Liczboimieninowy dwudziesty szósty w 2026 roku odcinek Ekspresówki przed Wami poprowadzi Ford, którego błędne decyzje poprowadziły na manowce, ale przynajmniej resorak z ich znaczkiem dał radę. Zapraszamy!
Ford: stawiamy na AI. Też Ford po trzech latach: inżynierowie, wracajcie!
Ford kilka lat temu zdecydował się powierzyć kontrolę jakości systemów diagnostycznych i automatyzacji cwanym algorytmom, modnie zwanym sztuczną inteligencją. Okazało się jednak bez specjalnego zaskoczenia, że owe algorytmy mają problemy z utrzymaniem tego, do czego je zaprzęgnięto i Ford musiał przeprosić się z inteligencją ludzką. Inżynierowie pracujący niegdyś dla Forda mieli za sobą wiele doświadczeń, nieodzownych przy skutecznym rozwiązywaniu licznych problemów, towarzyszących opracowywaniu nowych technologii. Ford przyznał przez swojego wiceprezesa Charlesa Poona, że próba zastąpienia tych ludzi algorytmami okazała się błędem, ponieważ AI to tylko narzędzie jakich wiele. Mój panie, do jego obsługi potrzeba wielu wyszkolonych inżynierów!
Ford GT40 przejechał 13 459 mil w pięć dni
Niezwykłość tego wyczynu polega głównie na skali – wzmiankowany GT40 to model w skali 1:64, wyprodukowany przez Hot Wheels. Prędkość jak na wielkość testowanego egzemplarza była imponująca i wyniosła 170 km/h. Powodem zakończenia nietypowego testu wytrzymałościowego było zużycie i w konsekwencji zablokowanie najpierw kół przedniej, a potem tylnej osi. Nie bez znaczenia pozostaje też nawierzchnia, po której model się poruszał – pasek ścierny szlifierki taśmowej. Dlaczego o tym piszemy? To proste, ponieważ w liczbach bezwzględnych największym producentem opon jest Lego.
85-letni kierowca Nissana Z aresztowany za domniemany udział w ulicznych wyścigach
Rześki 85-latek prowadzący Nissana Z został zatrzymany przez policję w hrabstwie Lake na Florydzie pod zarzutem przekroczenia prędkości (110 mil na godzinę w strefie z ograniczeniem do 45 mil) oraz udziału w ulicznym wyścigu. Jego rzekomy rywal, 57-letni kierowca Corvette, również został zatrzymany, ale wszystkiemu zaprzeczył argumentując, że jego samochód nie jest zdolny z powodu wieku do osiągnięcia zarzucanej przez policję prędkości. Obaj panowie zostali już zwolnieni za kaucją, ale być może podejmą kolejną próbę udowodnienia, że wiek to tylko jakieś cyferki w metryce.
Właściciel Corvette ZR1 zgłosił odpryskujący lakier przy prędkości powyżej 180 mil na godzinę
Chodzi konkretnie o tylne skrzydło, będące częścią opcjonalnego pakietu ZTK widocznego na powyższym zdjęciu. W trakcie sesji na torze Daytona wytworzyło ono tak dużą siłę docisku, że spowodowało odpryski lakieru w okolicach mocowania do nadwozia. Prędkość przy jakiej wedle właściciela pojazdu doszło do uszkodzenia, była równie imponująca jak gabaryt tylnego skrzydła – 185 mil na godzinę, czyli około 309 km/h. Producent poczuł się odpowiedzialny i naprawił uszkodzenie bez obciążania właściciela kosztami. Jednocześnie nie zastosowano żadnych środków zaradczych w postaci przeprojektowania punktów mocowań czy choćby podkładek, więc problem może się powtórzyć. Inny właściciel egzemplarza ZR1 z tym samym spojlerem również zauważył podobne uszkodzenia, do których miało dojść przy prędkości 294 km/h. W tym przypadku producent zareagował podobnie i usunął usterkę na swój rachunek.
