Seven deadly sins, seven ways to win, seven holy paths to hell and your trip begins. Cóż to był za album i jaki niezwykły rok w motoryzacji – debiut Passata B3, Mazdy MPV i Suzuki Vitary. Do rzeczy – siódmy odcinek Ekspresówki przed wami.

Radio AM nadal żywe w USA

Ekspresówka

Odtwarzacz CD w japońskich samochodach wcale nie był szczytem archaiczności. Proszę, oto radio AM/FM w Fordzie E-450 Super Duty z 2019 r.

W dobie radioodbiorników DAB, strumieniowania danych czy zasięgu LTE albo i 5G w każdym domu i zagrodzie, radio AM wydaje się kompletnym przeżytkiem. Tymczasem ma ono nadal zastosowanie w miejscach o słabym lub zgoła nieistniejącym pokryciu zasięgiem sieci komórkowej, czyli na zdumiewająco wielu obszarach Stanów Zjednoczonych. Sprawa oparła się o głosowanie w tamtejszym Kongresie, więc jest z tych poważniejszych – senatorowie upierają się przy obecności odbiorników AM w nowych samochodach oferowanych na rynku, ponieważ w sytuacjach awaryjnych lub ekstremalnych może to być jedyna metoda na dotarcie do ludzi z ważnymi informacjami. Czemu akurat AM a nie dużo popularniejsze FM? W dużym uproszczeniu ocierającym się o prostactwo, modulacja AM pozwala dwukrotnie zmniejszyć zajmowane pasmo przy zachowaniu siły sygnału. Jeśli coś wygląda głupio, ale działa, to nie jest głupie.

Sprzedała się służbowa Toyota z dużym przebiegiem

O czym pomyśleliście czytając tytuł akapitu? O Corolli lub Yarisie z naklejkami jakiejś korporacji z branży spożywczej lub maszynowej? Ha-ha, siadać, dwa z plusem – wzmiankowana Toyota to Supra Mk4 z przebiegiem 388 tys. mil nakręconych po bezkresnych amerykańskich autostradach przez rzeczoznawców z Florydy i na licytacji na Bring a Trailer ktoś zapłacił za nią 49,5 tys. dol.

fot. thirdeyeservices, BringaTrailer.com

Panie, maskę to tu można zaspawać, a jedyny minus to ten na akumulatorze. / fot. thirdeyeservices, BringaTrailer.com

Pod maską trzylitrowe, podwójnie doładowane 2JZ, która to nazwa kodowa przyprawia o szybsze bicie serca wszystkich młodych ludzi w czapkach z płaskimi daszkami. Tak trzeba żyć, legendarny silnik czy nie, ale samochody zbudowano do jeżdżenia, a nie wrastania w posadzkę w jakimś klimatyzowanym garażu.

Toyota Yaris GR we Francji kosztuje 100 tys. euro z powodu podatków

Toyota GR Yaris lifting

Dowód na to, że trzy cylindry nie muszą być motoryzacyjną śmiercią za życia.

Jest ponad 100 tys. pomysłów na wydanie 100 tys. euro, a trzycylindrowa Toyota Yaris to tylko jeden z nich. Z powodu podatków od emisji CO2 Yaris w wersji GR ma kosztować na francuskim rynku właśnie taką kosmiczną kwotę (precyzyjniej – od 92,9 tys. euro za wersję z ręczną skrzynią). W przypadku innych modeli Toyoty sprawa nie przedstawia się lepiej – GR86 oraz Supra też obłożone są srogimi podatkami. Następnym razem, kiedy będziecie bawić nad Sekwaną, nie miejcie pretensji do miejscowych, że jeżdżą Priusami zamiast Yarisami GR. Kalkulator do obliczania haraczu za fantazję motoryzacyjną znajduje się tutaj.

Sprzedaż bateriowozów w Niemczech spada w styczniu 2024 r. o 54,9 proc.

Wystarczył jeden prosty trik – zniknęły dotacje, czyli sponsorowanie garstce entuzjastów zakupu samochodu przez wszystkich podatników. Załóżmy hipotetycznie, że organy decyzyjne zostały opanowane przez tajemniczy wirus petrolheadyzmu i wprowadzono dopłaty do modeli z tylnym napędem, mocą powyżej 400 KM albo dwu/trzydrzwiowym nadwoziem, bo takie jest ładniejsze i sztywniejsze. Absurd? Jasne, ale w takim razie dlaczego dorzucać z kupki publicznego grosza tym, którzy lubią przemieszczać się w pisku falowników 90 km/h w peletonie ciężarówek?

W każdym razie odkąd skończono z tą patologią, sprzedaż czterokołowych gadżetów na baterie siadła potężnie, do łask wróciły diesle (w 2024 r., heloł!) i pozostaje tylko obserwować, czy to chwilowe wahnięcie, czy początek trwałego trendu. Nabierająca rozpędu chińska dominacja na największym rynku motoryzacyjnym w Europie też może pobudzać zmurszały i nieco niemodny już patriotyzm konsumencki.

