Dwanaście miesięcy wcale nie przeszkadza w otrzymywaniu czternastej wypłaty czy emerytury. Ponieważ jednak owe dwanaście miesięcy roku 2023 właśnie dobiega końca, przed wami ostatnia w tym roku, czternasta Ekspresówka. I am fourteen and this is deep.
Producent silników diesla Cummins ukarany grzywną 1,7 miliarda dolarów
Kara została nałożona po oskarżeniach o stosowanie urządzeń ograniczających emisję spalin tak, by spełnić normy w czasie testów homologacyjnych. Producent zawarł ugodę z EPA (Environmental Protection Agency), która to agencja od czasów Dieselgate z 2015 r. dość uważnie patrzy na ręce producentów i w rury wydechowe wszystkich marek i modeli. Obecna sprawa dotyczy prawie miliona egzemplarzy modelu Dodge Ram 2500 i 3500 z lat 2013-2023. Cummins deklaruje współpracę z organami regulacyjnymi, a jednocześnie zapewnia, że nie ma dowodów na działanie w złej wierze lub ze złych intencji. Parę stów za nieprawidłowe parkowanie już nie wydaje się takim dramatem.
Ostatnie modele Challengera, Chargera i Chryslera 300 zjeżdżają z linii produkcyjnej
Jak ze sceny schodzić, to z przytupem i fasonem – ostatnim Chargerem był egzemplarz w wersji Destroyer Gray Scat Pack Widebody (w tym miejscu w Mercedesie facet od wymyślania nazw zakrztusił się currywurstem z zazdrości), ostatni Challenger zjechał z taśmy w jakże trafnie żałobnej kolorystyce Pitch Black, za to w wersji SRT Demon 170, ostatniego Chryslera 300 polakierowano na czerwono i dobrze, bo czerwone są szybsze. Koncern Stellantis kończy z produkcją wymienionych modeli spalinowych nieodwołalnie, zamierzając skupić się na zelektryfikowanych pojazdach. To nie jest śmieszne nic a nic, zwłaszcza że u konkurencji też to podobnie wygląda.
Połowa dealerów Buicka i Forda rezygnuje z franczyzy na 2024 r. zamiast sprzedawać modele elektryczne
Około połowa wszystkich dealerów Forda w USA zdecydowała, że w 2024 r. nie będzie sprzedawać pojazdów elektrycznych. Jednocześnie dealerzy ci nie będą musieli płacić za dodatkowe szkolenia i wyposażenie w zakresie pojazdów elektrycznych, których Ford będzie wymagał w przyszłości.
Buick na początku roku miał około 1958 franczyz w całym kraju, ale niedawno potwierdził, że zakończy rok 2023 z około 1000 dealerów, co stanowi spadek o 47 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Pozostali dealerzy będą musieli zainwestować setki tysięcy dolarów w szkolenia, sprzęt i narzędzia.
Producenci robią dobrą minę, pokazują tabelki świecące na zielono i tak dalej, ale nie chciałbym kupować samochodu, którego sieć dealerska i serwisowa zaczyna się zwijać. Fajna ta elektromobilność, taka niezbyt wymuszona.
Toyota wstrzymuje dostawy Daihatsu po skandalu związanym z bezpieczeństwem
Toyota ogłosiła, że problem mógł dotyczyć prawie każdego modelu gamy Daihatsu, a nieprawidłowości w testach bezpieczeństwa firmy sięgały już 1989 r. Wcześniej sądzono, że problem dotyczy tylko kilku modeli, ale liczbę tę zmieniono na 174 przypadki w 64 pojazdach. Decyzję o wstrzymaniu wszystkich dostaw modeli Daihatsu ogłoszono na konferencji prasowej. Ponadto komunikat prasowy wydany przez Toyotę potwierdził, że panel dochodzeniowy również podejrzewa, że Daihatsu mogło sfałszować dane dotyczące efektywności środowiskowej. Po konferencji w zaciszu gabinetu odbyła się pewna nieprzyjemna rozmowa:
– Musashi! Do mnie!
– Hai, Toyoda-san!
– Musashi, musimy działać szybko.
– Hai, Toyoda-san!
– Zaczekaj, wróć, gdzie biegniesz idioto? Nie wydałem jeszcze polecenia!
– Gomen nasai, Toyoda-san, zachowałem się karygodnie.
– Musashi, przestań się trząść i słuchaj uważnie. Znajdziesz i przyprowadzisz mi do ukarania winnych tej hańby! Coś mi podpowiada, że jednym z nich będzie ten łajdak Makoto.
– Hai, ale to nie Makoto, on zmarł niedawno na karoshi.
– Żałosne wykręty niegodne poddanego cesarza. Bierz się do dzieła Musashi, chcę mieć głowy podane na tacy. Czekaj, stój, zostaw ten miecz, nie dosłownie głowy. Idź już.
– Hai, Toyoda-san! Nippon banzai!
– Nippon banzai!
Norma Euro 7 ustalona na 2030 r. i obejmie nawet klocki hamulcowe
19 grudnia Rada Europy i Parlament Europejski osiągnęły porozumienie w kwestii normy Euro 7. Nie jest tak źle jak się obawiano, ale też nie tak różowo jak można by przypuszczać. Dla samochodów osobowych i dostawczych zostaną utrzymane obecne limity, jednak zmianie ulegnie sposób pomiaru emisji. Przyszła norma określi też maksymalny poziom emisji pyłów PM10 z układu hamulcowego – dla bateriowozów będzie to 3 mg/km, dla spalinowych 7 mg/km, dla samochodów dostawczych 11 mg/km. Te pierwsze mają w myśl Euro 7 utrzymać 80 proc. pierwotnej pojemności baterii po przejechaniu 100 tys. km oraz nie mniej niż 75 proc. po 160 tys. km. Wymagany nową normą ekologiczny paszport auta, udostępniany przy sprzedaży, to już tylko formalny dodatek i rodzaj ozdobnika – wszak nie przypina się żabotu do koszuli, żeby było cieplej.
Ponure trochę te wieści jak pogoda za oknem, ale bądźmy dobrej myśli. Wszak Musashi ma wszelkie szanse wypełnić skrupulatnie polecenie zwierzchnika, bateriowozy mogą po raz kolejny przepaść w otchłani zapomnienia ze względu na niemożność sprostania warunkom Euro 7, a producent samochodów jeśli chce nim pozostać zamiast przebranżawiać się na uprawę pietruszki, powinien mieć w ofercie coś, na co znajdą się chętni z prawdziwymi pieniędzmi i realnym zamiarem ich wydania. Wesołych świąt!



