Witam w kolejnym odcinku Poradnika dla Kierowcy! Tym razem zajmiemy się tematem bardzo na czasie i zrobimy sobie przegląd auta przed nadchodzącą zimą.
Zaraz, jakiej zimy? Jest 20 stopni!
Tegoroczna aura wyjątkowo nas rozpieszcza. Temperatury rzędu 20 stopni i piękne słońce w ostatnich dniach października to rzadkie zjawisko w naszym regionie. Jednak krótki dzień, często deszczowa aura, duże wahania temperatury i wilgotność przypominają nam że to nie środek lata, lecz złota polska jesień.
Czas sprawdzić, czy nasze samochody są gotowe na przetrwanie. Pora na przegląd przed zimą
Na pytanie, czy samochód jest przygotowany na zimę, większość kierowców odpowie, że tak, bo ma już…
… zimowe opony

Zdjęcie: Dragana_Gordic, Freepik.com
Ostatnimi czasy opony zimowe są wypierane przez całoroczne. Łagodne zimy oraz dobrze odśnieżone w miastach drogi powodują, że warunki kojarzone z kołem podbiegunowym trafiają się dość rzadko. Na mokrej, czy też lekko ośnieżonej nawierzchni, opony wielosezonowe radzą sobie przyzwoicie. Mając opony całoroczne, oszczędzamy też na wulkanizatorze – nie potrzebujemy zmieniać kół lub opon dwa razy w roku. Co innego, gdy mieszkamy w górskiej miejscowości, lub np. dojazd do domu przebiega drogą nieodśnieżaną. Wtedy dobrej jakości opony zimowe to kluczowa sprawa by nie dać się zaskoczyć na drodze.
Ważne jest również aby opony – całoroczne, czy zimowe – były w dobrym stanie technicznym. Przede wszystkim liczy się wysokość bieżnika – nowa opona ma ok. 8 mm. Granica zużycia opony dopuszczalna w przepisach to 1,6 mm – jest to jednak stanowczo za mało by opona zimowa bezpiecznie odprowadzała wodę i śnieg z drogi. Dla własnego bezpieczeństwa, lepiej wymienić opony na nowe gdy bieżnik ma mniej niż 4 mm. Kolejną sprawą jest stan wizualny gumy – widoczne pęknięcia bocznych ścianek opony, bieżnika, czy też wybulenia wykluczają oponę z dalszej eksploatacji. Łatwo to samodzielnie ocenić, jeszcze przed założeniem opon na samochód.
Wreszcie ostatnia kwestia – wiek opony. Data produkcji wytłoczona jest na każdej oponie w formie kodu DOT (4 cyfry – numer tygodnia oraz roku). Maksymalny zalecany wiek opony to 7 lat. Stare gumy twardnieją i nie mają tak dobrej przyczepności, jak wtedy, gdy były nowe.
Podobnie dzieje się z oponami letnimi w zimie. Są one przystosowane do wyższych temperatur, a na mokrej drodze przy temperaturze oscylującej wokół zera stopni, tracą niemal całą elastyczność i przestają trzymać się drogi. Brak lameli utrudnia natomiast jazdę po śniegu.
Opony to jednak dopiero początek. Zima to ciężki sprawdzian dla wszystkich mechanizmów pojazdu, od mechaniki po układ elektryczny.
Ciemność widzę, ciemność
Jesień i zima to czas, gdy światło słoneczne rozpieszcza nas swoją obecnością jedynie przez kilka godzin dziennie, a przez większość doby panuje mrok, lub mglista szarówka. Jak zadbać by w takich warunkach cieszyć się dobrą widocznością?
Żarówki
Najważniejsze jest, by dobrze widzieć drogę i otoczenie przed sobą. Przed zimą warto zmienić żarówki świateł mijania i drogowych na nowe. Warto wspomnieć, że żarówki dobrych firm, oznaczone np. +50%, +100% dają wyraźnie jaśniejszy strumień światła od rozwiązań marketowych – tego rodzaju produktów należy zresztą unikać także z innych powodów, np. złej jakości, nieprawidłowej geometrii żarników itd. Oprócz żarówek w reflektorach przednich, warto sprawdzić i w razie potrzeby wymienić żarówki w światłach tylnych – tu już koszt jest groszowy, a efekt widoczny gołym okiem. A od tego jak szybko samochód za nami zauważy nasze światła pozycyjne lub STOP, nierzadko zależy zdrowie lub życie pasażerów. Przy tej okazji trzeba zwrócić uwagę na jeden fakt – światła dzienne montowane w wielu samochodach sprawdzają się przy ładnej pogodzie, ale kiepska jesienna widoczność powinna wywołać odruch włączenia świateł mijania, o czym wielu z nas zapomina. Szczególnie groźne jest to, że używając świateł dziennych, w większości samochodów z tyłu nie są włączone żadne światła.
