Dzień dobry, zapraszamy na Garażowe rozmowy. Dziś w naszym Petrolheartowym Garażu porozmawiamy sobie o samochodach, które dla większości automaniaków są przezroczyste… lub gorzej.

Motoryzację można lubić „w całości”, można też tę sympatię ograniczać tylko do niektórych aut, inne traktując w najlepszym przypadku neutralnie. Zwykle jeśli kogoś spytamy o, dajmy na to, Fiata Sienę, jakąkolwiek Dacię (no może poza ikonicznym Dusterem w Prestiżu) czy o Mitsubishi Space Stara, to natychmiast zmieni temat lub ewentualnie najpierw na dany samochód jeszcze ponarzeka.

Ale każdy z nas jest inny, każdy ma nieco inne sympatie i antypatie motoryzacyjne. Dziś pytamy o te pierwsze, właśnie w odniesieniu do aut, które nie są szczególnie poważane.

Mi najpierw przychodzi na myśl Daewoo Espero

Oczywiście dużą rolę odgrywa tu sentyment, bo mieliśmy kiedyś takie auto. Pamiętam, że nakłoniłem siostrę do wspólnego skandowania Daewoo Espero! Daewoo Espero! gdy wypłynął temat wymiany auta po tym, gdy Powódź Stulecia w 1997 r. zalała naszego Poloneza, nomen omen, Akwarewicza. Na tapecie były też wtedy Ople ze względu na bliskość salonu, ale ponieważ ceny tychże Opli po powodzi wyraźnie wzrosły, to wypadły z kręgu zainteresowań.

garażowe rozmowy

Mówcie co chcecie, ten tył jest świetny. Pod znaczkiem Daewoo ukryto zamek. / Vauxford, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Polonez – którego zresztą też lubiłem, handlujcie z tym – miał to do siebie, że po wysuszeniu jeszcze trochę jeździł, ale gasł na każdym skrzyżowaniu. Pewnego dnia, gdy mieliśmy dokądś pojechać po tym, jak Tata odebrał auto „od mechanika”, zauważyłem na parkingu piękne (serio, do dziś mi się te linie bardzo podobają), błyszczące Daewoo Espero koloru wiśniowego.

– Aaaale fajne Espero… – jęknąłem.

– No to chodź, wsiadamy – odpowiedział Tata.

Zapewne był to pierwszy raz w moim życiu, gdy moje oczy chwilowo przybrały kształt i wielkość kamieni młyńskich.

Jako że już jako dziecko z upodobaniem pochłaniałem prasę motoryzacyjną, to także stamtąd wyciągałem zalety auta, takie jak bardzo dobre wyposażenie w bardzo dobrej cenie. Nooo i jeszcze niesamowicie podobał mi się znaczek DOHC 16V z tyłu auta, mimo że zdradzał bazową wersję silnikową. Tak czy owak, 12,6 s do setki i 170 km/h w tym wariancie w mojej opinii ujmy nie przynosiło nawet w 1997 r., a przecież Espero to auto konstrukcyjnie znacznie starsze – w Korei Południowej zaprezentowano je w sierpniu 1990 r., a częściowo bazowało na Oplu Asconie C z 1981 r. A swoją drogą – wiecie, że w Korei Espero miewało cyfrowy panel wskaźników?

Nie bardzo rozumiem też hejt na Dacię Logan

garażowe rozmowy

Nieraz widziałem całe sterty niezbyt przychylnych komentarzy skierowanych w Logana czy Sandero 1. generacji. Tak się jednak składa, że miałem okazję przejechać się takim Loganem – i wiecie co? Nie był zły. Jasne, super-tanio wykończony (to był egzemplarz sprzed liftingu, gdzie szczególnie rzucało się to w oczy) i niezbyt ładny (nadal ładniejszy od Sieny – kolejny dowód, że nie wszystko, co zaprojektują Włosi zasługuje na uznanie), ale to zupełnie normalny samochód. Nic nie odpadło, nie hałasował ponad normę, resorował zupełnie normalnie i z silnikiem 1.4 nawet był w stanie poruszać się całkiem dynamicznie.

Zapewne ktoś przypomni sobie, że z tym że nic nie odpadło to musiał być przypadek, bo przecież te Dacie nie należą do wzorów trwałości i niezawodności. A ja Wam powiem: nie należą między innymi dlatego, że mało kto dba o takiego Logana tak, jak dbałby o coś podobnego, ale cenowo pozycjonowanego wyżej. A odpowiednia eksploatacja i reżim serwisowy to klucz do sprawności każdego auta – od Dacii po Lexusa.

Teraz Wasza kolej. Które niepopularne wśród miłośników motoryzacji samochody lubicie?

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to