Dwudziesty czwarty odcinek Ekspresówki zdominowała Toyota, ale bynajmniej nie dzięki trzymaniu wartości, niskiemu spalaniu czy innym nudziarstwom. Szykują gokarty i wykorzystali silnik projektowany do nowej Celiki w innym modelu, też na literę C. Zapraszamy!

Toyota dołączyła do włoskiego wyścigu 1000 Miglia Gran Turismo Experience

ekspresówka

Dobre pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, więc tu szanse zwiększono pięciokrotnie.

Toyota została pierwszym japońskim producentem samochodów, który bierze udział w wyścigu 1000 Miglia w formacie Gran Turismo Experience. Oryginalny 1000 Miglia był wyścigiem odbywającym się we Włoszech w latach 1927–1957, na dystansie 1000 mil (1600 km) po drogach publicznych, skąd zresztą melodyjna włoska nazwa. Obecnie w tym historycznym rajdzie mogą brać udział tylko samochody, które brały udział w oryginalnych edycjach.

Dołączyła do niego jednak impreza towarzysząca o nazwie 1000 Miglia Gran Turismo Experience, organizowana przez Polyphony Digital, twórców popularnego symulatora jazdy na konsole PlayStation. Tutaj wymogu wcześniejszej historycznej obecności już nie ma, więc i Toyota zaprezentowała się w pełnej krasie: najmłodszy wiekiem model to ​​Lexus LFA napędzany wolnossącym silnikiem V10 o mocy 560 KM, potem wyprodukowana w latach 90. Toyota Supra A80 znana każdemu miłośnikowi japońskiej motoryzacji, względnie fanom serii filmów z samochodami o kilkunastu przełożeniach ręcznej skrzyni biegów. Reprezentowanie lat 60. powierzono modelowi 2000 GT, a jakby w kontraście do LFA przybyła też Toyota Sports 800, miniaturowy samochód sportowy o aerodynamicznym kształcie i niewielkim silniku o pojemności 790 ccm generującym moc 45 KM. Najstarszy we flocie jest Crown Model RS, wprowadzony na rynek w 1955 roku. 

Za 84 tys. dol. sprzedał się Roth Fink Mobile z 1992 roku

ekspresówka

Gdyby jakaś silna substancja psychoaktywna miała przybrać kształt pojazdu…

Na aukcji Bonhams pojawił się Roth Fink Mobile z 1992 roku, jedno z ostatnich dzieł Eda „Big Daddy’ego” Rotha, o którego barwnym życiu można by stworzyć osobny wpis, jak mawiają klasycy. Pięciokołowy pojazd zbudowano na bazie silnika motocyklowego Honda o pojemności 153 ccm, zamontowanego z tyłu i napędzającego tylne koło za pośrednictwem przekładni CVT Hondy. Z przodu znajdują się cztery koła, wszystkie skrętne, zamontowane na sztywnych osiach ze sprężynami śrubowymi i wahaczami. Fotel odchylony do tyłu wieńczy wentylator, który zasysa powietrze do chłodnicy silnika, zaś między nogami kierowcy znajduje się mała kierownica. Roth Fink Mobile ma stalową ramę i nadwozie z włókna szklanego w kolorze czerwonym z prążkami, pojedynczą tylną płetwę, pojedynczy przedni reflektor oraz tylne światło stopu z kierunkowskazami. Pojazd zmienił właściciela za równowartość niespełna 307 tys. zł.

Toyota pokazała Camry o mocy 700 KM, siedmiu cylindrach i pojemności 3,6 litra

Zespół Gazoo Racing skonstruował Toyotę Camry legitymującą się 700 KM. Taka moc uzyskiwana jest z dwóch silników – 2.0 oraz 1.6. To tłumaczy mocno nietuzinkową liczbę cylindrów, ponieważ pierwsza jednostka ma ich cztery (i żeby było dziwniej, znajduje się w niegdysiejszym bagażniku), a druga trzy i zajmuje miejsce pod maską jakby nigdy nic. Już ona sama generuje 300 KM, ale projekt nie był najwyraźniej wystarczająco szalony dla ekipy GR, więc dodali nowo opracowaną dwulitrową 400-konną jednostkę, która jeszcze nie debiutowała w żadnym modelu drogowym. Trudno o skuteczniejszą reklamę i lepszy sposób na narobienie zamieszania przed oficjalną premierą.