Reflektory
Warto również przyjrzeć się stanowi samych reflektorów – gładkie plastikowe powierzchnie lamp mają czasem tendencję do matowienia, mogą się też robić mleczne, co ogranicza wydostawanie się strumienia światła. Reflektory przy odrobinie umiejętności można polerować samemu, korzystając z dostępnych w handlu zestawów, lub oddać do regeneracji w specjalistycznym zakładzie.
Gorzej jeśli sam odbłyśnik lub soczewka reflektora jest w złym stanie – niektóre starsze auta umożliwiają łatwą rozbiórkę reflektora, ale nie jest to częste. Jeżeli nasze światła mimo nowych żarówek świecą słabo, regeneracja lub wręcz wymiana reflektora to jedyna opcja.
Przegląd przed zimą powinien też objąć akumulator
Ważne jest również źródło prądu w samochodzie, czyli akumulator. Fabryczne akumulatory wytrzymują w skrajnych przypadkach nawet 10 lat, zamienniki z reguły po 5-7 latach zdradzają oznaki zużycia. W zimie, po mroźnej nocy, akumulator rozruchowy ma podwójnie utrudnione zadanie. Zwyczajem dawnych kierowców, poranny szok można złagodzić, jeśli przed uruchomieniem silnika włączymy na krótką chwilę jakiś odbiornik prądu. Mogą to być np. światła (tradycyjne żarówkowe – jako że lampy w technologii LED mają dużo mniejszy pobór prądu) czy też radio. To pomoże rozgrzać akumulator i przygotować go do zwiększonego poboru prądu przy rozruchu. Kolejnym ułatwieniem życia akumulatorowi jest wyczyszczenie klem papierem ściernym oraz i nasmarowanie ich np. wazeliną techniczną (lub innym przeznaczonym do tego celu środkiem), aby dobrze przewodziły prąd. Przy okazji, warto sprawdzić woltomierzem czy alternator spełnia swoją funkcję i ładuje akumulator odpowiednim napięciem.
Płyny
Zima najszybciej da się nam we znaki, jeśli zapomnieliśmy w porę wlać zimowy płyn do spryskiwaczy. Płyn letni zamarza już odrobinę poniżej zera stopni, zatem w zimie nie spełni swojego zadania. Zamiast ułatwić usunięcie lodu i śniegu z szyby, pozostaniemy z warstwą zamrożonego płynu na szkle. Uwaga: upewnijmy się, że w układzie nie pozostał płyn letni, bo ryzykujemy zamrożeniem płynu w przewodach.
Drugą kwestią, zwłaszcza jeśli jeździmy niedużo, jest zatankowanie do pełna. Ma to na celu zapobieżenie odkładania się wody w zbiorniku paliwa – metalowe zbiorniki stosuje się już rzadko i problem dotyczy głównie klasyków, ale jeśli mamy taki bak w samochodzie, woda przyspieszy jego korozję. Utrzymywanie pełnego baku ogranicza to zjawisko. Woda może również dostać się z paliwem dalej do układu paliwowego, gdzie również korozja niszczy precyzyjne elementy.
Właścicielom diesli warto też przypomnieć, że olej napędowy jest na mrozie narażony na zjawisko wytrącania się parafiny, która w skrajnym przypadku może zatkać układ paliwowy. Aby temu zapobiec, mniej więcej od listopada stacje oferują tzw. paliwo zimowe, ale można też zabezpieczyć się dolewając do baku specjalnego płynu, tzw. depresatora. Przy tej okazji warto również wymienić filtr paliwa na świeży.
Dla spokojnego snu warto również upewnić się, że w układzie chłodzenia mamy płyn niezamarzający, oraz zadbaliśmy o płyn hamulcowy – jest on higroskopijny, czyli pochłania wodę. W zimie jest to szczególnie groźne.
