Nowa Mazda 6 to auto, na które czeka wiele osób. Zainteresowanie podsyca sam producent, który od czasu do czasu rzuci jakimś strzępkiem informacji czy planów. Z tego powodu prawie wszyscy czekają na spalinowy model z napędem na tylną oś. Ale póki co pokazano coś innego: to elektryczna Mazda EZ-6.

Uwaga: ten wpis miejscami się zdezaktualizował. Jeśli chcesz przeczytać nowszy materiał nt. Mazdy 6e, czyli EZ-6 w europejskiej specyfikacji – kliknij TUTAJ. (informacja dodana dnia 10.01.2025)

Mazda 6 to taki trochę Fiat 500 segmentu D. Ma swoje lata (okej, nie tyle co wspomniany Fiat, ale obecna generacja Szóstki weszła na rynek… 12 lat temu), ale wygląda świetnie, szczególnie po ostatnim liftingu. Ostatni lifting poprawił także wiele wcześniejszych niedomagań, na czele z wyciszeniem wnętrza. Poprawiono jakość, a lista wyposażenia już kilka lat temu była godna uwagi nawet w wersji drugiej od dołu, która miała nawet wyświetlacz przezierny (HUD).

Mazda 6 schodzącej generacji (w tym roku z taśmy zjadą ostatnie egzemplarze) jest wyjątkowa także z innego powodu: podobnie jak większość modeli japońskiego producenta, można ją kupić z silnikiem wolnossącym, co zresztą większość klientów czyniła ze względu na niezawodność i… niskie zużycie paliwa. Diesel wypadł z oferty w 2021 r., od tej pory europejscy klienci mogą wybrać tylko benzynowy 145- lub 165-konny silnik 2.0 lub 194-konny 2.5 – oba z rodziny SkyActiv-G.

Mazda 6 obecnej generacji.

Oczywiście liczna jest grupa, która twierdzi, że to nie jedzie, co zwykle napawa mnie mieszanką rozbawienia i przerażenia, że wszyscy już się tak przyzwyczaili do silników turbodoładowanych, że przeszkadza im brak „kopa” w plecy lub konieczność okazjonalnego wkręcenia silnika na wyższe obroty. To nie są szybkie auta – ale modele 2.0 są w zupełności wystarczające, a 2.5 po prostu sprawne na drodze. Jedyną wadą gamy silników – choć przyznać należy, że istotną – jest brak czegoś mocniejszego na europejskim rynku. Ten problem jest mniej odczuwalny np. w USA, gdzie można sobie sprawić turbodoładowaną Mazdę 6 2.5 o mocy 231 KM, ale i tak nie należy takiego auta traktować jako sportowego czy choćby usportowionego – to nie następca 6 MPS.

No i jeszcze raz… ten wygląd!

Jasne, że samochody z napędem na przednią oś zwykle nie mają tak dobrych proporcji nadwozia, jak te z napędem na tył – ale jak na FWD, to Mazda 6 jest zwyczajnie bardzo ładna. Dorzućmy do tego fakt, że nowsze modele Mazdy wyglądają jeszcze lepiej (choćby taka Mazda 3 – no przecież to jest świetny projekt) i nie trzeba się dziwić, że wszyscy czekają… czekamy! na nową Szóstkę.

I wreszcie jest: nowa Mazda 6, która nie jest nową Mazdą 6

nowa Mazda 6

Wiecie już, że nowa Mazda nosi oznaczenie EZ-6 i wiecie, że jest elektryczna. Rodzaj napędu może być w tym przypadku problemem dla pewnej grupy klientów, bo powiedzmy to sobie szczerze: gdy oczekujesz RWD z 6-cylindrowym dieslem pod maską (a choćby i 4-cylindrowym benzyniakiem!), to elektryk, nawet z napędem na tył, nie jest tym czego szukasz. W gamie ma się także znaleźć wariant z range extenderem z silnikiem Wankla (na wzór modelu MX-30 R-EV, który w zasadzie należałoby nazwać hybrydą szeregową – silnik spalinowy nigdy nie napędza bezpośrednio kół).

