Trzykonny trójkołowy Peel P50 okrążył tor Nuerburgring w czasie 25 minut i 44 sekund

Ekspresówka

Nie tak szybko wariacie, pozabijasz nas! – jak zawołał ślimak jadący na żółwiu.

Peel P50 to mikro…samochód (mikropojazd?) z silnikiem o pojemności 49 cm3 i mocy 3 KM. Mieści jednego człowieka i mały plecak, waży 59 kg, rozpędza się do 61 km/h. Czymś takim były kierowca wyścigowy Max Fewtrell pokonał okrążenie Północnej Pętli Nuerburgringu, osiągając czas 25 minut i 44 sekund. To wolniej niż traktor Claas Xerion 5000 (wynik 24 minuty i 50 sekund) i o wiele wolniej niż nowa Honda Civic Type R (7 minut i 44 sekundy), ale za to na zupełnej granicy możliwości Peela P50. W słabych samochodzikach o wiele łatwiej osiągnąć ekstremalne dla konstrukcji prędkości, Civikiem to każdy potrafi depnąć. Nie myślcie sobie, że to była jazda pozbawiona emocji – było wręcz przeciwnie.

Właściciel Tesli Y zamontował panel fizycznych przycisków pod ekranem dotykowym i teraz mówią o nim brzydko

Ekspresówka

… a tu jest katapulta.

Bliżej nieznany z imienia i nazwiska Chińczyk zamontował w swojej Tesli Y panel fizycznych przycisków, który udatnie spiął z funkcjami samochodu i pokazał, że wszystko działa.

Wśród fanów modelu zawrzało jak w kontenerze do gaszenia pojazdów elektrycznych, zaszumiało jak z nadkoli w Teslach – jakże to, błogosławiony Elon wymyśla minimalistyczne wnętrze bez średniowiecznych przycisków, a ty bezczelny łotrze będziesz sobie pstryczki przyprawiał? Jakże to gardzić futurystycznymi wizjami i bezcześcić idealnie gładki telewizorek jakimś panelem ze Skody Fabii? Jakością taki dodatek nie odstaje ani na plus ani na minus od reszty samochodu i nie wiem, czy to najlepiej świadczy o wizjonerskim producencie.

Stellantis prezentuje 12 elektrycznych dostawczaków jednocześnie

Wspaniały przykład inżynierii znaczkowej.

Koncern Stellantis, obejmujący kilkanaście marek samochodowych, zaprezentował nową generację dostawczaków z napędem elektrycznym i wodorowym, w trzech rozmiarach oraz z pięcioma znaczkami do wyboru. Tyle narzekań na monotonię na rynku, a tu proszę. Na masce będzie mógł widnieć znaczek Citroena, Fiata, Opla, Peugeota lub Vauxhalla i jestem całkowicie przekonany, że wybór odpowiedniego znaczka będzie zupełnie zmieniać charakter samochodu – zawsze producenci mówią coś podobnego, a kto ma to wiedzieć jak nie oni, prawda?

Zasięg w najmniejszych modelach wyniesie do 330 km, w średnich do 350 km, w największych do 420 km – do tego mamy ładowanie z mocą 150 kW. Poobijane Ducato na ropę patrzy na to z niewysłowioną pogardą.

Cadillac DTS z 2009 roku z przebiegiem nieco ponad 1000 km wystawiony na sprzedaż

W tych chromach plebs może się przeglądać i dobitnie zobaczyć, jak bardzo jest biedny.

To w zasadzie trochę starszy news i ogłoszenie nie jest już aktywne, ale stężenie patologii jest tu takie, że i tak opiszę, a co. Ten Cadillac to nietypowe znalezisko pod wieloma względami – przednionapędowy amerykański sedan z silnikiem V8 ułożonym poprzecznie, w stanie gabinetowym mimo upływu czasu, wyceniony na 20000 dolarów. Wyposażony po kokardę w paski i gwiazdki, Cadillac rocznie pokonywał (statystycznie rzecz jasna) zaledwie 69 km.