Karoseria
Dużym ułatwieniem zimą jeśli nie trzymamy auta w garażu jest używanie pokrowca na samochód, choć ważny jest też jego rodzaj – oddychalność, przyjazność dla nadwozia i tak dalej. Jeśli nie mamy pokrowca, można posłużyć się matą na przednią szybę lub pokrowcami na pióra wycieraczek – w pierwszym przypadku oszczędzi nam to skrobania szyby, w drugim – ułatwi oczyszczenie warstwy lodu. Warto również przed zimą wymienić pióra wycieraczek na nowe, aby dobrze zbierały wodę i śnieg z szyby.
Jeśli korzystamy z kluczyka do otwarcia zamków drzwi, ich życie ułatwi np. smar biały, który łagodzi tarcie i wypiera wilgoć z mechanizmu. Uszczelki drzwi warto potraktować silikonem lub wazeliną techniczną – dzięki temu guma będzie elastyczna, nie będzie wydawać nieprzyjemnych dźwięków i nie będzie się rwać przy otwieraniu drzwi.
Wnętrze samochodu
To miejsce które nas chroni przed zimową aurą – jest ciepłe, przytulne, ale też wymaga odrobinę uwagi. Na szczęście kilka prostych rad pozwoli bezpiecznie dojechać.
Dywaniki
Drobna rzecz, ale bardzo ułatwia życie w zimie. Welurowe dywaniki są dobre na lato, gdy przez większość czasu jest sucho i ciepło. Gumowe dywaniki chronią wnętrze samochodu przed wilgocią z wody i błota pośniegowego oraz są łatwe do utrzymania w czystości. W sytuacji awaryjnej mogą nam również pomóc – można je podłożyć pod koła, gdy zakopiemy auto.
Pochłaniacz wilgoci
Pochłaniacze wilgoci mają różne formy i pomagają zapobiec nadmiernemu parowaniu szyb we wnętrzu. Dostępne są np. w sklepach motoryzacyjnych i na stacjach paliw. Jeśli mimo to mamy uporczywy kłopot z parowaniem szyb, warto wymienić filtr kabinowy na nowy.
W okresie jesiennym warto również pilnować usuwania spadających liści z podszybia – nagromadzone mogą blokować dopływ świeżego powietrza do kabiny, będą również powodować nieprzyjemne zapachy. W skrajnym przypadku gnijąca masa liści potrafi zatkać odpływy z podszybia i doprowadzić do zalania wnętrza.
Odśnieżenie auta – jak to robić prawidłowo?
Do odśnieżenia auta najlepiej używać szczotki, a następnie skrobaczki do zebrania lodu z szyb. Dostępne są rozwiązania 2 w 1 gdzie szczotka zakończona jest z drugiej strony krawędzią do skrobania lodu. Uwaga na tanie, plastikowe skrobaczki – łatwo nimi porysować szybę, szczególnie jeśli taka skrobaczka jest już zużyta. W przypadku przedniej szyby można się wspomóc spryskiwaczami, ale trzeba uważać na pióra wycieraczek – jeśli przymarzną do szyby, ryzykujemy uszkodzeniem mechanizmu.
Najważniejsze jest oczyszczenie szyb, ale także np. odśnieżenie dachu – nagromadzony śnieg i lód może się stopić i odpaść w postaci ciężkiej grudy, co może być bardzo niebezpieczne dla kierowców jadących za nami.
Niektórzy praktykują odśnieżanie samochodu z uruchomionym silnikiem – generalnie nie jest to zalecane, jako że silnik dużo szybciej rozgrzeje się w trakcie jazdy niż na postoju. Oprócz tego, silnik pracujący dłużej niż minutę w trakcie postoju na drodze publicznej naraża nas na mandat. Jeśli jednak samochód wyposażono w funkcję elektrycznego podgrzewania przedniej szyby, to trudno usprawiedliwić majstrowanie przy niej ze skrobaczką, gdy taka opcja zwykle pozwala na rozmrożenie szkła w czasie krótszym niż wspomniana minuta. Oczywiście pod warunkiem, że na szybie nie ma już śniegu, a tylko lód.
Zabezpieczenie przed korozją
Rdza to bezlitosny wróg eliminujący samochody z dróg. Sól leżąca na drogach w zimie drastycznie przyspiesza jej rozwój, dlatego warto zabezpieczyć auto przed jej nadmiernym wpływem.
