynowy, 600-konny silnik 4.0 V8. U nas póki co nic nie mówi się o SQ7, choć dostępne są jeszcze 507-konne egzemplarze schodzącej generacji.

nowe Audi Q7

Seryjnie Q7 będzie wyjeżdżać z fabryki w Bratysławie na felgach 20-calowych. Będą też dostępne obręcze 21-, 22- oraz – po raz pierwszy w tym modelu – 23-calowe.

5, 6 lub 7

Tyle miejsc siedzących może mieć nowe Audi Q7. Po raz pierwszy auto będzie można zamówić z indywidualnymi fotelami w drugim rzędzie, ale zawsze będzie to opcja łączona z dodatkowymi dwoma miejscami w rzędzie trzecim – stąd możliwość zamówienia Q7 z sześcioma miejscami, ale z czterema nie.

nowe Audi Q7

Ekran po stronie pasażera będzie seryjny. Poza tym mocno zredukowano ilość błyszczących (czyli kurzących się, rysujących i palcujących) powierzchni.

Swoją drogą, producent chwali się w informacji prasowej, że – cytuję – „W wersjach pięcio- i siedmiomiejscowych kanapa drugiego rzędu umożliwia montaż trzech fotelików dziecięcych obok siebie – co stanowi element podkreślający rodzinny charakter Q7.” No więc jakby to delikatnie ująć… Mam nadzieję, drodzy inżynierowie, że zrobiliście trochę szersze wnętrze, bo w Q7 z 2024 r. to trzy foteliki owszem, wchodziły, ale jednak z bólem.

nowe Audi Q7

Stopień przezroczystości opcjonalnego dachu panoramicznego można regulować. Ma też smuklejszą budowę niż w starszych rozwiązaniach, dzięki czemu nad głowami pasażerów jest więcej miejsca.

Zdecydowanie bardziej rodzinnie wyglądają natomiast dane dotyczące przestrzeni bagażowej: wariant pięciomiejscowy ma oferować do 806 l pojemności bagażnika przy rozłożonej kanapie, aż do 2075 l po złożeniu oparć. W przypadku wersji siedmiomiejscowej mówimy odpowiednio o 722 oraz 1980 l.

Miłym dodatkiem mogą być też opcjonalne automatyczne drzwi – chodzi przy tym nie tylko o funkcję zamykania z cichym domykaniem, ale też otwierania. Szereg czujników będzie pilnować, by nie ucierpiały ani same drzwi, ani elementy otoczenia. Wysiadanie będzie też mogło ułatwić adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne – będzie ono mogło opuścić karoserię o 62 mm.

nowe Audi Q7

Z innych spraw, którymi chwali się Audi, na wyróżnienie zasługują… kierunkowskazy

Chodzi konkretnie o kierunkowskazy łączone z opcjonalnymi, matrycowymi reflektorami. Będą one bowiem mogły wyświetlać obraz także na podłożu. Funkcja będzie działać przy włączonym kierunkowskazie lub światłach awaryjnych, w chwili gdy uruchomione będą światła mijania. Do kompletu będą w takim przypadku dostępne unowocześnione tylne lampy OLED, które mogą ostrzegać nadjeżdżających z tyłu kierowców np. o wypadku przed Audi.

Poza tym nowe Audi Q7 można nauczyć parkowania. A konkretniej: parkowania w trudno dostępnych miejscach – jeśli użytkownik pojazdu regularnie korzysta z takowych (przykładowo wjazd do garażu wymaga omijania przeszkód itp.), to wystarczy jeden raz „pokazać” samochodowi, którędy ma przejechać, a Q7 zapisze sobie te dane i potem będzie mogło to robić samodzielnie, choć pod warunkiem nadzorowania przez kierowcę. W nowym Audi można zapisać do pięciu takich odcinków (każdy o długości do 200 m) – i każdemu nadać w systemie własną nazwę.

nowe Audi Q7

Zamówienia będzie można składać jeszcze w czerwcu

Ceny nie są jeszcze znane, ale należy oczekiwać, że będą nieco wyższe niż w obecnie oferowanej generacji. Co do niej, to nie ma już możliwości składania zamówień na auta do produkcji – pozostaje tzw. stock. Najtańszy egzemplarz schodzącej generacji (hybryda plug-in TFSI e) kosztuje ok. 415 tys. zł – ale cała reszta to wydatek na poziomie 430-440 tys. i więcej. Pierwsze egzemplarze nowego Audi Q7 zaczną trafiać do salonów i do klientów we wrześniu.

nowe Audi Q7

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to