Jazda samochodem z manualną skrzynią biegów stymuluje korę przedczołową
Japońskie badania wykazały, że samodzielne zmienianie biegów może wykraczać poza przyjemność z jazdy i wpływać dobroczynnie na zdrowie mózgu. Badania przeprowadził profesor Ryuta Kawashima w Instytucie Rozwoju, Starzenia się i Raka Uniwersytetu Tohok i wykazało ono, że zwyczajny wydawałoby się szereg czynności podejmowanych podczas jazdy z manualną skrzynią biegów aktywuje korę przedczołową, obszar odpowiedzialny za pamięć, uwagę i podejmowanie decyzji. Taka stymulacja szlaków neuronowych pomaga trenować i utrzymywać funkcje poznawcze w sposób, któremu jazda samochodem z automatyczną skrzynią biegów po prostu nie jest w stanie dorównać.
W kraju starzejącym się tak szybko jak Japonia codzienne zmuszanie mózgu do przetwarzania powyższych bodźców działa jak rodzaj pożądanego w słusznym wieku treningu. Jednak skrzynie manualne stanowią zaledwie 1–2 proc. sprzedaży nowych pojazdów w Japonii, a ostatnim bastionem są najtańsze keivany, takie jak Honda N-Van, Daihatsu Hijet czy Suzuki Carry albo Every. Typowo dla tego segmentu silnik o pojemności 660 ccm jest łączony ze skrzynią manualną.
Motocykl z silnikiem parowym osiąga setkę w 0,4 sekundy
Graham Sykes, 62-letni inżynier z North Yorkshire, jest konstruktorem, właścicielem i kierowcą „Force of Nature”, najszybszego motocykla na świecie. Sprint do 100 km/h zajmuje mu zaledwie 0,4 sekundy, a podczas tego ostatniego przejazdu ćwierć mili pokonał w 5,5 sekundy, z prędkością 310 km/h. Szybszy jest jedynie napędzany silnikiem rakietowym motocykl, na którym Francuz Eric Teboul uzyskał czas zaledwie 4,976 sekundy.
Pan Sykes rozpoczął budowę swojego motocykla parowego w 2022 roku i obecnie jest to jego piąta wersja. Prace nad nim cały czas trwają, dążąc do uzyskania ciągu dłuższego niż trzy sekundy dzięki wyeliminowaniu turbulencji i kawitacji, zakłócających przepływ pary. Konstruktor uważa, że można odjąć kolejne 0,6 sekundy od czasu na ćwierć mili, co pozwoli zejść poniżej 5 sekund. Już teraz motocykl osiąga 6,8 G podczas przyspieszania, co stanowi wartość porównywalną z przeciążeniami, jakich doświadczają piloci wojskowych myśliwców.
Ford: nie będzie następcy Mustanga Mach-E
Następcy konia na baterie nie będzie, zdecydował zarząd Forda. Debiutujący w 2020 roku elektryczny Mustang narobił nieco zamieszania, raczej na zasadzie „nieważne co mówią, ważne żeby mówili”, ale to nie wystarczyło, by kontynuować pomysł i obecny Mach-E będzie pierwszym i jak na razie ostatnim tego typu. Prezes Forda, Jim Farley, określił sposób powstawania pierwszej generacji bateriowozów tej marki jako „niewłaściwy”. Firma podjęła już prace nad nową, uniwersalną platformą dla samochodów elektrycznych – Universal EV (UEV) – i może zacząć od oparcia na niej nowego modelu Escape, w Europie znanego jako Kuga. Tutaj bułkowata przyciężka sylwetka nikogo nie będzie razić, nie mówiąc o brukaniu legendarnej nazwy popiskiwaniem falownika.
I tym buńczuczno-nostalgicznym akcentem kończymy ten odcinek, zdominowany przez Forda odwrotnie proporcjonalnie do jego bogactwa gamy. Tymczasem krzepkiego staruszka w Nissanie Z wyprzedza jadowicie żółta Corvette z wielkim skrzydłem, a za nimi parowy motocykl mruga lewym kierunkowskazem, żeby zrobili mu miejsce na lewym pasie i to szybko.