Rowan Atkinson popełnił myślozbrodnię

Andrzej Grabowski powiedział kiedyś koledze po fachu, że owszem, podejmuje się grania błazeńskich postaci, ale dzięki temu stać go na Porsche. A gdzie jest twoje Porsche? Rowan Atkinson z kolekcją wycenianą jak powyżej zarabia między innymi arcyekspresyjną mimiką i graniem uroczego safanduły, ale dorobek artystyczny nie uchronił go przed obwinieniem o myślozbrodnię.

Pan Atkinson w swoim artykule wyraził bowiem obawy o przyszłość samochodów elektrycznych oraz poddał w wątpliwość ich proekologiczny charakter, postulowany wszem i wobec na Starym Kontynencie. W kontekście zakazu rejestracji samochodów spalinowych, zapowiadanym od 2035 r. (czyli za 11 lat), stwierdzenia tego rodzaju są wręcz bluźniercze i niemile widziane w nowym wspaniałym świecie. Cóż, są sytuacje, w których zakrywanie sobie uszu i krzyczenie “la la la la” po prostu nie działa, jeśli masz więcej niż pięć lat i nie jest to bynajmniej przytyk do poglądów pana Atkinsona. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że Rowan Atkinson jest fanem nowych technologii w motoryzacji i nie zamyka się tylko na zwykłe benzyniaki – mocno kibicuje np. napędowi wodorowemu czy paliwom syntetycznym.

Paryżanie przegłosowali podwójną stawkę za parkowanie dla SUV-ów i innych ciężkich pojazdów do 18 euro za godzinę

Bążur, wyskakuj z 18 euro za godzinę grubasie.

Od 1 września tego roku parkowanie w Paryżu zostanie wycenione na 18 euro za godzinę dla pojazdów spalinowych lub hybrydowych o DMC powyżej 1,6 t oraz elektrycznych o DMC powyżej 2 t. Stawka obejmie paryskie dzielnice od 1 do 11, w pozostałych dzielnicach będzie to 12 euro. Jest oczywiście cała lista wykluczeń oraz wyjątków i na przykład mieszkańcy Paryża czy osoby tamże pracujące nie zostaną objęte podwyżkami. Proste – jeśli masz coś ponad Toyotę Aygo, to nie pchaj się tym do centrum Paryża, a jeśli już się wepchałeś, to się potem nie dziw.

Ford rezygnuje z systemu automatycznego parkowania równoległego

Ekspresówka

Od teraz trzeba będzie się z tym męczyć osobiście.

Ford dzięki monitorowaniu zachowań kierowców zdał sobie sprawę, że funkcja samodzielnego parkowania równoległego nie jest zbyt często używana, skonsultował sprawę z księgowymi i rezygnuje z montażu tego systemu w swoich samochodach. Chodzi o niewielką w sumie kwotę około 60 dol. na pojazd (a teraz poszperajcie po cennikach, ile to tam kosztuje), ale pomnożone przez liczbę sprzedanych samochodów powinno ukontentować udziałowców firmy oraz przyjemnie zazielenić tabelki w Excelu. Warto przypomnieć tę sprawę każdemu, kto zakwestionuje sens kręcenia do odcinki – zapłaciłem za cały obrotomierz, więc będę z niego korzystał.

Zimna krew w ognistych okolicznościach pożaru lawety w tunelu

Tyle zostało z lawety objętej pożarem – tu było 250 tys. euro, ale mogła być prawdziwa tragedia. / fot. Thüringer Polizei

Polski kierowca zestawu wiozący 9 samochodów zauważył w tunelu Rennsteig na autostradzie A71 w Niemczech, że z kół przyczepy wydobywa się ogień i dym. Ponieważ nie dał rady opanować pożaru na miejscu w tunelu, po uruchomieniu tunelowego systemu alarmowego ruszył dalej i po przejechaniu 6 kilometrów zatrzymał się zaraz po opuszczeniu obiektu, by umożliwić służbom podjęcie akcji gaśniczej w znacznie korzystniejszych warunkach niż zamknięty, zadymiony tunel. Straty oszacowano na 250 tys. euro, ale co zdumiewające w tych okolicznościach, nikomu nic się nie stało, wliczając kierowcę zestawu. Panu pozostaje pogratulować zimnej krwi i opanowania, czego zresztą niemiecka policja nie omieszkała już uczynić.

To na tyle w tym odcinku Ekspresówki. Przyszło żyć w zaiste ciekawych czasach, kiedy dzieje się dużo i szybko, a niegdysiejsze dogmaty chwieją się i trzeszczą w posadach. Na falach AM trudno będzie usłyszeć Iron Maiden, ale i tak zagłuszyłbym to strzałami z wydechu Yarisa GR.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to