Jest takie powiedzenie które mówi, że znacznie więcej frajdy daje jazda słabym samochodem wykorzystująca maksimum jego możliwości, niż jazda mocnym samochodem na 30 proc.

Kiedy musimy nieustannie hamować się przed zbyt mocnym wciśnięciem pedału gazu, nie poznamy w pełni możliwości maszyny.
Zasadniczo ja się z tą teorią zgadzam – małe i słabe auta dają wiele frajdy w trakcie nieskrępowanej jazdy z gazem do dechy. Wystarczy spojrzeć na dowolne amatorskie zawody sportowe – na małych i ciasno ustawionych torach często najlepsze czasy „robią” nie Subaru WRX czy Lancery Evo, nie samochody z silnikami po kilkaset koni, ale małe i zwinne autka należące do segmentu A, w porywach B.

Czy jednak stosunkowo wolna jazda prostym autem może wymagać skupienia i dawać frajdę?

Otóż może, jeśli tylko zapewnimy sobie odpowiedni pojazd i warunki.

Citroen 2CV

Jak widać. / fot. Clara Mesas

Zapewne taka idea przyświecała twórcom najbardziej szalonego połączenia samochodu i trasy, jakie można sobie wyobrazić.
Coupe 602 („Puchar  602”), bo tak nazywa się ten cykl wyścigów, odbywa się corocznie na zaśnieżonej i oblodzonej trasie we francuskich Alpach. Wybór trasy jest nieprzypadkowy – okolica rokrocznie gości cykl zimowych rajdów Ronde de Serre Chevalier, które od początku XX w. odbywają się także w edycji dla samochodów historycznych.

Zawodnicy startują głównie jednym typem pojazdu

Jest to legendarny nie tylko w macierzystej Francji Citroen 2CV oraz jego odmiany: Dyane oraz plażowo-bulwarowe Mehari. Stąd też nazwa wydarzenia – 602 centymetry sześcienne to największa pojemność seryjnego silnika 2CV. Na niektórych zdjęciach widać też Citroeny LN, które w bazowych wersjach były napędzane tym samym silnikiem.

Jedyne wymaganie jakie stawiają organizatorzy rajdu mówi, że samochód ma mieć co najmniej 25 lat (w tym momencie już wszystkie LN, 2CV, Dyane i Mehari spełniają ten warunek) oraz ma mieć opony z kolcami – przy czym nie ma obowiązku używania kolców na obu osiach. Dozwolone są za to rozliczne modyfikacje – uturbienie jednostki napędowej, zmiana silnika lub dołożenie drugiego (wszak na ten pomysł wpadł już dawno temu sam Citroen w modelu 2CV Sahara), wreszcie – napęd elektryczny. Prędkości nie są powalające, ale prowadzenie prymitywnej Kaczki w tak trudnych warunkach wymaga wyjątkowej uwagi i starannego obchodzenia się z kierownicą. Jeden fałszywy ruch i wpadamy jeśli nie w poślizg, to w samochód współzawodnika.

Dodatkową trudnością jest charakter rajdu – jest to tzw. rajd na regularność, gdzie jest ściśle wyznaczony wzorcowy czas przejazdu, a co za tym idzie – średnia prędkość. W tych warunkach wymaga to dużej uwagi i planowania dalszych zachowań na trasie – nie tylko spóźnienie, ale także zbyt szybka jazda stanie się problemem.

Jeśli więc przypadkiem znajdziecie się na południu Francji zimą…

Gdy następnym razem będziecie chcieli wybrać się z rodziną na ferie we francuskie Alpy, oprócz odwiedzenia pięknych tras narciarskich można zapewnić sobie dodatkową dawkę bardzo graciarskiej rozrywki, w samym środku okresu który uważany jest za martwy. Jakby nie patrzeć, zimą większość pojazdów zabytkowych stoi pod przysłowiowym kocem lub przechodzi konieczne remonty. Miłośnikom 2CV zdaje się ten fakt nie przeszkadzać. Ewentualne naprawy takiej konstrukcji jak 2CV nie są przecież zbyt skomplikowane, baza wiedzy – ogromna, a podaż części – wciąż bezproblemowa.

Na co więc czekać? C’est parti!

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to