MG jest obecnie marką chińską, ale… kiedyś było brytyjską. Do momentu bankructwa w 2005 r. marka była częścią koncernu MG Rover Group. Obecnie MG oferuje samochody mające konkurować przede wszystkim ceną, natomiast kiedyś było dla Rovera tym, czym jest Cupra dla Seata. Chętni na coś ciekawego w garażu mogą sobie kupić MG XPower SV, ale tanio nie będzie.
O MG z ostatnich europejskich lat pamięta coraz mniej osób. Przypomnę więc kilka ich ostatnich modeli.
Dla przykładu, flagowy wariant MG ZS – odpowiednik spokrewnionego z Hondą Civic Rovera 45 – miał 2,5-litrowe V6 o mocy 177 KM. Bliźniaczy konstrukcyjnie Rover też mógł mieć V6, ale 2-litrowe o mocy 150 KM. Poza tymi topowymi wersjami modele MG można było uznać za pakiet wyposażenia, ponieważ większość wersji silnikowych się pokrywała – zarówno najsłabszych (np. 116-konne diesle w 45/ZS), jak i najmocniejszych (4.6 V8 w Roverze 75 i MG ZT).
To wszystko jednak jest nic, ponieważ przez niecałe 2 lata Brytyjczycy mieli w swojej gamie model przygotowany niemalże od nowa, będący ich flagowym produktem. Chodzi o MG XPower SV – takie auto można sobie właśnie kupić np. w angielskim salonie DDClassics.
MG XPower SV – podstawowe informacje
MG XPower SV pojawiło się na rynku w 2003 r. Zanim się to stało, niezmiernie ciekawe rzeczy działy się od tzw. kuchni. W 2000 r. brytyjskie konsorcjum Phoenix wykupiło koncern od BMW za symboliczną kwotę 10 funtów. Niedługo potem nabyto prawa do włoskiej marki Qvale, która produkowała sportowy model Mangusta, wcześniej znany jako De Tomaso Bigua.
Ten małoseryjny włoski samochód odegrał dużą rolę w pojawieniu się omawianego modelu. Miały ze sobą sporo wspólnego w kwestiach technicznych. Obydwa modele były napędzane przez silniki Forda z rodziny Modular.
Pełne rozwinięcie nazwy brzmi też dość „włosko”, bowiem SV to skrót od Sport Veloce. MG XPower SV był składany w Modenie we Włoszech, potem następował transport do Wielkiej Brytanii.
Oferowano dwie wersje MG XPower:
- podstawową SV, mającą 4,6-litrowe V8 o mocy 320 KM i maksymalnym momencie obrotowym sięgającym 410 Nm;
- mocniejszą SV-R, w której z kolei było 5-litrowe V8 o mocy 390 KM i maksymalnym momencie obrotowym na poziomie 510 Nm.
Auto było całkiem szybkie. W zależności od wersji pierwszą setkę osiągało w 5 lub 5,5 s oraz rozpędzało się do 266 lub 282 km/h.
Samochód za drogi jak na logo, które miał na masce
Jednym z głównym założeń, jakie przyjęto prac nad nim była cena. Miała wynosić mniej niż 100 tysięcy funtów. Udało się je zrealizować, jednocześnie wciąż cena była za wysoka jak na MG. Podstawowe SV kosztowało 65 tysięcy funtów, natomiast SV-R aż 83 tysiące funtów.
Jak ktoś chciał angielskie auto sportowe w tamtym czasie, mógł np. kupić do 50 tysięcy TVR’a Tuscana S. Osoby sceptyczne względem jakości rodzimych produktów, mogły kupić model od dawnego właściciela koncernu MG Rover. BMW M3 kosztowało wtedy 39 tysięcy funtów, natomiast jego kultowa odmiana CSL 58 tysięcy funtów.
To nie mogło się udać. MG nie miało takich tradycji w produkowaniu rasowych aut sportowych jak TVR. Jakościowo natomiast nie mogło się równać z BMW. Auto za ponad 80 tysięcy funtów, po czym widzisz takie wnętrze.

Już na zdjęciu widać, że coś tu nie gra w odniesieniu do ceny auta. Szczególnie cudowny jest ten emblemat MG na kierownicy.
Nie ma co się dziwić, że przez 2 lata udało się sprzedać jedynie 78 egzemplarzy, co należy uznać za dramatycznie zły wynik. Marce MG z pewnością przy ówczesnych problemach nie pomogły wysokie koszty produkcji. Ale kto nie zdążył, teraz może stać się właścicielem jednego z egzemplarzy MG XPower SV.
Czas mija, nabywcy brak
Ten konkretny egzemplarz to wersja R, której zbudowano 42 sztuki. Żeby było ciekawiej, to jeden z 23 egzemplarzy SV-Ra z kierownicą po lewej stronie.
Kiedy je wystawiono na sprzedaż w październiku 2022 roku, pojawił się artykuł m.in. w Autogalerii. Wówczas auto wyceniono na 82 tys. funtów, obecnie jest to niemal 90 tys., co nieco przypomina strategię cenową Alfy Romeo na niesprzedane fabrycznie nowe auta z poprzednich roczników. Przebieg tego MG jest skromny i wynosi niewiele ponad 4 tys. km.
Chodzi o relację ceny do jakości
Jeśli chodzi o rodzimego rywala, to na przykład ten otwarty, jasnoniebieski TVR Tuscan S z 2006 roku. Ma niewielki przebieg wynoszący 29 tys. km i kosztuje 56 tys. funtów.
Jeśli jednak ktoś chciałby coupe, to może nabyć np. ten egzemplarz z 2004 r., w przepięknym bordowym kolorze. Przebieg nieco większy, 77 tys, km, ale cena to jedyne 37 tysięcy funtów.
Mówiąc o propozycji z Niemiec to wspomniane M3 E46 w prawie-flagowej wersji CSL („prawie”, bo istnieje jeszcze wersja niemal-widmo, czyli M3 GTR) można sobie sprawić już za 67 tysięcy funtów. Owszem, przebieg jest zdecydowanie większy, wynosi 113 tys. km – ale to nadal nie jest jakaś bardzo wysoka wartość.
Gdyby ktoś chciał mniej radykalne auto na co dzień, to jest dostępne zwykłe M3 w edycji Silverstone oferowanej jedynie w Wielkiej Brytanii. Niecałe 35 tys. funtów oraz 61 tys. km przebiegu.
Mając budżet na zakup wspomnianego MG, w praktyce można więc kupić albo samochód o jakości adekwatnej do ceny – jak M3 – albo model jeszcze bardziej pokręcony, jak TVR Tuscan.
Choć MG XPower SV jest szkaradne i wykonane słabo, podoba mi się
Jego historia jest na swój sposób piękna. Nie zdarza się codziennie, by niewielka marka stojąca u progu bankructwa potrafiła przygotować rasowe auto sportowe – i to podobno dobre, poza tą ceną i jakością wykonania.
Jest to najfajniejszy model MG w historii. Jasne, ten nowy elektryczny roadster Cyberster wygląda świetnie, a jego topowa wersja osiąga pierwszą setkę w niewiele ponad 3 s. Jest jednak coś, czego Cyberster nigdy nam nie da:
Zdjęcia oferowanego na sprzedaż MG: DDClassics