642 mile, czyli w 1033 kilometry całkowitego przebiegu.

Jest coś przykrego w samochodach takich jak ten i nie chodzi o kolor, model, markę czy tego typu sprawy, ale o historię egzemplarza. Zamiast nawijać kilometry/mile, zdobywać kolejne ryski i wgniotki, wozić ludzi w różne miejsca i zwiedzać świat, wóz przehibernował w garażu kilkanaście lat i niczego z wymienionych rzeczy nie doświadczył. I co miałby teraz zrobić szczęśliwy nabywca? Wstawić do innego garażu na kolejne lata? Jeździć jakby nigdy nic? Machnąć ręką i kupić sobie coś innego?

„Nowa” Toyota Land Cruiser zaprojektowana specjalnie dla organizacji humanitarnych

Nie wiem jakie samochody będą używane w trzeciej wojnie światowej, ale w czwartej będą to Land Cruisery.

Prezentowany model GDJ76 to fabrycznie nowy Land Cruiser, oferowany przez Toyota Gibraltar Stockholdings, dystrybutora pojazdów flotowych Toyoty. Pojazd ma być dostępny tylko dla organizacji pomocy humanitarnej, takich jak ONZ, Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża i podobne. Toyotę napędza silnik 1GD-FTV, czterocylindrowy silnik wysokoprężny o pojemności 2,8 litra o mocy 201 KM, spełniający normę Euro 4, współpracujący z sześciobiegową automatyczną skrzynią biegów. Ta wersja Land Cruisera nie będzie dostępna w zwykłej sprzedaży, są sprawy ważne i ważniejsze.

General Motors i Honda porzucają plany niedrogiego samochodu elektrycznego

Według serwisu informacyjnego Reuters w 2022 r. GM i Honda ogłosiły, że będą współpracować przy produkcji pojazdu elektrycznego za mniej niż 30000 dolarów, próbując zdetronizować dominację Tesli w segmencie samochodów elektrycznych. „Po szeroko zakrojonych badaniach i analizach podjęliśmy wspólną decyzję o zaprzestaniu programu” – napisali w tym tygodniu producenci samochodów we wspólnym oświadczeniu. Plan wart był 5 miliardów dolarów, a i tak z niego zrezygnowano. Jak to szło? Samochody elektryczne zmienią świat, ponieważ ich produkcja będzie tańsza, więc i one też będą tańsze? Aha.

Lamborghini nie spieszy się z wycofywaniem silnika spalinowego ze swoich samochodów sportowych

Liczbą cylindrów mógłby obdzielić cztery modne miejskie crossovery.

Szef Lamborghini twierdzi, że silnik spalinowy może przetrwać na rynku, jeśli upowszechni się produkcja paliw syntetycznych. W rozmowie z Autocar prezes i dyrektor generalny Stephan Winkelmann powiedział, że włoska egzotyczna marka może poczekać jeszcze kilka lat, aby przekonać się, czy paliwa syntetyczne mogą uratować silnik spalinowy. Istnieją jednak poważne wątpliwości, ponieważ nie jest jasne, czy organy regulacyjne zaakceptują e-paliwa na całym świecie i czy uda się zwiększyć produkcję, aby zaspokoić popyt. Winkelmann argumentował, że w skali globalnej z punktu widzenia obniżania emisji bardziej sensowne jest skupienie się na skalowalności paliw syntetycznych, ponieważ jego zdaniem w 2035 r. na drogach nadal będą miliardy samochodów z silnikami spalinowymi.

Znowu samochody elektryczne miały okazję się zbłaźnić, tym razem potrójnie – projektem wnętrza, zasięgiem oraz cenowym podbojem rynku, z którego nic nie wyszło. Land Cruiser i poobijane Ducato okraszają to wszystko raźnym klekotem swoich diesli (Ducato dorzuca w bonusie z wydechu czarną chmurę z oleju opałowego) i razem mkną jeździć do końca świata i jeden dzień dłużej, bo Land Cruiser odpali i pojedzie zawsze, a bus musi latać. Do poczytania w kolejnej Ekspresówce!

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to