Dawnym zwyczajem było konserwowanie podwozia nowo zakupionego pojazdu jeszcze przed pierwszą zimą – w niektórych przypadkach zależała od tego gwarancja na perforację. Obecnie nie jest to już popularny zabieg, co nie oznacza, że zakonserwowanie podwozia nie odwdzięczy się latami bezproblemowej eksploatacji. Przed zimą warto sprawdzić stan podwozia – u mechanika lub na stacji kontroli pojazdów.
Jeśli regularnie przemierzamy krótkie dystanse, okazjonalna dalsza wyprawa jest korzystna dla układu wydechowego – to kolejne miejsce gdzie w zimie zbiera się woda, przyspieszając jego korozję. Dłuższa jazda pozwoli rozgrzać wydech i wysuszyć zalegającą wodę.
Częste mycie wydłuża życie
W oryginalnym brzmieniu tego powiedzenia częste mycie skracało życie, lecz w przypadku blaszanego pudełka na kołach, regularne zmywanie soli z karoserii i podwozia pozwala zachować dobry stan blacharski na dłużej. Niektóre myjnie oferują w tym celu specjalne programy uwzględniające mycie podwozia. Można również powierzyć mycie samochodu specjalistycznej myjni ręcznej, gdzie pracownik zadba o odpowiednie wyczyszczenie samochodu. Na deser można również nałożyć wosk lub powłokę ceramiczną, co potrafi być kosztowne, ale dodatkowo zabezpiecza karoserię.
Garaż, wiata czy pokrowiec?
I wreszcie ostatnia kwestia, czyli jak przechowywać samochód w zimie. Jeśli mamy możliwość trzymania samochodu w zamkniętym garażu, regularne mycie jest szczególnie ważne. Sól z wodą w dodatniej temperaturze natychmiast zaatakuje karoserię ze zdwojoną siłą. Pod tym względem lepsza jest przewiewna wiata garażowa – auto jest chronione przed padającym śniegiem, ale jednocześnie woda z roztopionego śniegu po podróży szybciej wysycha.
Jeśli nasz samochód jest skazany na stanie pod chmurką, można zainwestować w pokrowiec – łatwiej go odśnieżyć, auto jest gotowe do drogi prawie natychmiast, ale ważne jest dokładne wysuszenie auta przed nałożeniem pokrowca. Mokra karoseria powoduje że pokrowiec przymarza do samochodu. Używanie pokrowca powoduje czasem również otarcia lakieru, szczególnie że współczesne samochody mają dość delikatną powłokę lakierniczą.
Przegląd przed zimą powinien obejmować także sprawdzenie wyposażenia samochodu. Co warto mieć?
- Skrobaczkę. To podstawowe narzędzie do oczyszczenia szyb przed jazdą.
- Szczotkę do omiatania śniegu.
- Silikon lub wazelinę techniczną – do smarowania uszczelek.
- Kamizelkę odblaskową (a najlepiej kilka, dla każdego pasażera). Nie jest obowiązkowa w świetle prawa, ale w warunkach kiepskiej widoczności może się przydać w sytuacji zagrożenia na drodze.
- Zapasowy komplet żarówek – również nie są wymagane prawnie, ale spalone np. światło mijania znacząco utrudnia podróże w warunkach słabej widoczności.
- Szmatki z mikrofibry do wycierania szyb z wilgoci.
- Odmrażacz do zamków w sprayu, jeśli korzystamy z zamków.
- Kable rozruchowe – jeśli nawet nie będą nam potrzebne, mogą uratować sąsiada w potrzebie.
- Saperkę – jeśli planujemy wybrać się w trudny i zaśnieżony teren, lub mieszkamy wysoko w górach, to narzędzie może pomóc w wykopaniu auta z zaspy.
- Łańcuchy zimowe, lub tzw. snowsock (plastikowo-materiałowa nakładka na koło zwiększająca przyczepność). Podobnie jak saperka, łańcuchy przeznaczone są do jazdy w trudnym terenie. Warto więc je zabrać ze sobą, jeśli planujemy podróż w góry, czy inne rejony mocno ośnieżone. Można też rozważyć zakup mniej skutecznego, ale jednak dającego coś tzw. łańcucha w spreju.
- Linka holownicza lub sztywny hol. A nuż przyda się, by komuś pomóc… lub by ktoś pomógł nam.
I to już wszystko!
Dzięki temu odcinkowi Poradnika dla Kierowcy będziecie wiedzieć jak zadbać o swój samochód przed, w trakcie i po zimie. Szerokiej drogi!




