Artisan Vehicle Design to angielska firma, której założyciel postawił sobie za cel stworzenie „ostatecznego R34 GT-R”.
Nissan Skyline GT-R piątej generacji, czyli typoszeregu R34, zadebiutował w 1999 r. W chwili swojego debiutu miał już ugruntowany status legendy. Za napęd służył nadal sześciocylindrowy silnik z turbodoładowaniem – jego oznaczenie, RB26DETT, każdy fan tego modelu może wyrecytować o dowolnej porze dnia i nocy. Moc była przenoszona na wszystkie koła.
Roman Miah, projektant graficzny i założyciel Artisana mówił, że aktualna generacja (R35) odeszła od pewnego rozpoznawalnego stylu, charakterystycznego dla linii Skyline GT-R. Uznał więc, że po przeszło 20 latach od zakończenia produkcji można wskrzesić legendę według własnego pomysłu. Jak najlepiej to zrobić?
Technikę z końca XX w. zastąpić współczesną, ale pozostawić projekt nadwozia nawiązujący do Nissana Skyline R34 GT-R
Nie jest to klasyczny restomod, gdzie nadwozie z epoki jest pożenione z nowoczesną mechaniką, ale jest to forma hołdu złożonego japońskiej legendzie sprzed lat. Karoseria ma designem nawiązywać do generacji R34, tak aby nikt nie miał wątpliwości jaki zamysł przyświecał twórcom.
Pierwsze szkice powstały już ponad rok temu, w kooperacji z firmą Avante Design. Od tamtej pory o projekcie neo-R34 było cicho, aż do teraz.
Układ napędowy i podwozie mają pochodzić ze współczesnego Nissana GT-R R35, ale nie pozostanie on seryjny
Silnik ma przejść kurację wzmacniającą i w zależności od wybranej opcji ma dysponować mocą 800 KM (Track Edition) lub aż 1000 KM (Ultimate Edition). Modyfikacjami układu napędowego i zawieszenia ma zająć się angielska firma specjalizująca się w tuningu Nissanów GT-R. Jej nazwy jednak nie ujawniono.
Oprócz karoserii wykonanej w całości z karbonu, również wnętrze ma wykorzystywać włókno węglowe, a kierownica i siedzenia mają mieć wykończenie z alcantary. Efektem tych działań ma być lekka, szybka i surowa maszyna, stworzona do szaleństw na torze.
Produkcją Artisana R34 będzie się zajmować amerykańska firma Rensla. Ich portfolio zawiera głównie restomody bazujące na chłodzonych powietrzem Porsche 911, budowanych na życzenie klienta. Wskrzeszanie legend w nowym wydaniu to zatem ich chleb powszedni.
Prototyp ma być gotowy do testów na wiosnę przyszłego roku. A cena? Artisan przewiduje niespełna pół miliona dolarów. Czy to dużo za przeżycie młodości na nowo? Niedługo będziemy znali odpowiedź.