Być może taka wersja zainteresuje niektórych klientów dzięki zasięgowi na poziomie nawet 1000 km (wariant elektryczny ma przejeżdżać do 600 km na jednym ładowaniu), ale trzeba będzie pamiętać o dolewkach oleju – każdy wankel zużywa olej, ponieważ wtryskiwany jest on do komory spalania, by konstrukcja była odpowiednio smarowana. Poza tym elektryk z range extenderem (czy tam hybryda szeregowa, jak zwał tak zwał) nie mógłby korzystać z żadnych ewentualnych korzyści przewidzianych dla konwencjonalnych aut elektrycznych – czyli w Polsce np. nie otrzymałby zielonych tablic rejestracyjnych i nie mógłby parkować za darmo w większości miejsc, gdzie za darmo parkują inne auta elektryczne, nie skorzystałby też z możliwości jazdy po buspasach. Nie mówię, że taka wersja skazana jest na porażkę, ale… łatwo by u nas nie miała.

nowa Mazda 6

Tym się jednak przejmować nie trzeba, ponieważ nowa Mazda EZ-6 w Polsce nie będzie oferowana

W Europie też nie. Mazda EZ-6 trafi na rynek chiński i właśnie tam została zaprezentowana. A ponieważ w Chinach zarówno samochody czysto elektryczne jak i hybrydy typu plug-in są popularne, to obie wersje napędowe EZ-6 mogą tam znaleźć klientów.

nowa Mazda 6

Nie da się ukryć, że nowa Mazda EZ-6 jest ładna, choć nie jest już tak smukła jak 6 – obniżenie linii dachu i wydłużenie bagażnika mogłoby jeszcze pomóc. Nie mam jednak większych zastrzeżeń – to i tak będzie jeden z lepiej wyglądających modeli na rynku (chińskim). Co ciekawe, EZ-6 zyskała bezramkowe szyby, których żadna generacja Szóstki nie miała.

Zostaje jeszcze trzeci problem. Jest nim wnętrze

nowa Mazda 6

Ci, którzy mieli do czynienia z Mazdą 6 wiedzą, że producent w ciekawy sposób podszedł do kwestii ergonomii obsługi wnętrza. Jest mnóstwo fizycznych przycisków, ale jest też ekran dotykowy, który… w czasie jazdy przestaje być dotykowy, żeby nie odwracać uwagi kierowcy od drogi. Nie wnikam czy takie rozwiązanie ma sens, czy nie, ale sens na pewno mają fizyczne przyciski. Dużo sensu. No więc co z nimi zrobiono w Maździe EZ-6?

Prawie wszystkie wyrzucono

No ręce po prostu puchną od klaskania. Nie wiem jak Wam, ale mi sam ten jeden powód wystarczyłby, żeby przestać się interesować zakupem jakiegoś samochodu, bo obsługa większości funkcji z poziomu ekranu dotykowego jest po prostu kretynizmem i innego słowa na to nie ma – poza niecenzuralnymi. Oczywiście na to zaraz przyjdzie ktoś z tekstem, że „na pewno będzie obsługa głosowa” albo „na pewno będzie można sterować gestami”. Może. I może to będzie działać dobrze. Ale ja – i wielu innych kierowców – nie chcemy gadać do auta ani machać jakbyśmy odganiali jakiegoś owada. My chcemy ergonomii obsługi. Tutaj jej poskąpiono, więc jakoś tak przestaje mi być szkoda, że nowa elektryczna Mazda EZ-6 do Europy nie trafi.

Ciekawostka jest taka, że tak naprawdę to Mazda EZ-6 nawet nie jest Mazdą, co może tłumaczyć tak znaczące zmiany

EZ-6 jest mocno zrestylizowanym autem o nazwie Deepal SL03, produkowanym przez Changan Automobile (sama marka Deepal to wspólny projekt Changan New Energy, CATL oraz Huaweia). Ten mierzący 4,82 m długości liftback (EZ-6 jest dłuższa o 10 cm) jest w produkcji od 2022 r. i też jest dostępny w kilku wersjach. Pierwsza to wariant elektryczny, druga – hybryda szeregowa (ale nie z wanklem, a z 1,5-litrowym silnikiem 4-cylindrowym), a trzecim – samochód z ogniwami paliwowymi zasilanymi wodorem.

Deepal SL03

A czy do Europy trafi coś innego niż kolejne SUV-y i crossovery Mazdy? Nie wiem – i mam wrażenie, że nie wie tego sama Mazda

Boję się, że prawdziwa nowa Mazda 6 może nigdy nie powstać. A wtedy to już naprawdę w segmencie D będzie trudno o coś, co wyróżnia się czymś poza stylistyką.

nowa Mazda 6

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to