W lipcu 2024 r. wchodzą w życie nowe unijne przepisy, wyjątkowo w świecie motoryzacji takie, z których powinniśmy się cieszyć. Niestety nie wszystkie modele, które chcielibyśmy dalej widzieć na drogach doczekają się modernizacji pozwalającej pozostać im na rynku, wśród nich Porsche 718.

Porsche Cayman i Boxster z rodziny 718 mają już 12 lat (718 jest dużym liftingiem modelu z 2012 r.) i dobrze zadomowiły się na rynku. Pomimo wieku, dalej sprzedają się dobrze (chociaż daleko im do wyników osiąganych przez SUV-y czy 911), jednak koniec życia tej generacji centralnosilnikowych Porsche zbliża się nieubłaganie. Nowe przepisy unijne przyspieszyły ten proces na Starym Kontynencie.

Porsche 718

ADAS, czyli źródło problemu

ADAS, czyli Advanced Driver Assistance Systems, to zespół aktywnych asystentów „wyręczających” kierowcę. W jego skład wchodzą systemy automatycznego hamowania, wykrywania obiektów w martwych punktach, asystenty utrzymywania pasa ruchu, systemy wykrywające pieszych i rowerzystów, monitorujące stan kierowcy czy rozpoznające ograniczenia prędkości i… mogące interweniować, by zmienić prędkość samochodu.

Większość moich znajomych po zajęciu miejsca za kierownicą samochodu, który posiada część z tych systemów, rozpoczyna każdą trasę od wyłączenia ich. Jeśli ktoś posiada oczy, to większość z prób wyręczania i ostrzegania kierowcy jest zbędna i jedynie przeszkadza w jeździe. System rozpoznawania ograniczeń jest niekompatybilny z przepisami w wielu krajach Unii Europejskiej, a jeśli obecne aktywne tempomaty odzwierciedlają jego skuteczność, to powinniśmy przyzwyczajać się do samochodów masowo hamujących bez powodu przez braki w aktualizacjach map lub błędnie rozpoznających znaki.

Dyskryminacja finansowa, czyli klasyka przepisów EU

Wszystkie te systemy nie byłyby problemem, gdyby ich stosowanie było dobrowolne. Niestety tak nie jest i wprowadzenie ich znacząco podnosi cenę wejściową potrzebną do wypuszczenia samochodu na rynek. Jest to jeden z głównych powodów wymierania samochodów segmentów A i B oraz wszelkiej maści budżetowych samochodów o sportowych ambicjach.

Porsche 718

Ograniczenia te nie dotykają pojazdów szeroko uznawanych za klasę premium. Koszt wprowadzenia wymaganych rozwiązań się praktycznie nie zmienia w zależności od samochodu, więc jest tym mniej dotkliwy, im droższy jest samochód. W przypadku Porsche 718 ta część przepisów nie stanowi problemów, bo platforma jest wyposażana w podobne systemy od lat. Jak na złość, problem stanowi reszta regulacji – takich, z których powinniśmy się cieszyć.

Regulacje faktycznie poprawiające bezpieczeństwo także istnieją

To z czego powinniśmy się cieszyć, to nowe normy bezpieczeństwa dotyczące fizycznej struktury samochodów, cyberbezpieczeństwa i telemetrii. Od lipca 2024 r. samochody sprzedawane w UE będą musiały spełniać nowe wymagania dotyczące testów zderzeniowych. Systemy elektroniczne mają być dodatkowo zabezpieczone przed ingerencją z zewnątrz, a samochody mają magazynować dane dotyczące telemetrii tak, aby były one łatwe do odczytania w przypadku analizowania przyczyn wypadku.

Tutaj też kryje się haczyk, bo jestem pewien, że producenci znajdą jakiś sposób by użyć regulacji o cyberbezpieczeństwie by uniemożliwić modyfikowanie samochodów. Zdaniem Porsche, zarówno Boxster jak i Cayman z rodziny 718 nie są w stanie spełnić warunków dotyczących cyberbezpieczeństwa bez znaczącej przebudowy większości, wszechobecnej w nowych samochodach, elektroniki. Taki sam los czeka również Macana.

Dalszy los Boxstera i Caymana? Już mówię

Następna generacja małych Porsche ma być w pełni elektryczna i zbudowana od podstaw tak, by spełniać wymagania UE. Dobry silnik potrafi zbudować charakter lub pogrążyć samochód i tak jest w przypadku schodzących modeli 718. Wersje z sześciocylindrowym 4.0 są po prostu magiczne i trudno mi wyobrazić sobie złą konfigurację takiego modelu. Wersje z czterocylindrowcami są za to skrajnie nijakie.

Choć uwielbiam tanie i lekkie samochody, które nadganiają brak mocy świetnymi właściwościami jezdnymi, tak trudo mi bronić Caymana czy Boxstera w takich wersjach. Nie są lekkie, nie są tanie i nie są szybkie. Z pewnością prowadzą się świetnie i są dopracowane jak każde nowe Porsche, ale w takiej cenie można znaleźć szereg modeli bijących słabsze 718 na głowę osiągami, charakterem czy komfortem. Dlatego też boję się o to, że małe Porsche w wersji elektrycznej straci swój charakter.

Obywatele Unii poszukujący ostrzejszych wrażeń i posiadający obszerniejsze zasoby finansowe będą mogli się cieszyć możliwością zakupu wersji Cayman GT4 RS i Boxster Spyder RS do zakończenia produkcji i sprzedaży modelu 718 w reszcie świata, ze względu na ich małoseryjny charakter. Można się też przenieść do Wielkiej Brytanii – jak się okazuje, Brexit przyniósł ze sobą też taki efekt, że sprzedaż innych niż topowe wersji Porsche 718 jeszcze nie zostanie tam przerwana.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to