Toyota GR rozpoczyna produkcję gokartów

Niespożyte wydają się pokłady energii i pomysłowości wśród inżynierów i konstruktorów Gazoo Racing. Oto rozumując całkiem logicznie, że nowe pokolenie entuzjastów motoryzacji samo się nie wychowa, Toyota zapowiedziała rozpoczęcie jeszcze w tym roku wytwarzania gokartów, których cena na poziomie 2500 dolarów ma być znacznie niższa niż produktów importowanych. Produkcja ma rozpocząć się jesienią, a firma spodziewa się produkować od 1000 do 2000 egzemplarzy rocznie. Oficjalnych zdjęć gokartów jeszcze nie ma, są nieśmiałe fragmenty sugerujące tylko to i owo. 

Około 250 klasycznych Chevroletów Impala trafi na aukcję

Dom aukcyjny Vanderbrink Auctions poprowadzi aukcję w sobotę, 3 października i zaprasza również do licytowania online. Organizator wrzucił krótki filmik, który prezentuje rozmaite egzemplarze dwudrzwiowe i czterodrzwiowe, jak również inne niż Impala modele. Samochody są w różnym stanie i obecnie trwa ich przygotowywanie do aukcji. Niektóre są przeznaczone wyłącznie na części, a inne wydają się być używane i w stanie jeżdżącym. Żartowaliśmy, są w stanie Nebraska. Dowcip równie suchy jak trawa w tle na tych zdjęciach. 

Tuning kosiarkowego silnika Harbor Freight kosztował 8725 dolarów

Górnej granicy kosztów tuningu nie ma, każdy zapaleniec to potwierdzi. Dla kontekstu dodajmy jednak, że fabryczny silnik Harbor Freight o pojemności 670 cm3, przeznaczony do użytku w kosiarkach, pompach wody czy myjkach ciśnieniowych, kosztuje 950 dolarów. Sympatyczny brodacz na powyższym filmie wyjaśnia w szczegółach, co złożyło się na dość imponującą sumę oraz jaki był zakres przeróbek. Motywy jego postępowania są wspólne dla niejednego odkrywcy czy badacza – był zwyczajnie ciekawy, ile może wycisnąć z tej jednostki. Poinformuje jak tylko zamontuje go do jakiegoś pojazdu i sprawdzi wszystko na hamowni. Pozostańmy nastrojeni jak gokartowa dłubanka na nieseryjnych częściach (to będzie ostatni suchar w tym odcinku, obiecujemy).

Stan Iowa podnosi limit prędkości z 55 do 60 mil na godzinę

Zmiana została wprowadzona na mocy ustawy Senatu nr 378, którą gubernator Kim Reynolds podpisała 1 czerwca. Ustawa zmienia dotychczasowe prawo stanu Iowa dotyczące ograniczenia prędkości, podnosząc prędkość dla ruchu pojazdów w całym stanie z 89 km/h (55 mil/h) do 97 km/h (60 mil/h), chyba że miejscowo ustalono inne ograniczenie. Ustawa zawiera jeszcze jeden warty uwagi zapis. Od 1 lipca pierwsze dwa przekroczenia dozwolonej prędkości o 16 km/h (10 mil/h) lub mniej zasadniczo nie będą mogły być brane pod uwagę przy ustalaniu stawek ubezpieczeniowych ani odnawianiu polis, jeśli wystąpią w strefach, w których obowiązuje ograniczenie prędkości do 55 km/h (34 mil/h) i 98 km/h (61 mil/h). Oznacza to, że kierowca, który otrzyma mandat za przekroczenie prędkości 65 mil na godzinę (105 km/h) w nowo wprowadzonej strefie z ograniczeniem do 60 mil na godzinę (97 km/h), nadal może otrzymać mandat, ale wykroczenie to może nie wiązać się z tak długoterminowymi konsekwencjami w zakresie składek ubezpieczeniowych lub historii jazdy, jak poważniejsze wykroczenia związane z przekroczeniem prędkości. 

I tym metryczno-imperialnym bigosem kończymy ten odcinek Ekspresówki. Dwusilnikową Camry można by wzbudzić niemałą sensację na każdym postoju taksówek, chyba nawet większą niż psychodelicznym Roth Finkiem. Nie ma też większego sensu jechać nią do Iowy, mimo że władze stanu okazują doprawdy nadmiar łaskawości.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to