Stało się za to co innego, wraz z początkiem lutego bieżącego roku pożegnaliśmy z łezką w oku dwa ciekawe modele. Hyundai zakończył produkcję i20 N oraz i30 N.

Paliwo się rozlało, planowana elektryfikacja oferty i planowane uzyskanie neutralności węglowej (taaa…) odpowiednio do 2035 i 2045 r. wycięły z linii modelowej dwa modele przyprawiające o szybsze bicie serca.

Rzecz jest w sumie wybitnie przykra. Sam co prawda jestem realnie klientem na innego typu samochody, ale te wzmocnione koreańskie propozycje stanowiły miły smaczek w gamie i zdecydowanie trudno było je przegapić.

Hyundai i20 N

Co prawda ze swojego punktu widzenia za większy skandal uważam brak w polskiej ofercie Elantry w hybrydzie, ale doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że większości z Was brak „eNek” będzie przeszkadzać jednak bardziej.

Flagowość modelu Ioniq 5 N nie może być zagrożona przez jakieś tam hot hatche…

Pssst, chcesz kupić trochę kilogramów?

… dlatego też gamę modeli w nieco brudnym ale jednak pięknym błękicie zasili stosownie wzmocniona wersja flagowej propozycji Koreańczyków. Szkoda, bo choć sama obecność modelu Ioniq 5 N to coś, co przez dywersyfikację oferty nie spotyka się z moją dezaprobatą, to jednak przy wycięciu dwóch istotnych modeli o dywersyfikacji mowy być nie może. Sam Ioniq 5 N ma zresztą jeden dość poważny problem – masa własna pojazdu wynosi 2400 kg, to za dużo na samochód o sportowych aspiracjach.

Oczywiście wiem, że samochody tyją, ale prawie dwie i pół tony w samochodzie tego segmentu nadal są czymś do czego muszę się przyzwyczaić.

Hyundai i30 N

Hyundai i30 N

Hyundai robi naprawdę fajne samochody, nawet jeśli są elektrykami, ale jest grzybosceptyczny

Miałem przyjemność przejechać się elektryczną Koną, auto było zaskakująco poprawne i bardzo żwawe. Być może moja ocena nie pozostaje obiektywna, bo w dniu w którym nią dysponowałem doskwierał mi potężny ból głowy. Pomijając jednak przypominający o swym jestestwie czerep, a co zatem idzie docenienie ciszy, nie mogłem przeoczyć dobrej jakości wykonania i dobrze dopasowanej pozycji za kierownicą.

Koreańczycy zdają się jednak zapominać, że w Europie także istnieje klient na Elantrę z hybrydowym układem napędowym, Sonatę, czy Starię. Co prawda przewidywany wolumen sprzedaży na przestrzeni 3 lat wynosi 7 sztuk łącznie, ale jako młodociany grzyb czuję się cokolwiek pominięty. Brak w ofercie Azery 3.5 uważam natomiast nie tyle za skandal, co za personalny atak wycelowany w moje chęci na posiadanie wszelkich bezsensownych objawów mniej znanej egzotyki motoryzacyjnej.

Może i ciężko, ale za to drogo!

Hyundai Ioniq 5 już w obecnie dostępnych wersjach kosztuje zdecydowanie za wiele, przeszło 200 tysięcy złotych za wersję podstawową to zdecydowanie nie jest coś co zachęca lekko rozchwianego nabywcę. Poza tym w cenie jednego Ioniqa 5 N można by było kupić dwie sztuki i20 N lub i30 N.

Stefan, to dokona utraty spójności strukturalnej. Tak można by rzec gdyby nie fakt, że Hyundai Ioniq 5 N będzie w stanie udawać dźwiękowo całe spektrum różnego rodzaju przyspieszeń. Fani starej gry Dethkarz będą zachwyceni!

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to