W motoryzacji nie jest niczym szczególnym, że jakiś konkretny model samochodu nie jest zastępowany innym, z różnych powodów. Czy chcielibyście, żeby jakiś model powrócił na rynek w nowym wcieleniu?

Trudno jest zliczyć, ile w historii motoryzacji było przypadków, że dany samochód nie został zastąpiony innym. Zbyt niska popularność, zbyt wysokie koszty, a może po prostu brak logicznych decyzji (to m.in. o Fordzie i General Motors) – to tylko część powodów, które mogły stać za skreśleniem na dobre danego samochodu z gamy. Oczywiście niektóre nazwy są po latach reaktywowane w samochodach innych segmentów (przykład pierwszy z brzegu: Ford Puma), ale umówmy się: nie o to nam chodzi.

Zapewne większość z Was marzy o powrocie na rynek jakiegoś auta w glorii i chwale

W glorii i chwale, czyli nie pod postacią elektrycznego crossovera segmentu B. Nie żeby sam fakt istnienia takich aut był czymś złym, ale umówmy się – nie chcemy przeczytać w prasie, że taki pojazd otrzyma nazwę, dajmy na to, Lancia Stratos – prawda?

Mmmmm Stratos.

Pewnym problemem jest fakt, że teraz i tak coraz trudniej o nowe auta spalinowe czy choćby hybrydowe. Nowa Honda Prelude ma być elektryczna. Nowa Toyota MR-2 – jeśli się pojawi – być może też. Dodge Charger miał powstać wyłącznie w odmianie elektrycznej, ale wygląda na to, że jednak pojawi się też wersja spalinowa – tyle że uszczuplona o dwa cylindry.

Honda Prelude

Honda Prelude Concept

Myślę, że dzisiejsze pytanie można rozbić na dwa przypadki.

Pierwszy przypadek zakłada dowolność rodzaju napędowego

Tutaj życzyłbym sobie m.in. nowego Forda Capri w formie względnie przystępnego cenowo (czyli spalinowego…) coupe. A skoro Capri, to i Opel Manta musiałby się pojawić. Poza tym cały szereg innych propozycji, jak choćby Lotusy Elise/Exige i Esprit, Mitsubishi Lancer Evolution, jakiś tani miejski Fiat w rodzaju Cinquecento, FORD KURDE FIESTA (ubicie tego modelu to był szczyt…)…

garażowe rozmowy

Drugi przypadek zakłada zwrócenie uwagi na obecne trendy

Obecne trendy, czyli napęd elektryczny lub hybrydowy, bez dostępu do prostszych i tańszych wersji bez wspomagania akumulatorowego. Tutaj wybrać cokolwiek jest mi znacznie trudniej, bo i mniej mnie takie auta chwytają za serce. Może wpisałbym tu np. Lexusa LFA – następca jest planowany, ale podobno ma mieć napęd elektryczny, podczas gdy ja widziałbym tu hybrydę – choćby i plug-in. Skoro Lamborghini i Ferrari mogą, to Lexus (i Toyota) tym bardziej – stać ich. A poza tym? M.in. szereg minivanów, ale tu już raczej jako hybrydy zamknięte – od Galaxy zaczynając, na prawdziwym Renault Espace kończąc. To się jednak nie wydarzy, bo hybrydy zamknięte (tj. bez możliwości doładowywania z gniazdka) też zaczynają być na cenzurowanym i wrzucane do jednego worka ze zwykłymi benzyniakami i dieslami.

garażowe rozmowy

A które auta powinny powrócić Waszym zdaniem? I z jakim napędem?

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to